~2~

7K 209 99
                                    

Rozdział 2
Udało mi się znaleść bus w godzinach w których wyrobię się na koncert! Jestem strasznie podekscytowana. Później dopatrzyłam się kolejnego problemu...w co ja się ubiorę..mam same śmiecie, nie mogę tak pójść. Zaczęłam wywalać wszystkie ubrania z szafy..westchnęłam sama do siebie i wybrałam najlepszy outfit jaki się dało z tych ciuchów. Odłożyłam go na bok, a resztę z powrotem włożyłam do szafy. Już za dwa dni, w sobotę zobaczę Bedoesa na żywo..Nagle wyrwałam się z obłoków i poszłam sprawdzić co z tatą. Oglądał telewizję popijając browarem.

- Tato, jadłeś śniadanie ? - zapytałam troskliwie.

- Nie jestem głodny.. - westchnęłam z myślą „to po co ja to robiłam"

- Tato...za dwa dni chcę jechać na koncert mojego ulubionego artysty..

- Nigdzie nie jedziesz! - zamurowało mnie..myślałam że nawet go to nie będzie obchodziło.

- A..ale dlaczego ?!

- Jesteś gówniarą i siedzisz w domu bez dyskusji! - ze złości czułam jak mi policzki się czerwienieją.

-Nie! Zajmuję się Tobą jak tylko mogę, sprzątam, gotuję, piorę a ty ?! Tylko leżysz na tej śmierdzącej kanapie i chlejesz te piwska! Poza tym mam 18 lat i mogę się od Ciebie wyprowadzić - nie wyprowadziłabym się nigdy od niego a bynajmniej jak jest w tym stanie, chciałam go tylko postraszyć.

- Dziecko! I gdzie pójdziesz ? Poza tym daj mi już święty spokój, mecz się za niedługo zacznie.

- Jasne..mecz ważniejszy od córki - westchnęłam i poszłam do pokoju.

I tak pojadę, obiecałam babci że zrobię coś dla siebie. Nie interesuje mnie to że mi nie pozwala. W tych godzinach i tak pewnie będzie spał nawalony..więc co za różnica. Skuliłam się na łóżku i pierwszy raz od dłuższego czasu zaczęłam płakać...nie mam znajomych...nie mam mamy...nie mam chłopaka..i nie mam taty..jedyną nadzieją jest babcia, która wspiera mnie całym sercem. Cała reszta rodziny się do nas nie przyznaje ze względu jak mieszkamy i jakiego mam ojca..to przykre. Brakuję mi tak bardzo mamy..
Od płaczu zaczęły mnie pobolewać oczy, więc usnęłam.

Kiedy się obudziłam był już ranek..

- To niemożliwe - pomyślałam, jak mogłam tak długo spać...

Nagle przypomniłam sobie o tacie! Pobiegłam do jego posiadówy i..spał.. ulżyło mi. Poszłam do łazienki, zdjęłam wszystkie z siebie ubrania i weszłam do wanny. Umyłam się szybko po czym owinięta ręcznikiem umyłam zęby. Następnie ruszyłam do mojego skromnego kącika i wygrzebałam jakieś ubrania na dzisiaj. Otworzyłam szafkę gdzie wczoraj schowałam kanapki..no tak..ojciec nawet ich nie ruszył. Co on je w takim razie? Zmartwiło mnie to ale wiedziałam że i tak mi nie odpowie. Zrobiłam sobie herbatę i tym razem jedną porcję śniadania dla siebie. Już jutro..o 21:00..
Po zjedzeniu śniadania, wzięłam się za podstawowe obowiązki, pranie, sprzątanie..wczoraj nie zrobiłam obiadu...mam szczerą nadzieję że tata zjadł coś..
Dzisiejszy dzień strasznie mi się dłużył...jakby wiedział że strasznie nie mogę się doczekać jutra..
Spełnię jedno z moich marzeń, sama nie wierzę w to co mówię. Na dzisiaj postanowiłam zrobić szybki obiad między innymi spaghetti. Ja już zabieram się za robienie obiadu a tata nadal śpi..
Wstawiłam makaron do garnka a na patelni smażyłam mięso. Później dodałam do niego sosu pomidorowego a na koniec ugotowany makaron wyłożyłam na talerz i polałam sosem. Wzięłam jedna porcje i poszłam do ojca. Zaczęłam go szturchać na co zaczął mruczeń ale mnie to nie ruszało i w końcu go obudziłam.

- Masz, zrobiłam Ci obiad.

- Dzięki..a gdzie piwo ?

- Tato nie... - odparłam błagalnie.

BRUM BRUM | MataOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz