Całość

8 0 0
                                                  

Średnia ocen ogólnych: 9,53/10 (wynik niezły i w przybliżeniu daje 10/10)

Ponieważ tomik wierszy to jednak nie opowiadanie, które jest jedną całością, więc to będzie bardziej moja ocena i to co poczułam podczas czytania, to co mi się spodobało, co zwróciło moją uwagę, więc ogólnie to będzie moje zdanie o tomiku.

Tomik przepełniony jest bólem, smutkiem, emocjami. Bardzo mi się podoba i przemawia do mnie. Nie rozczarował mnie pomimo dużych oczekiwań. Każdy wiersz ma w sobie coś, coś co sprawia, że chce się go czytać, że chce się wracać, że chce się napawać każdym słowem, zatapiać w nim i przeżywać wszystko razem z podmiotem lirycznym.
Całość jest spójna, łączy się ze sobą, co daje dodatkowy efekt ładu i harmonii.

Tytuł tomiku pasuje idealnie jako zarówno opis wszystkiego co w nim znajdziemy i tego jak powstawał jak również opis samej autorki.
Proces tworzenia wierszy to co najmniej kilka dni czy nocy, więc te trzydzieści sześć wierszy to efekt wielu nocy. Każdy wiersz dla autora jest dzieckiem, które się rodzi i dojrzewa, by potem żyć na papierze dla innych ludzi. Jest kwiatem, który dojrzewa i ludzie go podziwiają, ale zanim rozkwitnie musi minąć kilka nocy.

Autorka tomiku jest zbudowana z tych wielu bezsennych nocy. Najpierw tych, kiedy przeżywała cały ten ból, smutek, cierpienie, obojętność i wiele innych emocji. Następnie tych, kiedy pisała wiersze, przelewała uczucia na słowa. By w końcu być tymi nocami, które wybierały wiersze do tomiku, układały je w odpowiedniej kolejności, jeszcze raz sprawdzały, czy całość jest na odpowiednim poziomie. Ale również jest kwiatem, bo jest piękna wewnętrznie, ma głębokie wnętrze, wrażliwe serce, dusze artysty. I to jest prawdziwe piękne.
(Też jest piękna zewnętrznie, jakby ktoś chciał znać moją opinię).

Według mnie Marta odwaliła kawał dobrej roboty. Widać po wierszach, że są napisane starannie, przemyślanie, a nie chaotycznie, bez większego sensu. Nawet jeśli one wypłynęły z głębi serca bez przemyśleń o czym mają być, jaką mają mieć formę, to oznacza jedynie ogromny talent, artystyczną duszą. Jedni się uczą pisać, inni jedynie odkrywają swój talent. Dla mnie Marta go odkrywała, a potem szlifowała.

Średnia ocen właściwych: 9,28/10 (w przybliżeniu 9, więc nieźle)

Ulubione:
*** pod naciskiem Twoich palców
może
*** każdy dzień przynosi świeże kwiaty
*** kiedy już uwijesz sobie gniazdo
nie dotknął
*** mylę Cię z bólem
był taki dzień
kwiat wielu nocy
ile razy
wierszobóle
*** cała nasza miłość
przypływ

Kwiat Wielu Nocy Marty Bijan - recenzjaWhere stories live. Discover now