Prolog

5 5 0
                                        

Był piękny słoneczny czerwcowy dzień, nad Warszawą świeciło dziś piękne słońce. Adam szedł właśnie na boisko za szkołom pograć w piłkę z kolegami jak można było ich tak nazwać nie miał znajomych a oni mieli poprostu o jedną osobę za mało. Oczywiście nie szedł sam obok niego dumnie kroczył jego największy przyjaciel dwu letni owczarek perski wabiący się Suri

 Oczywiście nie szedł sam obok niego dumnie kroczył jego największy przyjaciel dwu letni owczarek perski wabiący się Suri

Oops! Questa immagine non segue le nostre linee guida sui contenuti. Per continuare la pubblicazione, provare a rimuoverlo o caricare un altro.


(Obrazek muj jakby co to taka rasa nie istnieje poprostu sobie wymyśliłam)

Adam miał na sobie czarne krótkie spodnie i biały krótki rękawek. Na stopach gościły czarne Adidasy. Przybył na miejsce tam czekali już na niego chłopcy.
-Wreszcie przyszedł, o z swoją psinką- powiedział Kuba, jego najbardziej nie lubił-choć bo już długo na ciebie czekamy
-Idę, Idę
-Tylko wiesz przywiąsz tego psa bo nam mecz zepsuje.
-on wam nic nie zrobi nawet nie ma ochoty za wami biegać będzie patrzeć ale nie mam zamiaru go przywiązywać- odrzekł z nutą złości w głosie "-poco ja tu w ogóle przychodziłem? Na pewno będzie jakaś afera" pomyślał chłopak.
-Dobra nie przywiązuj ale jak się na nas rzuci podczas gry to pędzi całkowicie twoja wina. Rozumiemy się?
-Tak, to zaczynajmy bo przecież tak długo na mnie czekaliście czyż nie? -
Powiedział z lekką ale słyszalną ironią w głosie.
-Dobra jesteś w drużynie z Frankiem, Kacprem, Szymonem i Michałem.
Ja jestem w drużynie z Igorem, Mikołajem, Wiktorem i Dawidem. Wybierzmy kapitanów swoich drużyn.
Przy wybieraniu kapitanów trochę się kłuciliśmy ale wyszło na to, że Kacper został kapitanem. A bramkarzem został Michał. W drużynie Kuby (tak to on jest kapitanem) bramkarzem jest Dawid.
-Zaczynamy rozgrywkę gramy do pięciu punktów! -wrzasnoł Kuba.
No i się zaczęło jak ja nie lubię grać w piłkę szczególnie z nimi no agresywniej się poprostu nie dało. Z dwa razy udało mi się kopnąć piłkę lecz zbytnio się o to nie staram bo mi się poprostu nie chce ale też boję się być przez któregoś kopnięty. Nasza drużyna zdobyła już dwa punkty  "- Hura jak się cieszę" -powiedział do siebie ironicznie.Mecz jeszcze chwilę potrwał ale szybko się skończył. Nasza  drużyna wygrała 5 do 3. Kuba nie zniusł dobrze tej przegranej bo podszedł do mnie wściekły i popchnoł aż upadłem na ziemię. Suri od razu do mnie podbiegł i zaczął warczeć na napastnika.
-Co ty robisz!?- powiedziałem a wręcz krzyknąłem przestraszony.
-Spadaj z tąd z tym swoim kundlem bo nie odpowiadam za siebie!-rzekł wściekły
-Dobra- wstałem- ale to nie moja wina sam mnie tu ściągnołeś
-Nie pyskuj bo zrobię ci krzywdę!
-Dobrze, dobrze to ja idę
Wziołem Suri na smycz i poszedłem w kierunku domu przy okazji sprawdzając na telefonie która godzina jest 13:11. Tośmy sobie pograli mecz trwał chyba 24 minuty no ale przynajmniej szybciej mogłem z tamtąd pujść. Do domu miałem nie daleko czały czas patrzyłem w chodnik aż na kogoś wpadłem.

•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•*•

No i co podobało się?
Za błędy ortograficzne i interpunkcyjne przepraszam

Bay~

Hai finito le parti pubblicate.

⏰ Ultimo aggiornamento: Nov 06, 2019 ⏰

Aggiungi questa storia alla tua Biblioteca per ricevere una notifica quando verrà pubblicata la prossima parte!

OrwinDove le storie prendono vita. Scoprilo ora