Rozdział dziewiętnasty

1.7K 172 53
                                              


Gemma
Czekając w poczekalni jestem kłębkiem nerwów. Skubię skórki przy paznokciach i obserwuję, jak kolejna kobieta wchodzi do gabinetu. Jedne wychodzą szczęśliwe, inne mniej. Ciekawa jestem, jak ja będę wyglądać, kiedy doktor potwierdzi moją ciążę. Bo nie mam złudzeń, że tej ciąży nie ma. Wszystkie testy wyszły tak samo, kreseczki były świetnie widoczne, nie pozostawiając żadnych wątpliwości.

- Gemma Accardo - dociera do mnie głos z wnętrza pokoju, zrywam się na równe nogi i wchodzę do środka. Przy biurku siedzi dobrze znany mi mężczyzna po czterdziestce, mój lekarz od ponad dwóch lat. To Alessia mi go poleciła, zachwalając, że ma świetne podejście do pacjentek i ma duże doświadczenie - Witaj - uśmiecha się, rozpoznając mnie i wskazuje fotel naprzeciwko biurka - W czym mogę pomóc?

- Chciałabym potwierdzić ciążę - opadam na miękkie siedzenie i wzdycham ciężko - Od dwóch tygodni spóźnia mi się okres, wczoraj zrobiłam cztery testy i wszystkie wyszyły pozytywnie. Czy mogły się pomylić?

- Wiarygodność testów ciążowych zależy w dużej mierze od czułości testu, stosowania się do instrukcji załączonej na ulotce i od momentu wykonania testu. Test wykonany za wcześnie najprawdopodobniej da wynik fałszywie negatywny. Ogólnie rzecz biorąc, jeśli kobieta stosuje się do wszystkich zaleceń dotyczących przeprowadzenia testu, wiarygodność testu wynosi między 95 a 99 procent - cudownie! Więc jestem w dupie - Przeprowadzimy usg i wszystkiego się dowiemy. Proszę pójść za parawan i się przygotować - biorę głęboki oddech, wstaję i chowam się za ów parawanem. Czas na prawdę.

Kilka minut później wiem wszystko. Doktor robi badanie usg dopochwowe, a na monitorze ukazuje się dziecko. Naprawdę tam jest, we mnie. Testy nie dały fałszywego wyniku, zostanę mamą. Jeszcze niewiele widać, praktycznie nic, prócz czarnego kółeczka, w którym będzie rozwijać się dziecko. Lekarz opowiada o badaniach, o objawach, jakie zacznę odczuwać lada dzień i zapisuje wszystkie zalecenia. Na przemian chce mi się wyć i śmiać. Sama nie wiem, co mam zrobić w pierwszej kolejności, więc nie robię nic. Wsiadam do samochodu i po prostu jadę przed siebie.

Parkuję przed domem Nino, sięgam po telefon i włączam go pierwszy raz od kiedy rano go wyłączyłam. Mam kilka wiadomości od Nino, połączeń od ojca i Alessi. Oni mogą poczekać, najpierw muszę powiedzieć swojemu chłopakowi, że jestem w ciąży. Wybieram jego numer, wciskam zieloną słuchawkę i czekam na połączenie. Lekarz zaskoczył mnie, mówiąc, że to początek piątego tygodnia. Wychodzi więc na to, że musieliśmy wpaść mimo prezerwatywy. Ciekawa jestem, jakim cudem, skoro Nino zapewne wie, jak powinno się je zakładać. Może były dziurawe? Albo przeterminowane?

- Gemma! - jego podniesiony głos sprowadza mnie na ziemię, aż podskakuję - Gdzie ty się podziewasz?!

- Nie krzycz, to po pierwsze. Nie jestem głucha. Po drugie; miałam coś do załatwienia. Musimy pogadać.

- Oczywiście, że musimy! Spotkamy się później, teraz ja mam coś do załatwienia. Może tak być?

- Jasne, do zobaczenia - kończę, nim doda coś jeszcze i wkurzy mnie tak, że nie będę miała siły z nim rozmawiać. Ze złości wchodzę na stronę, loguję się i sprawdzam jego położenie. Ponownie jest za miastem, w tym samym miejscu, które wskazywało wczoraj. Moja ciekawość wybija skalę.

Nie mam pojęcia, dlaczego poddaję się temu szaleństwu. Nie powinnam sprawdzać Nino, a już na pewno nie miejsce, do którego jeździ tak często. Niestety czarne myśli wygodnie zagnieździły się w mojej głowie i podsuwają czarny scenariusz. Chcę wierzyć, że Nino naprawdę się zmienił i nie mógłby mnie zdradzić, ale nie oszukujmy się, jego zauroczenie mogło być chwilowe. Skoro dawniej nie musiał się przed nikim tłumaczyć, był wolny, robił co chciał, dlaczego akurat ja miałabym to zmienić? Rzucił mnie jak rzecz, nie oglądając się za siebie, więc drugi raz może byłby nawet prostszy, niż ten pierwszy. Ufam mu w pewnym stopniu, ale to nie jest na pewno jeszcze full, którym chciałabym go obdarzyć. Musi pokazać, że myśli o nas poważnie i chociaż na razie jest na dobrej drodze, wiadomość o ciąży będzie prawdziwym sprawdzianem. Jestem ciekawa jego reakcji i wręcz nie mogę się doczekać, aż wreszcie mu powiem. Chcę podzielić się tą wiadomością i móc się cieszyć bądź płakać. To zależy, jak zareaguje.

ALL I WANTWhere stories live. Discover now