Rozdział czternasty

1.9K 163 40
                                              


Gemma
Powietrze gęstnieje, dusząc nieprzyjemnie. Wciąż klęcząc wpatruję się w przepełnioną gniewem twarz Nino i modlę się, żeby nie pociągnął za spust. A wygląda tak, jakby nie marzył o niczym innym. Boże. Nigdy nie widziałam go w takim stanie, w akcji. Cholera! Tak naprawdę widzę gnata pierwszy raz na oczy, nie licząc tych widzianych w telewizji. Czy Nino zawsze nosi go ze sobą?

- Puść ją - szepcze cicho zachrypniętym od emocji głosem, i mocniej zaciska palec na spuście. Jego klatka piersiowa unosi się powoli, ale oddycha ciężko. Jakby z całych sił powstrzymywał furię, która aż prosiła się o wyjście na wolność - Już!! - wzdrygam się przestraszona, łapczywie chwytając oddech. I wreszcie nadchodzi ulga. Moje włosy są wolne, chociaż nadal czuję nieprzyjemne pulsowanie - Chodź, wróbelku. Podejdź do mnie - wystawia dłoń, nie spuszczając wzroku z Biagio. Podnoszę się, na drżących nogach człapię do niego i wtulam w jego tors - Ostrzegałem cię, pamiętasz? - głos Nino tnie powietrze, aż ciarki przechodzą mi po plecach. Nie jestem pewna, ale mam wrażenie, że przemawia przez niego ta jego druga strona. Ta zła i wyrachowana. Nino zawsze był wobec mnie czuły i miły, teraz przypomina typowego bandziora - Miałeś trzymać się od niej z daleka, zostawić w spokoju. Zrobiłeś dokładnie na odwrót, idioto. Przypomnij sobie, co ci wtedy powiedziałem - marszczę brwi, unosząc głowę. Nino uśmiecha się chytrze, wciąż mierząc do Biagio. Nie mam pojęcia, o czym mówi, chociaż te słowa wskazują na odbytą przez nich rozmowę, o której nic nie wiedziałam. Kiedy się spotkali? W jakich okolicznościach? Czy Nino mu groził? 

- Powiedziałeś, że mnie zabijesz, jeśli zobaczysz mnie z Gemmą - Jezu Chryste!

- Dokładnie. Dlaczego więc przylazłeś tutaj, wiedząc, że mogę cię, kurwa, zastrzelić?!

- Nino - szepczę ledwo słyszalnie, mocniej ściskają go w pasie. Schyla głowę, patrząc na mnie z zaciśniętą szczęką - N- nie możesz tego zrobić.

- Nie? - unosi brew, jakby niemo pytał; czyżby? Wiem, że stać go na naciśnięcie spustu, na posłanie Biagio na tamten świat. Nie jestem jedynie pewna, jak mogłabym żyć mając świadomość, że zginął przeze mnie.

- Proszę, uspokój się. Nic się nie stało, jesteś tutaj - układam dłoń na jego torsie i głaszczę czule, aby go uspokoić. Jego ciało jest napięte jak struna - Jeśli naprawdę ci na mnie zależy, nie zrobisz tego.

- Grasz nie fair - syczy przez zęby, przenosząc wzrok na Biagio - Nie marzę o niczym innym, jak wpakować w niego kulkę, Gem. Zasłużył na to! Uderzył cię, a teraz ponownie zrobił ci krzywdę.

- Nic mi nie jest. Po prostu wyrzuć go stąd i zapomnijmy o sprawie. Proszę, Nino.

- Masz dzisiaj szczęście, śmieciu - prycha, niemal spluwając z pogardą - Wypierdalaj stąd i nigdy więcej nie pokazuj mi się na oczy. Potraktuj to jako ostatnie ostrzeżenie, kolejnego nie będzie, zapewniam cię. Zapierdolę cię i nawet nie drgnie mi powieka. Zrozumiałeś? - uchylam usta zszokowana jego tonem, jak i groźbą. 

- To dlatego nie chciała mi dać, co? Mimo tego, że ją zraniłeś, czekała na ciebie - spinam się, a dłoń Nino mocniej dociska mnie do jego ciała - Co? Nie wspominała, że nie pieprzyłem jej przez trzy długie miesiące? Zabawne, co? - śmieje się, rechocząc aż zbiera mi się na mdłości - Chciałem wziąć to, czego mi nie dała.

- Nigdy ci już tego nie da. Wypierdalaj, nie odwracaj się za siebie i zapomnij o Gemmie Accardo.

- Może ja wcale nie chcę o niej zapominać? Kocham ją. Była moją dziewczyną i nadal mi na niej zależy.

- Twoja szansa uciekła bezpowrotnie, Gemma należy do mnie. Teraz jest ze mną, a ja chronię to, co moje.

- Nie lubi, kiedy tak się o niej mówi - szepcze konspiracyjnie, chichocząc pod nosem. Boże, czy on jest idiotą? Nino mierzy wprost w jego pierś, a jemu zebrało się na pogawędki o seksie? Gdzie ja jestem? Na planie tandetnej telenoweli? - Kiedyś też mówiłem, że jest moja, stary. Od razu sprowadziła mnie na ziemię, więc lepiej uważaj, bo i tobie się dostanie.

- Koniec dyskusji, Biagio. Zamknij za sobą drzwi, dobrze ci radzę. Nie jestem cierpliwym człowiekiem i bardzo swędzi mnie palec - słyszę, jak Biagio wzdycha, poddaje się i nareszcie wychodzi. Nino zamyka drzwi, odkłada broń i ujmuje moją głowę w dłonie - Wszystko w porządku, wróbelku? Zrobił ci coś?

ALL I WANTWhere stories live. Discover now