Rozdział trzynasty

1.8K 164 50
                                              

Nino
Chciałem jedynie przez chwilę pobyć z nią sam. Nacieszyć się jej obecnością, naładować akumulatory, wchłonąć w nozdrza jak najwięcej jej zapachu. Niestety jej brat pozwalał sobie na zbyt wiele, mając czelność wpadać tutaj i przerywać nam, jakby miał do tego prawo. A nie miał, co zamierzałem mu pokazać. Ledwo Biagio zniknął z zasięgu mojego wzroku, a już pojawił się kolejny? Co to za gówno?

- Nino, obiecałeś mi - Gemma układa dłoń na moich plecach, głaszcząc czule. Byłem pewny, że wybuchnie niczym raca, jednak zaskoczyła mnie spokojem. Puszczam chłopaka, poprawiam koszulę i robię krok w tył. W pomieszczeniu zapada cisza, przerywana jedynie chaotycznym oddechem Jareda - Idź na salę. Gemma jest bezpieczna i nic jej nie jest. Jak skończymy dołączy do ciebie - spogląda na siostrę, jakby chciał upewnić się, że mówię prawdę i kiedy Gemma przytakuje głową, wychodzi. Dopiero teraz oddycham głęboko i przeczesuję włosy.

- Co się z tobą dzieje, Nino? Dlaczego jesteś taki nerwowy i wybuchasz dosłownie w sekundę? Masz jakieś kłopoty? - patrzy na mnie z troską, jakby naprawdę się martwiła.

- Ty jesteś moim kłopotem - uśmiecham się, przytulam ją do siebie i wsuwam nos w jej włosy - To właśnie ze mną robisz, Gem. Fiksuję, wpadam w gniew i nie panuję nad sobą. Odkąd ponownie pojawiłaś się w moim życiu, nie potrafię się pozbierać. Błagam o szansę, tę ostatnią. Zmieniłem się, przysięgam!

- Skoro tak mówisz, udowodnij mi to - patrzy mi w oczy, w których widzę pewność siebie, a w moim sercu pojawia się iskierka nadziei. Nareszcie! - Porozmawiamy po powrocie do domu, wesele to nie jest odpowiedni moment. Wiedz tylko, że będziesz musiał się bardzo postarać, żebym mogła ci zaufać.

- Zrobię wszystko, Gem! Obiecuję - ujmuję jej twarz w dłonie i składam na ustach czułego całusa.

Obserwowanie Gemmy nie jest teraz tak bolesne, jak jeszcze chwilę temu. Świadomość, że tańczy ze swoim bratem, rodziną, nieco mnie uspokoiła. Z ramion spadł mi ogromny ciężar i wreszcie mogłem się rozluźnić i cieszyć przyjęciem. Zabijała mnie myśl, iż dziewczyna, na której tak bardzo mi zależy, przyleciała tutaj z innym facetem. Jeszcze kilka dni temu, kiedy oświadczyła, że kończy z facetami, planowałem zabrać ze sobą Alessandrę, żeby nie być samemu i nie wyglądać na frajera. Po rozmowie z Vito zmieniłem zdanie i odpuściłem, nie chcąc pokazywać Gemmie, że interesuje mnie ktokolwiek inny oprócz niej. Nie byłem dzieciakiem, nie zamierzałem wywoływać w niej zazdrości, choć w klubie na przyjęciu urodzinowym Vito, specjalnie zaprosiłem Alessandrę. Skoro ona przyprowadziła Biagio, nie mogłem siedzieć tam sam, jak cienias. Byłem facetem, do cholery, odkąd wszedłem w wiek dorastania, wciąż otaczałem się wianuszkiem pań. To nie w moim stylu pokazywać się ludziom w pojedynkę.

- Chodź, przyjacielu. Porozmawiamy - Ottavio klepie mnie po ramieniu, rusza w stronę tarasu, a ja tuż za nim, w międzyczasie dolewając do szklanki whisky. Kiedy docieram na miejsce, czeka na mnie cała załoga.

- Jesteście w komplecie. Powinienem zacząć się bać? - uśmiecham się, patrząc na każdego po kolei.

- Na pewno nie zaszkodzi - pierwszy odzywa się Vito - Jak wszyscy wiemy, odbiło ci na puncie Gem.

- I co z tego? Fajna z niej dziewczyna, prawda? Już wcześniej byliśmy razem, znam ją i bardzo lubię. Więc?

- Więc chodzi o to, że nie chcemy, abyś ją zranił - och, świetnie! Już wiem, o czym będziemy rozmawiać.

- Chodzi o to... - do rozmowy włącza się Ottavio - Że zabierasz się za to od złej strony. Gemma ponownie zjawiła się w twoim życiu, przepadłeś i to jest w porządku, ale nie możecie wciąż ze sobą walczyć. Stary, musisz o nią zabiegać. Rozumiesz? Zabrać ją na randkę, kupić kwiaty, przedstawić rodzicom - krztuszę się drinkiem, prawie wypluwając go z powrotem do szklanki. Gapię się na chłopaków i szukam w ich oczach oznaki rozbawienia, sęk w tym, że nic takiego nie znajduję. Są naprawdę poważni, a to oznacza, że mówią całkiem serio! - Nie patrz tak na nas! Ledwo wróciła, a ty się napalasz jak dzieciak! Co ma sobie pomyśleć?

ALL I WANTWhere stories live. Discover now