Rozdział piąty

1.7K 159 24
                                                  


Nino
Nic nie liczy się oprócz niej. Oprócz tego, że nasze usta prawie się stykają. Nie całuję jej, tak, jak sobie tego życzyła, chociaż kosztuje mnie to wiele samozaparcia. Działa na mnie jak narkotyk, którego wciąż chcę więcej i nigdy nie mam dość. Zrobiłabym wszystko, o co by mnie poprosiła, żeby tylko dała mi szansę. Spieprzyłem te dwa lata temu, zachowałem się naprawdę paskudnie i rozerwałem jej zakochane serce. Mogę tłumaczyć się do usranej śmierci i żałować tego, ale wolę pokazać jej, że jestem facetem, któremu może zaufać, któremu zależy i który nigdy więcej nie popełni błędu. Dostałem nauczkę, rzuciła mnie, pokazała, że jestem gówniarzem i pewnie wtedy nim byłem, ale teraz? Teraz wszystko się zmieniło. Wystarczyło ponownie spotkanie, jedno spojrzenie i przepadłem na amen. Byłem na nią gotowy.

- Nino - Gemma sapie ciężko, odsuwając się. Przekręca głowę, przez co tracę z nią kontakt wzrokowy.

- Oboje wiemy, że to coś więcej. Coś pięknego! Tylko musisz przestać ze mną walczyć.

- Jak możesz tak mówić? - patrzy na mnie zrezygnowana, smutna, przygnębiona. Ten widok ściska moje serce - Nie widzieliśmy się tak długo. Jestem pewna, że o mnie zapomniałeś, poszedłeś dalej i świetnie się bawiłeś. I co? Nagle mnie zobaczyłeś i mam uwierzyć, że... no właśnie? Co? Jak to nazwać?

- Za wcześnie na nazywanie tego, Gem. Po prostu musisz mi zaufać, dobrze? Teraz jest inaczej, niż...

- Zaufać? Tobie?! - prycha rozbawiona i układa dłonie na moim torsie, po czym mnie odpycha. Jest wściekła. Jej wzrok ciska pioruny, dłonie zwijają się w pięści i podświadomie czuję, że niczego nie ugram. Gemma faktycznie jest zupełnie inną dziewczyną, niż tą, którą była dwa lata temu. Alessia miała rację - Mam chłopaka, Nino, i radzę, żebyś zakodował to sobie w głowie. Nie życzę sobie, żebyś robił jakieś dzikie podchody i nachodził mnie. Musisz odpuścić. Oboje poszliśmy dalej i niech tak pozostanie. To się nie uda, nie mamy szans. Rozumiesz?

- Pieprzysz! Oczywiście, że mamy szansę! Wróciłem po ciebie, Gem. Nie ma opcji, że z ciebie zrezyg...

- Gemma?! - wzdrygam się, kiedy nagle głos Biagio przerywa mi w pół słowa. Nie zdążę nawet mrugnąć, zastanowić się, co robić, a już pojawia się w holu i wlepia wzrok prosto we mnie. Natychmiast dostrzegam zmianę w wyrazie jego twarzy. Zmartwienie odchodzi w siną dal, pojawia się gniew i nienawiść, chociaż nigdy wcześniej nie widział mnie na oczy - Co ty tutaj robisz, do kurwy nędzy?! - syczy przez zęby, podchodzi i chwyta Gem za ramię, brutalnie przyciągając do swojego ciała. Na widok jej twarzy wykrzywionej bólem, wstępuje we mnie rządny krwi demon. Zapierdolę go!

- Zabieraj od niej łapy - doskakuję do niego, delikatnie uwalniam dziewczynę od jego uścisku i chowam ją za siebie - Nigdy więcej nie waż się jej szarpać, gnojku! To nie rzecz, nie zauważyłeś?!

- Nie chciałem! Kochanie, wszystko w porządku? Przepraszam - patrzy na nią ze skruchą, jakby samym spojrzeniem szczeniaka chciał wybłagać przebaczenie. Gemma wychodzi zza moich pleców, rozciera ramię i chrząka, podchodząc do swojego chłopaka - Wybacz mi, dałem się ponieść złości. Skrzywdziłem cię?

- Nie. Nic się nie stało - że co proszę?! - Wracajmy do pokoju, jestem zmęczona - Gem obejmuje go w talii i odwraca się, nie zaszczycając mnie nawet spojrzeniem. Czuję, jakbym dostał w jaja, przez co mój żołądek wywraca się na drugą stronę, a niedawno zjedzony posiłek podjeżdża pod samo gardło. Jakby tego było mało, ten mały chujek przekręca głowę i posyła mi zwycięski uśmiech.

Och, wielki błąd.


Gemma 
Nie ma mowy o powróceniu do chwili, która została nam przerwana. Jestem zmęczona po rozmowie z Nino, jak i wściekła, ponieważ znowu namącił. Nic z tego, co mówię, nie dociera do jego tępego móżdżka. Nadal kręci się obok mnie, ba!, przyleciał na Sycylię i zepsuł chwilę, która była dla Biagio ważna! Skąd u licha wiedział, że nie ma mnie w Neapolu? Kto mu sprzedał tę wiadomość, skoro tylko tata wiedział, jakie mam plany? To niemożliwe, żeby mu o nich powiedział, bo i po co miałby to robić? Byłabym rozczarowana, gdyby mnie zdradził. Każdy, byle nie on.

ALL I WANTWhere stories live. Discover now