12: Nie udawaj głupiego.

341 32 23

Łukasz

Czekałem już w klubie dobre dwadzieścia minut, a Marka jak nie było tak nie ma. Wypiłem już 1 drinka, właśnie miałem iść po drugiego ale zauważyłem blondyna. Praktycznie od razu mnie dostrzegł.

-Hej, sory za spóźnienie. -powiedział zdyszany, widocznie biegł.

-Spoko. Pójdę tylko po drinka, poczekasz tu? -spytałem.

-Jasne.

Gdy zamawiałem drinka, dosiadła się obok jakaś napalona blondynka.

-No hejj.

-Cześć? -odparłem.

Nie miałem ochoty na konwersację z jakimiś dziuniami, więc gdy tylko zapłaciłem za
alkohol, odszedłem bez słowa.

-Jestem. -usiadłem obok blondyna.

-Okej. -odparł. - To powiesz mi prawdę?

-Jaką prawdę? -spytałem zdziwiony.

Nieco wystraszyłem się, choć po chwili ogarnąłem, że może chodzić o to czy coś mi zrobili.

-Nie udawaj głupiego, zdejmij te okulary. -przewrócił oczami.

-No ale po co?

Nic nie odpowiedział, tylko sam mi je zdjął.

Marek

Tak jak myślałem. Miał siniaka pod okiem, dlatego je nosił.

-I po co kłamałeś? -spytałem lekko zirytowany.

-Bo nie chcę, abyś myślał, że to twoja wina. Po co masz się obwiniać? -odparł.

-No okej.. -powiedziałem. - pójdę do toalety.

Gdy już się załatwiłem podszedłem do umywalki by umyć ręce. Jak już wykonałem tę czynność, zacząłem suszyć dłonie. W tym momencie do łazienki wbił jakiś nachlany typ. Dopiero po chwili mnie zauważył i nie wiem dlaczego, ale rzucił się na mnie i przywarł do ściany.

-P-przepraszam? -próbowałem go odepchnąć, ale to na nic.

-Mmm -wysyczał mi do ucha przygryzając jego płatek.

Zassał mi się na szyi, zostawiając na niej soczystą malinkę. Śmierdziało od niego mocnym alkoholem, przez co pewnie nie wiedział co robił. Stałem jak wryty, a on robił co chciał.

----------------------------------------

nastepny rozdzial -> cos a'la 16+ (nie wierze ze to robieXD)

takze pa

To nic nie zmienia | KxKWhere stories live. Discover now