11: Coś ci zrobili?

300 33 4

Łukasz

-Dzie.. -zdziwił się gdy mnie zobaczył. -Łukasz?

-No cześć. -odparłem.

-Pracujesz tutaj? -spytał zdziwiony.

-No tak. Coś podać?

-Chipsy i colę. -powiedział.

-To jutrzejsze wyjście jest nadal aktualne? -zapytałem kasując produkty. -6,40zł.

-Tak. -odparł płacąc. - Łukasz?

-Hmm?

-Po co ci okulary przeciwsłoneczne? -spytał.

-Tak o, zapomniałem ich zdjąć. -to nieźle wymyśliłem..

-To zdejmij. -powiedział.

-Po co? -spytałem.

-A czemu nie?

-Nie chcę ich zdejmować. -odparłem.

-Coś ci zrobili, tak? -zapytał.

-Niee. Nawet ich nie widziałem od tamtego czasu. -skłamałem.

-No ciekawe. -podniósł jedną brew do góry. - To do jutra, pa.

-Pa. -rzekłem.

Gdy wyszedł odetchnąłem z ulgą. Nie chciałem pokazywać mu pokazywać co mi zrobili,jeszcze miałby wyrzuty sumienia. Wystarczająco cierpiał. Bałem się tylko piątku. A cojeśli zdjąłby mi je?

Marek

Po małych zakupach w sklepie, gdzie pracował Łukasz smutno mi się zrobiło, że przezemnie ucierpiał. Nieraz doświadczałem przemocy z ich strony i wiem, że na kilku kopnięciachnie przestają. Pomyślałem nawet, że moglibyśmy iść na policję ale od razu zrezygnowałem.Z nimi serio nie ma żartów. Mają tyle znajomości, że nawet gdyby ich zamknęli czy cośto wcześniej nasłaliby swoich kolegów. A wtedy to tylko szpital.


----------------------------------

wiem, ze jest bardzo krotki ale powiem wam tylko ze za niedlugo 16+ hihi

wybaczcie ten spojler ale nie moglam sie powstrzymac aha

do jutra<3

To nic nie zmienia | KxKWhere stories live. Discover now