10: Sekret

318 31 12

Marek

Gdy skończyłem już pisać z Łukaszem, wszedłem do domu. Usłyszałem jak moja mama i ojciec ponownie się kłócą. Powoli zamknąłem drzwi i postanowiłem, że trochę podsłucham.

-Przecież mówiłam ci już, że Marek zostaje ze mną. -podniosła ton. -Jeśli nadal będziesztaki uparty to odbiorę ci prawa do niego, a nawet zabronię się z nim spotykać. -smutnomi słyszeć jak się kłócą o mnie. Jakby nie mogli po prostu się rozejść..

-Taka mądra jesteś? Jeśli mi odbierzesz prawa rodzicielskie ja opowiem mu jaką jego matka jest żmiją. Pewnie nie będzie chciał cię widzieć, a tego chyba nie chcesz, prawda? - zdziwiłem się tym, co powiedział ojciec. O co mogło mu chodzić?

-Ani się waż, było minęło. Poza tym to ty również maczałeś w tym palce. I bardzo dobrzewiesz dlaczego musieliśmy to zrobić. Nie udawaj aniołka. -nie mogłem uwierzyć, że ukrywającoś przede mną. I nie była to jakaś błachostka, było to coś o wiele poważniejszego.

Postanowiłem, że nie będę już podsłuchiwać tylko pójdę do swojego pokoju. Otworzyłem drzwi wejściowe i zamknąłem je wystarczająco głośno dla zmyłki.

-Hej, mamo, hej tato. Co robicie? -spytałem wchodząc do salonu.

-Twój ojciec przyszedł się spakować. -powiedziała po czym zmierzyła go wzrokiem, a on poszedł do ich dawnej, wspólnej sypialni się spakować.

-Okej, to ja idę do swojego pokoju. -rzekłem.

Gdy wszedłem do pokoju od razu rzuciłem się na łóżko. Zacząłem rozmyślać o czym mówili. Czyżby mnie adoptowali? Nie..raczej nie. Jesteśmy podobni, więc nie wydaje mi się. A może zabili kogoś? Też mi się nie wydaje. To o czym rozmawiali?

KILKA DNI PÓŹNIEJ

Wychodząc ze szkoły, odetchnąłem z ulgą. Przez te wszystkie dni odezwali się tylko dwa lub trzy razy, mówiąc do mnie rzeczy typu ''gdzie zgubiłeś chłopaka?''. W poniedziałek powiedzieli, że gdy tylko spotkają Łukasza, rozprawią się z nim. Od tamtego czasu brunet mi nic nie pisał, czy coś mu zrobili. Wolałem nie pytać, choć martwiłem się o niego.

Łukasz

Tego dnia miałem pracować od 18 do 23. Pracowałem w małym sklepie na jakimś osiedlu, gdzie nie było jakiegoś wielkiego ruchu.

Kilka dni temu, a dokładniej we wtorek pracowałem tak samo do 23. Po skończeniu pracy gdy szedłem do domu zauważyłem, że ktoś za mną idzie. Później okazało się, że to ci, z którymi miałem spinę w niedzielę. Pobili mnie i gdyby nie jakaś starsza pani, która już miała dzwonić na policję to nie wiem jakby się to skończyło.

Wracając, miałem podbite oko i kilkanaście siniaków na ciele. Dlatego aby nie wystraszyćklientów założyłem okulary i bluzę. Była już prawie 21, gdy przyszedł do sklepu Marek.


---------------------------------------------

domyslacie sie juz o jaki sekret chodzi (nie o bycie gejem jbcXD)? ;p

chyba dzisiaj wleci jeszcze jeden rozdzial ale zobacze

a na razie pa;*

To nic nie zmienia | KxKWhere stories live. Discover now