8: Łukasz..

338 34 12

Łukasz

Dzisiaj był ten dzień w którym miałem iść do pizzerii z Markiem. Bardzo się cieszyłem, bo od pierwszego spotkania od razu go polubiłem. Napisałem mu ten adres sms'esem i umówiliśmy się na godzinę 15:30. Aktualnie była około 14, więc postanowiłem, że zacznę się szykować.

Zastanawiałem się w co się ubiorę, ale szybko rozwiązałem ten problem. Wziąłem jakieśczarne spodnie oraz moją jedyną markową rzecz w mojej szafie - koszulkę z logiem Levis'a.Poszedłem z ubraniami do łazienki i wziąłem szybki przysznic. Założyłem uszykowane ubrania, poprawiłem fryzurę i byłem gotowy. Spojrzałem na godzinę była już 15. OdpaliłemInstagrama i zacząłem go przeglądać.

Marek

Stresowałem się tym wyjściem z Łukaszem. Bałem się, że otworzę się przed nim, zaufam a on to wykorzysta przeciwko mnie, przez co ponownie będę cierpiał. Raz już miałem taką sytuację.. Poza tym nie umiem rozmawiać z ludźmi i mogę się ośmieszyć przed brunetem.

Dojście na miejsce trochę mi zajęło, przez co troszkę się spóźniłem. Gdy zauważyłem Łukasza jak siedział zniecierpliwiony i wpatrywał się w ludzi zawachałem się. Zdecydowałem jednak, że podejdę.

-Hej. -powiedziałem nieśmiało siadając przy stoliku.

-No cześć. -przywitał mnie z uśmiechem.

-Wybacz za spóźnienie, ale nie myślałem że droga tyle mi zajmie. -odparłem.

-Luzik, to co zamawiamy jakąś pizzę? -spytał.

-Jasne.

-Jaką lubisz?

-Obojętnie, byle by była wegańska. -odparłem.

-Jesteś weganem? -zapytał.

-No tak.

Przez chwilę była niezręczna cisza dopóki nie zauważyłem tych typów z mojej klasy, którzy naśmiewali się ze mnie.

-Łukasz..

-Hmm?

-To z-znowu oni.. -wskazałem dyskretnie na nich.

-Spokojnie, nic ci nie zrobią, nie pozwolę im na to. -odparł.

Lecz oni i tak mnie zauważyli. Jak to mieli w zwyczaju musieli podejść.

-Nie przeszkadzamy wam w randce? -zapytał jeden z nich, ten największy po czym zaczęli się śmiać.

-Czy wy macie tak nudne życie, że interesuje was czyjeś? Odczepcie się wreszcie odniego -powiedział Łukasz.

-Bo co? -spytał ten największy.

-Bo gówno. Idźcie stąd, poszukajcie lepszych sensacji. I zostawcie go, bo pożałujecie. -odparłŁukasz.

-Już się boję. -wybuchli śmiechem.

-A chcesz się przekonać? -spytał Łukasz podnosząc jedną brew do góry.

-No dawaj. -powiedział znowu ten największy z nich.

Po chwili zauważyłem jak Łukasz wstaje i zaczyna się bić.. o mnie.

----------------------------------------

niezle lukasz 

znowu nie wiem co tu napisac 

wiec do nastepnego<3

To nic nie zmienia | KxKWhere stories live. Discover now