Rozdział 1

1.1K 52 10
                                                  

W pracy miała takie urwanie głowy, że nie miała czasu ani zjeść lunchu, ani przez najkrótszy moment pomyśleć o swoim śnie. Wracając do domu, przez telefon zamówiła hinduskie danie na wynos. Oczywiście potrafiła gotować. Nawet więcej, lubiła eksperymenty kulinarne. Dziś jednak nie miała siły na stanie między garami. Poza tym, chciała jak najszybciej zasiąść do laptopa.
Przed wejściem do kamienicy spotkała młodego chlopaka z hinduskiej restauracji z jej obiado-kolacją. Zapłaciła mu i ruszyła do mieszkania.
W drzwiach przywitał ją Krzywołap. Ten stary, rudy, ślepy na jedno oko kocur przeszedł z nią siedem lat nauki w Hogwarcie, wojnę, powrót do świata mugoli i przeprowadzkę do Paryża. Mimo swoich czternastu lat, nadal zachowywał się jak rozwydrzony kociak, domagał uwagi i obrażał, że zostawia go samego.
Miauknął przeciągle i z wysoko uniesioną głową pomaszerował do kuchni.
- Dobra, dostaniesz chrupki, ale nie podzielę się z tobą tym. - zaszeleściła papierową torbą a kot zatrzymał się w pół kroku.- zaśmiała się widząc jego reakcję.- Ty wstrętny obżartuchu. Za hinduskie żarcie dsłbyś się pokroić.- kot udał obrażonego i niezainteresowanego, ale kątem oka obserwował kobietę wyciągającą pudełka z jedzeniem z torby.
Udając, że go nie widzi, otworzyła laptopa i zasiadła do posiłku.
- Wiedziałam, że nie wytrzymasz. - zaśmiała się widząc rudą kocią łapę, próbującą sięgnąć jedzenie ze stołu. Nałożyła trochę na spodek i postawiła na podłodze.
Wpisała w wyszukiwarkę hasło "bratnie dusze", jednak nie zadowalały jej artykuły i quizy w stylu, "czy twój partner jest twoją bratnią duszą?"
- No nic. - pomyślała zrezygnowana - Jutro piątek. Pojadę na weekend do dziadka. Może w jego bibliotece znajdę coś na ten temat.
Odesłała zaklęciem naczynia do zlewu i zaczęła przeglądać pocztę. Jeden list zwrócił jej szczególną uwagę. Spowodował, że cofnęła się wstecz o dwanaście lat. Tylko wtedy treść listu z Hogwartu wprawiła ją w ekscytację. Teraz w konsternację. Co może zawierać ten list? Dlaczego wogóle dostała list z Hogwartu? Orworzyła go szybkim ruchem:

Droga Hermiono,

Wiem, że wyraziłaś się jasno, iż chcesz pozostawić świat magii za sobą. Rozumiem.
Jednak muszę Cie prosić o pomoc, której możesz udzielić tylko Ty. Nie zakłócałabym Twojego spokoju, jeśli nie byłoby to konieczne.
Wiem z zaprzyjaźnionego źródła, że nie zrezygnowałaś całkowicie z magii. Dlatego żywię ogromną nadzieję, iż przez wzgląd na dawne czasy, zechcesz mi pomóc.
Zapraszam Cię w przyszły weekend do Hogwartu. Wiem, że we Francji jest wtedy długi weekend z okazji rocznicy zakończenia wojny. Czekam na Twoją odpowiedź do wtorku. To jest magiczny pergamin. Stuknij w niego różdżką i pomyśl co chcesz mi napisać, a otrzymam tę wiadomość natychmiast. Zresztą wiesz jak to działa.
Mam nadzieję, że skorzystasz z mojego zaproszenia. Obiecuję, że wszystko wyjaśnię Ci na miejscu.

              Serdecznie pozdrawiam
                 Minerva McGonagall
                   Dyrektor Szkoły
                Magii i Czarodziejstwa                w Hogwarcie

Czytała list trzy razy. Czego McGonagall mogła chcieć akurat od niej? Dlaczego tylko ona mogła jej pomóc i w czym? Zaufane źródło, z którego wie, że używa magii. Ciekawe jakie?
Z jednej strony bardzo by chciała wrócić na chwilę do Hogwartu.  To był jej drugi dom, tam czuła się bezpiecznie. Do czasu. Wojna i wszystko to, co działo się po niej, spowodowało, że uciekła od tego świata. Nie utrzymywała kontaktu z nikim ze szkolnych lat. Jej dawni przyjaciele poukładali sobie życia tak, że nie bylo w nich miejsca dla niej. Już nie była im potrzebna. Harry tak zachłysnął się sławą, że nawet nie zauważył kiedy ona i Ron przestali stać u jego boku. Ona wyjechała do Paryża, a Ron zaczął grać zawodowo w swoich ukochanych Armatach. Podobno stał się ich gwiazdą.
Skąd wiedziała? Jej dziadek prenumerował "Proroka Codziennego". Nie, nie był czarodziejem. Jednak, wiedział jak ważna była magia w życiu jego wnuczki. Miał nadzieję, że kiedyś zechce ona do niego powrócić. Chciał też chociaż trochę wiedzieć o świecie, który dla niego był fascynującą tajemnicą, a dla jego ukochanej wnuczki oczywistością.
Druga strona jej osobowości głośno protestowała przwd powrotem do Anglii i Hogwartu. Zbyt wiele tam się wydarzyło rzeczy, które pomimo upływu lat, nadal bolały. Zbyt wiele bliskich osób tam straciła.
- Muszę się poradzić dziadka. - pomyślała kierując się do sypialni, gdzie Krzywołap spał rozłożony na jej poduszce. - Do wtorku mam czas na zastanowienie. - zwaliła obużonego kota z łóżka i oddała się w objęcia Morfeusza, by znów śnić ten sam sen.

Bratnie duszePrzystań dla opowiadań. Odkryj teraz