Para zbyt młoda.

24 10 4

Ciepło w dwóch ludzkich sercach,
Chociaż na zewnątrz chłód.
Ich miłość, piękna, jak ten dzień.
Tylko płakać, to był cud.

Wyglądali jak porcelana
Z białym materiałem
sięgającym nóg.
Tak ulotnie,
Tak nieziemsko...
Gdyby istniał,
Kochałby ich bóg.

Były kwiaty i szczere łzy
Zapach ziemi
I czystego powietrza.
Zapach smutku
Gdzieś wśród nich
Cicho zwietrzał.

Żywo zbliżyli się goście
I żywo rozbrzmiał dzwon.
I oni, para młoda
Byli tak żywi,
Jakby przepłynął w nich
Prąd.


Kłaniam się w pas, bardziej nie mogę.

Znowu tu jestem.

Wesołe OrganyWhere stories live. Discover now