«8»

236 21 4
                                                  

 time skip

pov Łukasz

Obudziłem się około szóstej rano, nie mam pojęcia dlaczego tak wcześnie skoro usnąłem jakoś około pierwszej w nocy. Poczułem, że ktoś się we mnie wtula, to był Maruś, leżał ze mną pod jednym kocem na kanapie w salonie i się do mnie tulił, on jest taki uroczy kiedy śpi! I niestety, ale jestem tego w 99% pewny, ja go kocham. Głupio tak trochę.., we własnym przyjacielu!? To co wydarzyło się w szpitalu zostanie w mojej pamięci już na zawsze! Ale co to dla niego znaczyło? Co będzie dalej? Co on teraz o mnie myśli??? Będziemy tak udawać? Zostaniemy we wiecznym friendzone!? A bynajmniej ja...

-- Jakiś ty słodziutki -- szepnąłem mu do ucha.

Pocałowałem go jeszcze w czoło mając nadzieję, że nic nie poczuje i się nie obudzi. Później  poszedłem do kuchni i napiłem się wody z butelki - gdyby Marek to widział to by mnie zabił. Podszedłem do lodówki i wyciągnąłem z niej kilka jajek, oraz masło. Postanowiłem zrobić śniadanie dla nas dwojga. Wziąłem z szafki jeszcze patelnie i zacząłem przygotowywać jedzenie.

Gdy już nakładałem jajecznice na talerze młodszy akurat się obudził. Idealnie! 

-- Dzień dobry Marku! -- przywitałem się z nim.

-- No siema! -- odpowiedział.

-- Zrobiłem nam śniadanie, mam nadzieję że lubisz jajecznicę! Siadaj! -- oznajmiłem.

-- No, okay. -- odrzekł.

Wstał z kanapy i podszedł do stołu. Usiedliśmy i zaczęliśmy spożywać posiłek.

-- Too... -- zacząłem -- dlaczego spałeś ze mną? -- spytałem.

-- Noo... yyy... po prostu zasnąłem podczas oglądania. -- to oczywiste, że skłamał.

-- Okay! -- powiedziałem, a po jakiejś minucie, kiedy miał coś powiedzieć, dodałem -- A tak na prawdę??? -- wyraz jego miny mówił sam za siebie, a on nic nie odpowiedział, bo najzwyczajniej w świecie nie wiedział co ma mówić. -- No przecież koc sam z siebie się nie pojawił a poza tym gdy się uśnie na siedząco, to nie da się tak ułożyć, mnie też musiałeś jakoś położyć. -- rzekłem spokojnie, a on był teraz jeszcze bardziej zdezorientowany niż wcześniej. -- Spokojnie, nie przejmuj się, mi to ani trochę nie przeszkadza. Tylko po co kłamiesz? -- skończyłem.

-- No bo.. no bo ja się... bałem po tym horrorze -- mówił -- tak na prawdę nienawidzę horrorów, boję się ich i zawsze mam po nich koszmary. -- stwierdził.

-- Wiedziałem! -- prawie krzyknąłem, a on popatrzył na mnie wkurzonym i pytającym wzrokiem -- no co??? -- zapytałem.

-- Wiedziałeś, że się boję, a i tak kazałeś mi to oglądać!? -- wykrzyczał --Jsteś okropny -- powiedział. 

-- No przepraszam! Ale przecież nie powiedziałeś, że się boisz, ani żebym to wyłączył! To też twoja wina! -- broniłem się. 

Młodszy nie odpowiedział, tylko dokończył jeść i wyszedł z pomieszczenia bez słowa. Chyba się na mnie obraził... kurde! Szkoda bo chciałem mu zrobić niespodziankę, odłożyłem trochę pieniędzy i chciałem go gdzieś zabrać. Chociaż w sumie teraz mam lepszy pretekst żeby z nim gdzieś wyjść! Więc wychodzi na to, że jego obrażanie się ma jakieś plusy!  

time skip

pov Marek  

-- Marku!! -- usłyszałem wołanie zza drzwi mojego pokoju -- Mogę wejść? -- zapytał mężczyzna.

-- Tak! -- odpowiedziałem, a chłopak nacisnął klamkę.

-- Ale drzwi są zamknięte na klucz! -- stwierdził.

-- No właśnie! -- odpowiedziałem.

Nastała cisza, chwilę później usłyszałem kroki, poszedł sobie. Wow tak szybko odpuścił!? W końcu spokój?! 

pov Łukasz

Poszedłem po klucz, który był w szafce w salonie i pasował do jego drzwi. Kiedy wróciłem na górę sprawdziłem jeszcze czy drzwi nadal są zakluczone - tak jak się spodziewałem, były.

-- Wpuść mnie! -- poprosiłem blondyna, ale nie uzyskałem odpowiedzi, drzwi również nie zostały otworzone -- Bo sam się w puszczę! -- oznajmiłem.

-- Tak! Ciekawe jak!?

Poczekałem chwilę nic nie mówiąc po czym odkluczyłem drzwi i wszedłem do pomieszczenia, ani trochę nie zdziwił mnie widok Marka leżącego na łóżku i oglądającego filmiki na YouTube, za to jego bardzo zdziwił mój widok z kluczem w ręku stojącego w drzwiach sypialni.

-- Co ty tutaj robisz? -- zadał mi głupie pytanie.

-- To nie widać? Stoję sobie i pacze na ciebie. -- odpowiedziałem.

-- Po pierwsze to było pytanie retoryczne, a po drugie mówi się patrzę, a nie pacze ty idioto gupi!

-- Po pierwsze to wiem, a po drugie mnie nie pouczaj, bo sam mówisz gupi zamiast głupi. -- stwierdziłem.

-- Przecież wiem że mówię gupi i robię to specjalnie, bo tak fajniej brzmi ty idioto mój gupi. -- czy on powiedział mój? Że ja jestem jego? Ale słodko.

-- Czemu twój? -- zapytałem z głupim uśmieszkiem, a on popatrzył na mnie zmieszany.

-- No bo... O Jezu! Po prostu mi się tak powiedziało! -- odrzekł.

-- A ty czasem nie jesteś ateistą?

-- Przecież Jezus to postać historyczna. xD? -- kurde... w sumie to on ma trochę racji.

-- Okay... Mam pytanie!

-- Jakie???

-- Masz na dzisiaj jakieś plany?

-- No niezbyt...

-- To może wyjdziemy gdzieś?

-- Gdzie? Przecież jesteśmy spłukani... -- stwierdził smutno.

-- Zaoszczędziłem trochę grosza -- oznajmiłem.

-- Nie żal ci tego na mnie wydawać? Wiesz mielibyśmy więcej pieniędzy, ale większość idzie na rachunki i jedzenie.

-- Dla ciebie, zawsze I wszystko! -- powiedziałem starając się być słodki.

-- Jak chcesz. 

Już nie mogę się doczekać, aż pójdziemy. Zabiorę Marka w kilka fajnych miejsc, tylko muszę to jakoś rozplanować, ale podejrzewam że i tak większość będzie na spontanie.

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

      HEJ!!! WITAJCIE Z POWROTEM!!!        
Przepraszam, że nie było mnie tak cholernie długo! O ile ktoś to czyta i w ogóle pamięta o tej książce... to informuje, że byłam na obozie, a później miałam jeszcze kilka innych spraw na głowie. Rozdział trochę krótki, ale to tak specjalnie 

 Mam nadzieję, że wam się podoba, chociaż ja sama nie do końca jestem z niego zadowolona. Myślę, że następny rozdział będzie lepszy od tego. 

Postaram się wam to jakoś wynagrodzić i napisać jak najszybciej nowy rozdział :*

                                                                                   Pa i do zobaczenia! <3 <3 <3 <3 <3 <3

                                                                                        Kocham was !!! <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 

Mój mały koniec świata//KxK *zakończone*Where stories live. Discover now