Dlaczego moja praca się nie zakwalifikowała? [Splątane nici]

517 103 37

Dlaczego moja praca się nie zakwalifikowała?


Zgodnie z zapowiedzią, artykuł powinien się pojawić wczoraj. Plany jednak uległy maleńkiej zmianie, bowiem — zamiast przygotowania jego publikacji — zajęliśmy się tworzeniem list z pracami przyjętymi do „Splątanych nici": konkursu organizowanego na naszym profilu. Powiem szczerze, że pochłonęło nas to kompletnie, zajmując łącznie ponad dwadzieścia godzin! Dlaczego aż tyle?, spytacie. Nie będziemy się z tym kryć i wyznamy, że zgłoszeń było całe mnóstwo; ostatecznie zakwalifikowało się 656 prac. Niestety, kilkanaście musieliśmy odrzucić już na tym etapie.

I właśnie o tym będzie ten wpis.

Zgłoszenia przyjmowaliśmy do trzydziestego pierwszego lipca i tego dnia, o północy, zamieściliśmy informację o minięciu terminu nadsyłania zgłoszeń. Od tej chwili zaczęło się wielkie sprawdzanie wymogów formalnych. Nie było ich dużo, a każdy, kto się zapoznał z konkursowym regulaminem, powinien dać sobie radę. Oczywiście nam też wiele razy zdarzało się popełnić jakąś skuchę, więc jeśli komuś wypadł jakiś drobiazg, dawaliśmy znać, co można — i należy — poprawić. Ostatecznie wczoraj w nocy wycofaliśmy rozdziały z kategoriami; klamka zapadła.

Czynności te były takie pracochłonne nie tylko ze względu na ilość zgłoszeń — w samym FF zakwalifikowało się ponad 130 prac — ale też ze względu na żmudność towarzyszącą tej pracy. Musieliśmy zapoznać się z każdą publikacją, aby sprawdzić, czy autor zamieścił wzmiankę w opisie (Praca bierze udział w konkursie literackim „Splątane nici" organizowanym przez @glnozyce) oraz dodał hasztag „splątanenici" bądź „splatanenici".

Z punktu widzenia uczestnika najłatwiej byłoby po prostu przepisać całość słowo w słowo. Dlaczego jest to dla nas takie ważne? Jesteśmy profilem grupy, która między innymi organizuje konkurs; zależy nam na dotarciu do jak najszerszej ilości użytkowników i zbudowaniu sobie jakiegoś „wizerunku". Taka wzmianka i tag pomaga zarówno wyszukiwać prace biorące udział w „Splątanych niciach", jak i trafić na nasz profil. To takie swoiste „podziękowanie" uczestników za naszą organizację. Błędy w jednym i drugim się zdarzały. Oczywiście nikt nie skreślał prac za brak cudzysłowu, choć niektórzy nasi jurorzy w swej nadgorliwości też do tego wzywali, za co przepraszamy i uspokajamy, ponieważ tego typu odstępstwa od wskazanego w rozdziale o zgłoszeniach wzoru wzmianki nie będą miały żadnego wpływu na kwalifikację.

Co więc decyduje o odrzuceniu zgłoszenia?

Po pierwsze: przerobienie wzmianki skutkujące niejednoznacznością, przez którą nie można wskazać organizatora inicjatywy, tj. „Praca bierze udział w konkursie Splątane nici".

Po drugie: do odstępstw zaliczyć możemy również wszelkie ewolucje naszej nazwy. Zwykłe przejęzyczenia wywoływały niejeden uśmiech na naszych twarzach, gdy po raz któryś trafialiśmy na „glonozyce". Niezaprzeczalne podium należy jednak do „glornożycze" (sic!)!

Po trzecie: prosiliśmy też o usunięcie polskich znaków z naszej nazwy we wzmiance, ponieważ Wattpad nie wyszukuje naszego profilu GLNozyce, jeśli znajdzie się w nim „ż" lub, co gorsza, „rz". 

Dalej sprawdzaliśmy, czy każdy uczestnik zgłosił się dopuszczalną ilość razy, tzn. dwa! Wszyscy mieli możliwość zgłoszenia swojej pracy do jednej kategorii głównej (tej wattpadowej) oraz jednej dodatkowej (tej z przedrostkiem „splątane"). Gdy ktoś przekroczył tę liczbę, został o tym poinformowany, zaś jeśli nie zdążył zdecydować o wycofaniu którejś pracy, my zrobiliśmy to za niego. Więc jeśli, przykładowo, zostawiliśmy komentarz z naszym opowiadaniem i w FF, i w romansie, to jurorzy zmuszeni byli zdyskwalifikować jedną z nich.

Co tam jeszcze robiliśmy? A zaglądaliśmy, czy praca posiada oznaczenie „dla dorosłych", jeśli znajdowały się w niej treści wymagające tegoż podkreślenia. Gdy go brakowało, niestety praca była odrzucana. Regulamin Wattpada jasno mówi, że takie prace MUSZĄ mieć oznaczenie, a my nie oceniamy prac niezgodnych z zasadami portalu, na którym działamy. Nie oceniamy też prac nieopublikowanych na Watt; jeśli w rozdziale był odsyłacz do ebooka czy bloga, to również skreślaliśmy zgłoszenie z listy.

Jeśli uczestnik zostawiał swoje zgłoszenie, to przyjmowaliśmy, że zapoznał się i akceptuje regulamin. A tam jak byk jest napisane, że wymogiem jest poinformowanie nas pod zgłoszeniem o zmianie nicku czy tytułu. Mamy za dużo pracy, by każdą sprawdzać jeszcze pod kątem tego, że ktoś lubi raz w tygodniu robić lifting profilu. Zresztą, jeśli zgłasza się Kasia, a po miesiącu profil nazywa się Tomek, to możemy zgłupieć! Takie prace (choć większość z Was, po tym jak zwracaliśmy uwagę, uzupełniała to) również nie znalazły się na listach.

Przy takiej ilości zgłoszeń, przy takich krótkich terminach i wysokim zaangażowaniu staramy się zorganizować wszystko tak, by przebieg konkursu był jak najsprawniejszy i najpłynniejszy. Dlatego też prosiliśmy o umieszczanie w zgłoszeniu pełnego tytułu. Co to znaczy? Czasami zdarzały się sytuacje, że nazwa pracy brzmiała „Demon || H.S x OC" , a w zgłoszeniu był tylko „Demon". Tytułem jest wszystko to, co jest w nim wpisane na Watt. A pełen tytuł daje nie tylko pewien pogląd na pracę, (bo, przykładowo, wiemy, jaki zamysł ma autor), ale także ułatwia identyfikację. Czasami brakowało dopisku „TOM 1" , a na profilu trzy tomy o tym samym tytule! Dlatego prace, których tytuły zawarte w zgłoszeniu były błędne (czytaj niepełne) bądź nienadające się do identyfikacji, też odrzucaliśmy.

Wiem, że to wszystko brzmi strasznie, ale uwierzcie mi — to ciężkie zadanie. Jesteśmy dumni, że tylu z Was nam zaufało i oddało w nasze ręce i w nasze oceny swoje opowiadania. Postaramy się wszystko zrobić jak najlepiej! Każdą pracę ocenia kilku członków jury, każdy z nich zostawia swoją opinię, czyli tzw. wrażenia. Po zakończeniu konkursu możecie się do nas po nie zgłosić. Ogarnięcie tego wszystkiego to nie lada zadanie. Cyklicznie sprawdzamy odpowiedzi jurorów, organizujemy szkolenia i warsztaty, wspólnie omawiamy trudne bądź sporne wypadki. Zależy nam, żeby to nie było tylko miejsce do rozdania naklejek, ale by każdy otrzymał „feedback", który w pracy początkującego pisarza jest naprawdę ważny. Mamy nadzieję, że Was nie rozczarujemy!

Na koniec odpowiem na kilka najczęściej zadawanych nam pytań: listy pojawią się jutro w okolicach 18:00. Jeśli ktoś będzie chciał wiedzieć, czemu jego pracy nie ma, może się do nas odezwać (wszystko mamy udokumentowane). Nie bierzemy w ocenianiu pod uwagę okładek. Jeśli ktoś ma dywizy, nadal ma szansę na wygraną. Będą zmiany odnośnie rozdań książek, dlatego śledźcie nasz profil! Możecie publikować rozdziały — w zależności od tego, kiedy juror będzie ją oceniał, będzie brał pod uwagę stan na dzień czytania. I mamy gotowe nowe piękne naklejki! Dzieło wspaniałej ValixySn!

To chyba tyle! To do jutra! ;)

Nożyce tną [lato 2019]Where stories live. Discover now