Rozdział 12

111 18 2

Victoria

Obudziło mnie pukanie do drzwi, zaspana przewróciłam się na drugi bok i zignorowałam osobę czekającą przed moimi drzwiami. Minęło kilka sekund i znowu było słychać pukanie do drzwi, więc podniosłam się lekko na łokciach i spojrzałam w stronę drzwi.

- Proszę - krzyknęłam od niechcenia, przeczesując ręką włosy.

-Dzień dobry - powiedział James wchodząc do pokoju, a ja opadłam na poduszkę.

- Która jest godzina? - zapytałam przytulajac się mocno do miękkiej powierzchni.

- 6:30 - powiedział trochę zażenowany.

- Jezu, czemu mnie budzisz - odparłam trochę chamsko, ale zlekceważyłam to bo co jak co, ale dawno nie spałam w tak wygodnym łóżku.

- Uznałem, że musimy poćwiczyć twoja przemianę i musze nauczyć cię kilku rzeczy powiązanych z wilkołakami.

- Ok, ale dlaczego o tej godzinie? - jękłam

- U nas wszyscy wstają zawsze około 6 - powiedział zmieszany - Przepraszam zapomniałem, że nie jesteś jeszcze do tego przyzwyczajona.

- Jest okey.

- Weź prysznic i ubierz się, a ja będę czekać na ciebie w jadalni.

- Oki - powiedziałam, a zaraz po tym usłyszałam zamykanie drzwi.

Używając resztek sił mojej woli wstałam, a ponieważ nie miałam jeszcze żadnych innych ubrań to spodnie postanowiłam zostawić te same i ubrać jakąś bordowa bluzę James'a, którą znalazłam w garderobie. Wzięłam jeszcze wczorajszą bieliznę i poszłam wziąć zimny prysznic. Zimne krople wody idealne rozbudziły moje ciało, więc już nie miałam problemu z bardzo wczesna godzina. Związałam włosy w wysoki kucyk i wciągnęłam pierwsze pasma włosów. Uznałam, że nie mam żadnych butów, więc wyszłam w samych skarpetkach. Wiedziałam mniej więcej gdzie jest jadalnia i już idąc słyszałam głośny szum rozmów i śmiechów. Kiedy weszłam do jadalni, wszyscy ucichli i spojrzeli na mnie, a ja patrzalam na nich z niedowierzaniem, bo było tu około 100 osób. Poczułam się wtedy trochę głupio, ale kątem oka widziałam, że większość osób się do mnie uśmiecha, a niektórzy patrzą na mnie z zaciekawieniem. Zestresowana szybko znalazłam w tłumie James'a i szybko do niego podeszłam, usiadłam obok niego i się uśmiechnęłam. Obok nas siedziało kilka osób, które widząc, że im się przyglądam uśmiechnęły się, co trochę bardziej mnie do nich przekonało.

- Co byś chciała zjeść? - Zapytał brunet, ja rozejrzałam się po stole pełnym jedzenia. Najbardziej moja uwagę przyciągnęły naleśniki, a obok nich pokrojone różnorodne owoce i sosy.

- Naleśniki - powiedziałam uśmiechnięta, a chłopak nałożył mi 3 duże naleśniki, na które ja tylko wytrzeszczyłam oczy.

- Jakieś dodatki? - zapytał nachylony nad stołem.

- Emm... Może truskawki i polewa czekoladowa - odpowiedziałam zmieszana.

- Już się robi - powiedział uśmiechnięty, wziął miskę z truskawkami i położył mi kilka na naleśniki, po czym polał je polewa czekoladowa.

- Dziękuję - powiedziałam cicho i zabrałam się za jedzenie. Naleśniki były przepyszne, nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam coś tak dobrego. Zazwyczaj starałam się jeść jak najtańsze rzeczy, bo musiałam jakoś utrzymywać dom.

Po jakimś czasie talerz był czysty, a ja najedzona i szczęśliwa. James zobaczył, że już zjadłam, więc dał mi znak głową, żebyśmy już poszli, a ja odpowiedziałam kiwnięciem głowy. Brunet wstał, a ja po nim i udaliśmy się w stronę wyjścia, oczywiście nie obyło się bez wzroku niektórych ciekawskich ludzi.

- Za godzinę przyjde po ciebie i pójdziemy do lasu trenować twoja przemianę - oznajmił mi James, a ja tylko kiwnelam głową i weszłam do pokoju. Zamykając drzwi zdałam sobie sprawę, że nie mam tutaj żadnych ubrań, ani bielizny. Na biurku leżał laptop, usiadłam przy nim i próbowałam go włączyć, ale pokazał mi się jakże piękny obraz, żebym wpisała hasło. Uznałam, że nie dam rady zgadnąć, wiec wyłączyłam laptopa i rzuciłam się na łóżko. Uznałam, że wsm nie mam nic ciekawego do roboty przez tą godzinę, więc udałam się do biblioteki. Weszłam do ogromnego pokoju, pełnego różnorodnych regałów i zaczekam się rozglądać, było ich tak dużo, że nie wiedziałam, za co się wziąć. W końcu podeszłam do jednego z regałów i zaczęłam przeglądać książki i ich opisy. Były tu głównie kryminały, co jakoś szczególnie mi nie przeszkadzało. Zaciekawiła mnie książka o seryjnym mordercy, który zabijał młode kobiety zostawiając je obdarte ze skóry, a obok nich krwisto czerwona róże (Książka pt. ,,Nie bój się'' autorstwa Lisy Gardner - bardzo polecam!). Wzięłam ja i wróciłam do pokoju, uznałam, że jest bardzo ładna słoneczna pogodna, więc wyszłam na balkon i usiadłam na jednym z krzeseł. Książka była bardzo wciągająca, nawet nie zwróciłam uwagi, a ktoś zapukał do moich drzwi. Z niechęcią odłożyłam książkę i wyszłam z pokoju, przed którym stał uśmiechnięty James.

- Gotowa?

- Umm... Chyba tak - uśmiechnęłam się, co on odwzajemnił.

Zaczęliśmy schodzić po schodach, mijając kilku ludzi, aż dotarliśmy do wyjścia. James już miał wychodzić przez drzwi, a ja za nim, ale zdałam sobie sprawę, że nie mam żadnych butów.

- James - powiedziałam, a brunet kiwnął głową, żebym mówiła. - Nie mam żadnych butów, ubrań zresztą też - powiedziałam, a ten gdzieś poszedł i wrócił po chwili z białymi tenisówkami.

Już nawet nie wynikałam w to skąd wiedział jaki mam rozmiar buta i ubrałam tenisówi, a potem wyszłam za chłopakiem do lasu. Szliśmy już jakieś 10 minut w ciszy, a ja zastanawiałam się jak będzie wyglądać moja przemiana i czy będzie boleć tak jak ostatnia. Dotarliśmy w końcu do jakiejś łąki, i James już chciał mi coś powiedzieć, ale usłyszeliśmy coś w krzakach, a brunet zaczął warczeć groźnie w ich stronę. Stałam obok niego wystraszona, patrząc w stronę krzaków, aż w końcu z nich wyleciał z ogromną prędkością brązowy zając, który po chwili zniknął gdzieś w innych zaroślach. Zaczęłam się śmiać, a chłopak poparzał na mnie udając, że jest obrażony, na co ja tylko prychnełam.

- Rozbierz się - powiedział bezpośrednio, a ja stanęłam w bezruchu. - Spokojnie, wystarczy do bielizny, po prostu podczas przemiany twoje ubrania ulegają zniszczeniu.

- A okey - powiedziałam i zaczęłam rozbierać bluzkę, a potem spodnie. Oczywiście ciągle czułam wzrok Jamesa na sobie, ale zignorowałam go. Kiedy stałam przed nim w samej bieliźnie czułam się niezbyt komfortowo, ale zignorowałam to. Brunet przejrzał mnie wzrokiem od stóp do głów, a potem sam zaczął się rozbierać. Kiedy staliśmy już w samej bieliźnie, mogłam podziwiać ciało chłopaka w prawie pełnej okazałości i mogłam śmiało stwierdzić, że jest naprawdę niczego sobie.

- Pomyśl o swojej wilczycy i o tym jak wygląda. Wyobraź sobie swoją przemianę i spróbuj się przemienić. - powiedział spokojne zielonooki.

Tak jak powiedział, tak próbowałam zrobić. Na początku próbowałam sobie wyobrazić swoją ostatnia przemiane i skupić się na szczegółach wyglądu mojej wilczycy. Na początku nie wychodziło w ogóle, zaczęłam się powoli denerwować, aż wyobrazilam sobie, bardzo realistycznie, że właśnie przemieniam się w wilka. Po dosłownie chwili poczułam ból na całym ciele, nie taki mocny jak ostatnio, ale i tak. Słychać było łamanie kości, a z moich oczu mimowolnie wpłynęło kilka łez pod wpływem bólu. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam świat z zupełnie innej perspektywy, a ja już wiedziałam, że to dopiero początek przygody...

Only my mateWhere stories live. Discover now