«5»

326 27 4
                                              

time skip

pov Łukasz

No i co ja mam teraz zrobić? A więc przeanalizujmy może teraz moją sytuacje. Mam 25 lat i nie mam stałej pracy, nie mam stabilnej sytuacji finansowej i nie mam gdzie mieszkać, poznałem jakiegoś siedemnastolatka, który chodzi do szkoły i równocześnie pracuje, wynajmuje mieszkanie i ma oszczędności. Wychodzi na to, że jestem bardziej nie poradny od kogoś, kto nie jest nawet pełnoletni. Teraz ten młodzieniec proponuje mi żebym z nim zamieszkał w dodatku on będzie zapewne pokrywać większą część opłat, więc wychodzi na to, że jestem zajebiście odpowiedzialnym dorosłym.

Teraz mam szanse na lepsze życie! A może nawet na jakieś love story! Wow, życie naprawdę mi sprzyja! Chociaż nie ukrywam, że dziwnie będzie zamieszkać z kimś  kogo się ledwo zna, a w dodatku w takim domku w którym ciężko o odrobinę prywatności. No cóż, ale przynajmniej będę mieć dach nad głową!

Aktualnie idziemy do... yyy... "miejsca przechowania moich rzeczy". Weźmiemy to i zaniesiemy do domu Mareczka, myślę że nie będzie z tym problemu, ponieważ jest to tylko jeden karton. Moje przemyślenia w tej chwili przerwał blondyn.

-- Gdzie tak właściwie idziemy? -- zapytał.

-- No do takiej mojej skrytki, tam mam wszystkie swoje rzeczy. -- opowiedziałem

-- A daleko jeszcze? -- pytał dalej.

-- Nie, jeszcze tylko chwilka i będziemy na miejscu. -- powiedziałem zgodnie z prawdą.

-- Oki!

-- A tak właściwie to chodzisz do liceum czy technikum? -- kontynuowałem zaczętą przez niego rozmowę.

-- Technikum. -- odrzekł.

-- A jaki kierunek?

--  F-fryzjer. -- odpowiedział niepewnie.

No nie powiem, nie spodziewałem się tego. Bardziej spodziewałem się odpowiedzi typu technik informatyk, czy budowlanka, a tu coś takiego.

-- Okay.., a lubisz fryzjerstwo? -- ciągnąłem rozmowę dalej.

-- Bardzo!!! Ja je kocham!!! Od zawsze chciałem być fryzjerem!!! To wspaniały zawód!!! -- powiedział podekscytowany.

-- To fajnie, że się spełniasz -- powiedziałem z wyczuwalnym entuzjazmem.

-- Noo! Już nie mogę się doczekać aż będę mógł pracować w moim zawodzie! -- odrzekł uradowany.

-- A jak ci idzie w szkole?

-- Bardzo dobrze, mam najwyższą średnią na koniec roku w klasie i drugą najlepszą w szkole!

-- Wow, ja nigdy nie miałem takich dobrych ocen! -- odpowiedziałem trochę smutno -- Zresztą widać tego efekty. -- dodałem lekko ironicznie

Na te słowa nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Po chwili byliśmy już na miejscu. Blondyn był widocznie zdziwiony, gdy zatrzymałem się przed piekarnią.

-- Po co tu przyszliśmy? -- zapytał.

-- Tutaj mam swoje rzeczy! -- odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

-- Ale gdzie? W piekarni? -- pytał ze zdziwieniem.

-- Noooo tak jakby.

-- Czyli? -- dalej zadawał mi pytania

-- Mam kluczyk do jednego z pomieszczeń, tylko musimy iść za budynek. -- odrzekłem.

-- Okay, to chodźmy!

Mój mały koniec świata//KxK *zakończone*Where stories live. Discover now