65

491 103 44

Taehyung mamrotał pod nosem słowa piosenki, która leciała z głośników, bujając się na krześle, kiedy Seokjin dosiadł się do niego z kolejnym napojem.

- Ostrożnie - powiedział Seokjin, siadając naprzeciwko - bo się wywalisz.

Tae westchnął i posłusznie przestał się kiwać.

- Namjoon, Hoseok Ci odpisał? - zapytał, wyciągając ręce do tyłu - nudzę się!

- Nie odpisał. I nie sądzę, że to zrobi. On albo odpisuje od razu, albo mijają wieki.

- Przecież powinni już tu być - wtrącił się Jungkook, podnosząc opartą do tej pory o stół głowę do góry - co jak się rozpada albo co? Wszystko pójdzie na marne.

- Nie wiem, może idą bardzo wolno? Bądźmy optymistami, nie rozpada się - Joon przewrócił oczami i usiadł razem z pozostałą czwórką przy stoliku.

- Oh, uwielbiam tę piosenkę - odezwał się Jimin, podrywając się do góry tak gwałtownie, że Taehuung musiał ratować swoją szklankę przed tragicznym upadkiem. Seokjin niemal zakrztusił się, kiedy Park zaczął ciągnąć Namjoona za rękawa, zachęcając go, żeby potańczył z nim do 'Sacrifice' Eltona Johna. Jungook i Tae przyklaskiwali, a Joon chociaż przez pierwsze sekundy dzielnie opierał się młodszemu, w końcu się poddał i ku uciesze reszty, z bardzo poważną miną przyłączył się do tańczącego Jimina.

- Cokolwiek Yoongi i Hoseok teraz robią, będą cholernie żałować, że ich tutaj nie ma i tego nie oglądają - stwierdził Jungkook, dopijając swój sok, po czym wstał i sam wkroczył na parkiet, zostawiając zwijających się ze śmiechu Taehyunga i Seokjina przy stole.

***

- Kiedyś wyrwałem Yoonho zęba, na szczęście mlecznego, ale wiesz i tak go bolało. Co zabawniejsze, nie bawiliśmy się w dentystę, o ile dobrze pamiętam. Wydaje mi się, że z jakiegoś powodu przywiązaliśmy nitkę do jego zęba i jakoś tak wyszło.

Ramiona Hoseoka podskoczyły kilka razy w górę, kiedy śmiał się z opowieści starszego. Yoongi za to uśmiechał się zadowolony, że to on wywołał taką reakcję.

- Muszę przyznać, ciężko to przebić, ale moja siostra pewnie przyznałaby punkt mnie. Ona chyba wolałaby, żebym wyrwał jej mlecznego zęba, niż to, co zrobiłem z jej włosami, kiedy chodziła do pierwszej klasy podstawówki. Nasza mama się wtedy popłakała, chyba objechali wszystkich fryzjerów w mieście, żeby jakoś to uratować.

Yoongi parsknął śmiechem, instynktownie zakrywając usta dłonią. Bitwa na najokrutniejszą rzecz, jaką zrobili swojemu starszemu rodzeństwu wydawała się idealną rozrywyką na czas spaceru do baru pana Choi.

- Hej, nie zakrywaj się! - Hoseok spoważniał na moment.

Min zabrał dłoń z ust, ale za to natychmiast zaczął szczypać się nią w ucho. Jung zachichotał i pokręcił głową, po czym westchnął głęboko.

- Jak to robisz, że jesteś najbardziej uroczą osobą na świecie? Nawet sobie nie zdajesz tego sprawy, ale każdy twój uśmiech ściska mnie za serce - kontynuował, poklepując się po klatce piersiowej.

- Uwielbiam, kiedy to robisz.

- Co takiego? Chwalę twój uśmiech?

• starry night 2 • ʸᵒᵒⁿˢᵉᵒᵏWhere stories live. Discover now