#26. Brenda Spencer

10.7K 1.1K 1K
                                                  

Brenda Ann Spencer - amerykańska masowa morderczyni;

Początki:

Urodziła się 3.04.1962 roku w San Diego. Po rozwodzie rodziców zamieszkała z ojcem, który był alkoholikiem, wskutek czego żyli w biedzie. Ich dom znajdował się na przeciwko szkoły podstawowej Grover Cleveland, która później stała się celem Brendy.

Od wczesnych lat interesowała się bronią palną. Została m.in. przyłapana na włamaniu oraz strzelaniu do ptaków z okien wcześniej wymienionej podstawówki. Była zamknięta w sobie, często wagarowała, wypowiadała się wrogo o policjantach, miała też niejako parcie na szkło - mawiała, że chciałaby czymś zasłynąć i dostać się do telewizji.

Z racji problemów z prawem była objęta nadzorem. Jej kurator zalecił ojcu zapisanie córki do kliniki psychiatrycznej ze względu na podejrzewaną depresję. Ten jednak odmówił.

W 1978 roku, z okazji świąt, podarował szesnastoletniej Brendzie Rugera 10/22 - półautomatyczny karabin kalibru .22 z celownikiem teleskopowym oraz pięćset sztuk amunicji.

Zbrodnia:

29.01.1979 roku Brenda Spencer otworzyła ogień z otrzymanej od ojca broni. Jej celem stały się dzieci, znajdujące się na placu zabaw przed szkołą. Strzały oddawała z okna swojej sypialni, usytuowanej na przeciwko.

Skutkiem dwudziestominutowej masakry były dwie ofiary śmiertelne i dziewięć rannych.

Dyrektor placówki, Burton Wragg, oraz jego pracownik Michael Suchar zostali zastrzeleni. Pierwszy, gdy usiłował pomóc dzieciom, drugi, gdy próbował przetransportować szefa do bezpiecznego miejsca.

Oprócz tego raniła w szyję funkcjonariusza policji. Resztę poszkodowanych stanowiły dzieci.

Ofiar byłoby najprawdopodobniej więcej, gdyby nie fakt, że policja użyła śmieciarki jako tarczy.

Po tym Spencer zabarykadowała się w domu na siedem godzin. Groziła, że wyjdzie i zacznie strzelać. Odebrała też telefon od miejscowego dziennikarza, który dzwonił do ludzi z okolicy, by dowiedzieć się, co dokładnie dzieje się na placu. Miała wtedy przyznać, że to ona jest sprawczynią masakry, a jako powód podać "Nie lubię poniedziałków".  Później zaś twierdziła, że nie przypomina sobie, by to powiedziała. Policjantom i negocjatorom, którzy usiłowali przekonać Brendę do poddania się oznajmiła zaś, że dzieci stanowiły łatwe cele i zabawnie było je obserwować, gdy były ostrzeliwane.

Aresztowanie:

Po siedmiu godzinach, nakłoniona podobno posiłkiem z Burger Kinga, Brenda Spencer wreszcie się poddała i została aresztowana. 

Ze względu na powagę popełnionej zbrodni była sądzona jako osoba dorosła, jednak biorąc pod uwagę jej młody wiek, nie skazano jej na karę śmierci. 4.04.1980 roku usłyszała wyrok dwudziestu pięciu lat pozbawienia wolności.

W 2001 roku była przesłuchiwana w celu rozpatrzenia ewentualnego zwolnienia warunkowego. Miała ona wtedy twierdzić, że podczas masakry znajdowała się pod wpływem alkoholu i narkotyków (chociaż testy tego nie wykazały) oraz że ojciec bił ją i wykorzystywał seksualnie. Poza tym, po zakończeniu związku z inną więźniarką, wydrapywała na swoim ciele słowa jak "duma" i odwaga". Miało to dowodzić, że dziewczyna jest chora i nie nadaje się do wypuszczenia na wolność, wskutek czego wniosek został odrzucony.

W 2009 roku prokuratura ponownie odrzuciła wniosek z zastrzeżeniem, że ponowne jego rozpatrzenie będzie możliwe nie wcześniej, niż czterdzieści lat po masakrze, czyli w 2019 roku.

Od lutego bieżącego roku Brenda Spencer przebywa w więzieniu dla kobiet w Kalifornii.

Ciekawostki:

- Podobno podczas wypadku na rowerze doznała uszkodzenia płatu skroniowego, zaś podczas odbywania kary w więzieniu stwierdzono u niej depresję i padaczkę;

- Jej słowa "I don't like mondays" skutkowały powstaniem piosenki oraz filmu dokumentalnego o takim samym tytule;

- Brenda Spencer wysłała list do Boba Geldofa, wokalisty The Boomtown Rats, dziękując mu za stworzenie tej piosenki, bo dzięki niej stała się sławna;

- Podczas masakry oddała trzydzieści sześć strzałów;

- Mierzy 157 centymetrów wzrostu;-

- Uznaje się, że jest ona sprawczynią pierwszej masowej szkolnej masakry w USA;

Cytaty:

"Prosiłam o radio, a on kupił mi karabin. Czułam, że chciał, żebym się zabiła";

"Zrobiłam to dla zabawy. Nie lubię poniedziałków. To ożywiło ten dzień. Teraz muszę iść. Zastrzeliłam chyba świnię [policjanta] i chcę zastrzelić ich jeszcze więcej. Mam sporo zabawy [chodzi o poddanie się]";

"Zrobiłam to bez powodu. To była po prostu zabawa. Zupełnie jak strzelanie do kaczek w stawie";

"Nikt mnie nie rozumie. Nie będziecie musieli długo czekać, żeby zobaczyć, co się ze mną dzieje";

"Z każdą kolejną szkolną strzelaniną czuję się za nią częściowo odpowiedzialna. Co jeśli to moje czyny były ich inspiracją?";

Seryjni mordercyPrzystań dla opowiadań. Odkryj teraz