Rozdział 10

156 11 3

Victoria

James na mój widok, uśmiechnął się szczerze, co tylko wzmocniło dziwne uczucie wewnątrz mnie. Podszedł do mnie i pomógł mi wejść po małych schodach do środka. Z bliska wszystko wydawało się jeszcze piękniejsze, był średniej wielkości stół, z różnymi potrawami i dużą ilością świeczek. Brunet odsunął krzesło, które zasunął jak na nim usiadłam, wydało mi się to wtedy bardzo słodkie. Usiadł na przeciwko mnie i spojrzał mi w oczy, co poraz kolejny wzbudziło motylki w brzuchu. Wziął jakieś wino, które stał obok i nalał je do mojego kieliszka, a potem do swojego.

-Emm... Ja nie pije - Powiedziałam cicho, bojąc się jego reakcji.

- Na pewno nie chcesz? - Spojrzał wymownie na wino - Najlepsze jakie kiedykolwiek piłem - Poruszył znacząco brwiami.

- No może się jednak skuszę - zaśmiałam się

- Ślicznie wyglądasz jak się śmiejesz - Powiedział patrząc mi w oczy, a moja twarz zaczęła pięć, co oznaczało, że się rumienię.

- Co byś chciała zjeść? - Zapytał pokazując ręką cały stół potraw. Najbardziej spodobała mi się opcja spaghetti bolonese, ale potem wyobrazilam siebie całą ubrudzoną sosem, więc zrezygnowałam. Następnym moim celem była smakowicie wyglądająca lasange, do której nie miałam żadnych zastrzeżeń.

- Lasange - powiedziałam nieśmiało

- Okey - uśmiechnął się do mnie, wziął mój talerz i nałożył mi całkiem spory kawałek lasange, na który ja tylko rozszerzyła oczy.

- Ja tego całego nie zjem - odpowiedziałam kiedy podawał mi mój talerz

- Spokojnie, nie musisz - uśmiechnął się - Nic na siłę - dodał

- A okey - powiedziałam uśmiechając się do niego, co ten odwzajemnił.

Przez chwilę panowała między nami niezręczna cisza, słychać było tylko dźwięk sztućców obijanych o talerz i czasami pojedyncze śpiewy ptaków.

W pewnym momencie James wstał i podszedł do głośnika, który stał obok nas i włączył go.

- Jakieś szczególne życzenia? - zapytał

- Umm... Zdam się na ciebie - uśmiechnęłam się

- Okey - odpowiedział i po chwili usłyszałam kawałek piosenki Lauren Jauregui - Expectations, bardzo lubię tą piosenkarkę, jej głos jest taki mocny, głęboki i bardzo inspirujący.
Brunet usiadł z powrotem na swoim miejscu i podniósł swój kieliszek, oczekując tego samego ode mnie. Podniosłam swój i już po chwili zderzyliśmy się nimi, on wypił cały kieliszek, za jednym razem, a ja zdołałam wypić jedynie kilka powolnych łyków. Krwista ciecz przyjemnie opatuliła moje gardło i szczerze powiem, że to jedne z najlepszych win jakie piłam, ale nie było ich dużo. Odłożyłam kieliszek i uznałam, że będę to pić stopniowo, James dolał sobie wina i odłożył je na bok.

- Masz jakieś hobby? - zapytał

- Jeśli czytanie i sport się zalicza to tak. - odpowiedziałam - Nie miałam za bardzo czasu na rozwijanie pasji - dodałam.

- To u nas masz go bardzo dużo, jak pewnie wiesz mamy bardzo duża bibliotekę oraz siłownię. Ale zawsze jak chcesz możesz sobie kupić własne książki. -  powiedział

- Nie mam tyle pieniędzy - odpowiedziałam stykając w kieliszek paznokciami.

- Masz, to co moje teraz jest i twoje. Po prostu powiedz co chcesz, ja ci to kupię.

- Nie chce brać od ciebie pieniędzy, to jest dla mnie dziwne.

- Przesadzasz - zaśmiał się - Proszę - dodał, wyjmując z kieszeni kartkę kredytowa.

- Nie mogę tego przyjąć - powiedziałam szybko

- Prezentów się nie odmawia - zaśmiał się wesoło, a ja nie miałam wyboru i musiałam wziąć.

Potem zaczęliśmy jeszcze kilka tematów, a rozmowa sama się rozkreciła, robiło się coraz zimnej, co nie ukrywam bardzo mi przeszkadzało. James to chyba zauważył, wstał i dał mi swoją marynarkę, co było dla mnie słodkim gestem. Zdałam sobie sprawę, że naprawdę zaczynam coś do niego czuć, ale bardzo ciężko mi w to uwierzyć. Z jednej storny bardzo chce czegoś więcej, a z drugiej strony, krzyczę na siebie w myślach, bo nie powinnam. Rozmawialiśmy już tak naprawdę spory czas, aż uznaliśmy, że musimy skończyć. Brunet wstał, odsunął moje krzesło i pomógł mi podnieść się od stołu, kiedy wstałam złapał mnie w tali i przysunał do siebie. Spojrzał mi głęboko w oczy, a ja poczułam silne jak jeszcze nigdy uczucie, stresu z motylkami w brzuchu. Jego twarz zaczęła się przysuwać do mojej, a ja już wiedziałam co się stanie...

Only my mateWhere stories live. Discover now