Rozetnij Nietolerancję - Orientacje

843 86 285


O orientacjach seksualnych krąży wiele stereotypów — jednym bliżej do prawdy, drugim natomiast... nie po drodze do niej; zdaje się, że temat seksualności wciąż spędza ludziom sen z powiek, a samo zrozumienie, czym tak właściwie ona jest, budzi nie lada wyzwanie.

Ankietę wypełniło stu sześćdziesięciu Wattpadowiczów. Pytania głównie dotyczyły tego, jak rozumiany jest heteroseksualizm, homoseksualizm, biseksualizm, panseksualizm, aseksualizm oraz demiseksualizm, ponieważ pragnę się skupić na definicjach oraz ich poprawnym przekazie. Uznałam, że równocześnie mogę sprawdzić, jak ludzie postrzegają osoby o takiej, a nie innej orientacji, dlatego poprosiłam ankietowanych o podanie stereotypów, jakie znają, a także zostawiłam im otwartą furtkę w postaci punktu, w którym mogą zadawać pytania. Nie zamierzam jednak bawić się w licytację i prezentowanie statystyk, kto na co oddał głos; ankieta była ułatwieniem dla mnie, bym mogła dostrzec źródło problemu.

Na początku pragnę zaznaczyć, że orientacja seksualna (postrzeganie drugiej osoby jako atrakcyjnej pod kątem seksualności, pożądania, intymności) nie jest tożsama z orientacją romantyczną (reakcja emocjonalna polegająca na chęci stworzenia romantycznej relacji z innym człowiekiem; sfera uczuciowa odgrywa tutaj kluczową rolę). Zdaje się, że wiele osób ma spory problem z oddzieleniem jednego od drugiego, o czym zresztą przekonałam się, przeglądając formularze.

Najprościej mówiąc... Odczuwanie pociągu do innego człowieka nie świadczy o zdolności do rozwinięcia relacji uczuciowej. I na odwrót — możliwość utworzenia zdrowej, głębokiej relacji o charakterze romantycznym nie oznacza, że pożąda się partnera pod względem seksualnym. Orientacja seksualna może iść w parze z romantyczną, ale nie musi.

Myślę, że idealnym zobrazowaniem różnicy między tymi pojęciami będzie objaśnienie w pierwszej kolejności aseksualizmu, który jest często mylnie rozumiany.

A więc do roboty!

Aseksualizm — z czym to się je?

Większa część osób ankietowanych nie miała problemu ze stwierdzeniem, czym jest aseksualizm, choć nie jestem pewna, czy sytuacja nie uległaby zmianie, gdybym poprosiła o nieco bardziej rozwiniętą definicję. „Brak pociągu seksualnego", „Aseksualizm to brak pociągu do drugiej osoby, bez względu na płeć", „Brak jakiegokolwiek pociągu seksualnego niezależnie od płci" — mniej więcej tak prezentuje się spora ilość odpowiedzi; nie mogę powiedzieć, że którakolwiek z nich charakteryzuje się błędnymi założeniami, jednakże brakuje im szczegółów, rozbudowania, w związku z czym gdzieś w mojej głowie pali się czerwona lampeczka, alarmując, że między tym wszystkim może tkwić jakiś problem.

Rzecz jasna, zdarzyło się, że odpowiedzi, pomimo niskiej detaliczności, wpasowywały się we właściwą definicję: „Osoba taka nie odczuwa pociągu seksualnego do żadnej z płci, ale to nie znaczy, że nie potrafi kochać, albo być w związku. Aseksualizm może łączyć się z np.: aromatyzmem, homoromantyzmem, heteroromantyzmem itd", „Brak żadnego pociągu seksualnego. Może łączyć się z atrakcjami romantycznymi. Według mnie chodzi o to, że nie potrzebujemy wielkiego kontaktu cielesnego, ale możemy się zakochać. Chyba że jesteśmy też aromantyczni", „Brak lub znikomy pociąg seksualny, co nie wyklucza aktywności seksualnych".

Nie brakowało też takich, które zwaliły mnie z nóg. „Moim zdaniem są to osoby trochę pokrzywdzone. Nic w życiu nie jest przez przypadek. Takim osobom ktoś podświadomie wmówił że miłość nie istnieje. Takie są moje odczucia. Pod względem biologicznym ( Tak samo jak osoby homo i bi ) są uszkodzeni, nie da się temu zaprzeczyć. Ludzie są zwierzętami, zmierzamy do tego żeby przetrwać i to jest naszym głównym celem".

Nożyce tną [lato 2019]Where stories live. Discover now