kiedy jest się zbyt smutnym, nawet kolor włosów może się zmienić

182 30 36

Zauważyłam dzisiaj, że jestem jedną z tych osób, które najpierw znikają na jakiś czas, często na bardzo długo, a potem, jak gdyby nigdy nic, nagle wracają, udając, że nic się nie stało, tak bez słowa wyjaśnienia, bez przeprosin, ze swoim zwyczajowym uśmiechem.

I też przez zimę ściemniały mi włosy i teraz już naprawdę różnię się od swojej rodziny. Jak byłam dzisiaj u jakiejś bardzo bardzo bardzo dalekiej ciotki i nawet ona powiedziała, że skoro nie jestem podobna do nikogo z obecnych, to muszę przypominać tatę. Nie, wcale nie przypominam.

Już nie mogę doczekać się lata, kiedy włosy mi zjaśnieją, twarz przybierze zdrowych kolorów i będę miała więcej piegów.

Coraz ciężej jest mi pisać tutaj, na wattpadzie, i od jakiegoś czasu zastanawiałam się, dlaczego. I może to trochę dziwne, ale doszłam do wniosku, że to prawdopodobnie przez was? Brzmi głupio, ale moje teksty tutaj czyta aktualnie, przynajmniej według mnie, naprawdę sporo osób. I pewnie większość z was nie przywiązuje do nich większej wagi, ale są osoby (wiem, ponieważ czasami otrzymuje od nich wiadomości), dla których coś one [teksty] jednak znaczą. Mam na myśli, czasem piszecie mi, że te rozdziały w pewnym sensie wam pomagają, czy coś w tym stylu. I to dla mnie bardzo miłe, jasne, ale przez to czuję się też zobowiązana do pisania w ten sposób, żeby jakkolwiek komukolwiek pomóc. I tak jakby, boję się (?) pisać naprawdę o tym, co mnie gryzie, bo cały czas mam w umyśle osoby, których też coś gryzie, może nawet coś gorszego i większego, a ja jeszcze dokładam im swoich problemów, wrzucam im coś całkowicie niepotrzebnego do umysłów. I jakby, nie oczekuję od was, żebyście nagle przestali to czytać, nie. Po prostu, nie wiem, chyba potrzebuję od was trochę zrozumienia. Bo tym ciężej jest pisać o swoich problemach, im więcej osób je czyta. Ale to nic, to dla mnie w pewnym sensie wyzwanie i może pozwoli mi się bardziej otworzyć na świat.

Wielkanoc i ten cały okres okołowielkanocny okrutnie mnie przygnębia, więc leżę teraz tak, przygnębiona i bosa, na zimnym parapecie i pisze tu do was, z głupią nadzieją, że nie jestem z tym wszystkim sama.

tak, kiedy jest się zbyt smutnym, nawet kolor włosów może się zmienić.

(((napisz, co jeszcze może się zmienić pod wpływem smutku)))

darknessPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!