Rozdział 6

0 0 0

Lucy straciła przytomność. Liam sięgnął ręką do kieszeni marynarki, chciał zadzwonić po pomoc. Ale nie zdążył. Poczuł jak ktoś przyłożył mu broń do tyłu głowy. - - -Tylko spróbuj. -uslyszal niski męski głos.nie miał pojęcia kto do niego mówi, jednak jednego był pewien . Nie był to wcale ojciec Lucy. Jego głos Liam rozpoznałby bez problemu.
Nie minęło nawet kilka sekund kiedy na miejscu znalazła się policja. Otoczyli gangsterów i sprawną akcja , zakończyli cały ten horror.
Okazało się, że ktoś z gości weselnych wezwał pomoc. W mgnieniu oka na miejscu zjawiło się też pogotowie. Lekarze zajęli się Lucy. Liam nie chciał zostawiać Lucy, dlatego razem z Lily pojechali karetka  do szpitala.  Tam czekała już mama Liana, a także Harry.
- Liam synku ! - kobieta od razu przytuliła liama. Później wzięła na ręce Lily.
Liam podszedł do Harrego.
- dobrze cię widzieć - powiedział Harry.
- ciebie też
- gdzie Lucy? Zabrali ją na badania. Kazali mi czekać.
- będzie dobrze ...na pewno- powiedział Harry żeby jakoś pocieszyć przyjaciela który był w rozsypce.
-oby...a gdzie Sue?
- źle się czułam, zatrzymali ja tutaj, prawdopodobnie zaczęła rodzić.
- idź do niej,powinieneś teraz przy niej byc
-ona chce wiedzieć co z Lucy.
-powiem wam jak będę coś wiedział, leć.
Harry rzeczywiście posłuchał liama i wrócił do swojej ukochanej.
W szpitalu pojawiła się po chwili policja. Odwieźli do domu mamę liama wraz z Lily. Miały mieć tam zapewniona ochronę.
Liam został w szpitalu i czuwał przy Lucy.
Siedział przy jej łóżku załamany. Dziewczyna nie odzyskiwała przytomności. Była już po operacji. Lekarze usunęli kule która utkwiła w jej ciele. Mimo to jej stan nadal był bardzo ciężki. Liam bardzo się o nią bal. Kiedy tak siedział przy jej łóżku, przypomniały mu się wszystkie ich wspólne chwile. Od samego początku ich znajomości. Byli kumplami, przyjaciółmi, przyjaciółmi z dodatkami, aż w końcu zostali parą. Teraz zdał sobie sprawę, że parę lat wcześniej nie pomyślałby że tak się to wszystko potoczy. Jednak teraz był pewien że to jest kobietą jego życia. Był też pewien że bez niej sobie nie poradzi i bardzo się o nią bal.
Liam postanowił że będzie czuwał przy Lucy dopóki ta się nie obudzi.
W końcu po kilku godzinach, dziewczyna otworzyła oczy.
- Liam...
- kochanie...- ucieszył się od razu.
- gdzie Lily ?
- w domu z moją mamą, policja ich pilnuje jest bezpieczna, cała i zdrowa
- a ty? Co z tobą?
- nic mi nie jest....jak ty się czujesz ?
- nie wiem...jeszcze nie wiem...
- tak się o ciebie bałem.... zawołam lekarza.
- Liam...
- tak myszko?
- co z dzieckiem ?
- na pewno wszystko w porządku, idę po lekarza, zaraz nam powie.

Okazało się, że Lucy miała dużo szczęścia. Poza sporym uszkodzeniem barku nic więcej jej się nie stało. Nienarodzone dziecko jej i Liama także dzielnie zniosło cały ten horror.
Tej samej nocy Harry i Się zostali rodzicami. Na świat przyszedł ich synek, Nathaniel. Ta wiadomość choć trochę poprawiła im samopoczucie po wszystkim co przeszli.

Kilka dni później Lucy została wypuszczona że szpitala do domu . Była strasznie przybita, smutna i nadal przerazona. Liam spędzał znjia bardzo dużo czasu. Woedzial, że dziewczyna nie może poradzić sobie z tym co się wydarzyło na ich slubie.
- to miał być najpiękniejszy dzień naszego zycia...a zamienił się w piekło
-  wiem kochanie , ale to piekło już się skończyło
- wcale nie. Policja aresztowała tych  którzy byli na miejscu, ale nimi ktoś kieruje... i wiemy kim jest ten ktoś  .
Liam wiedział czego boi się Lucy. rozumiał ja. On też się bal. Też był zmęczony i chciał żeby cały ten koszmar w końcu się skonczyl. Wierzył w to że w końcu się to stanie. Wierzył , że na niego i jego rodzinę czeka happy end I że w końcu nadejdzie.

Zacząć od nowaRead this story for FREE!