Retrospekcja
W długim korytarzu było słychać głośne kroki. Trzy nastolatki szły żołnierskim krokiem. Mijało ich wielu strażników pilnujących porządku na statku. Nawet na nie, nie spojrzeli.
Bali się ich? Nie interesowało ich gdzie zmierzają? Do tej pory nie wiem i chyba nie chcę wiedzieć.
Te trzy dziewczyny były siostrami, choć nie biologicznymi. Jedna miała na imię Gamora, druga Nebula, a trzecia Ilaya.
Gamora była adaptowaną córką Thanosa, tak na prawdę była zehobieranką. Thanos zabrał ją z jej rodzimej planety gdy wyżynał połowę jej populacji. Dziewczyna znana jest ze swojej bezwzględności podczas walki. Większość istot zamieszkujących statek czuła strach, kiedy przyszło im się z nią zmierzyć lecz i kiedy mieli po prostu obok niej przejść, a była dopiero nastolatką.
Nebula zaś była córką Thanosa z krwi i kości. Przez ten fakt czuła się zobowiązana do bycia najlepszą z całej trójki. Nie ważne w czym, ważne, żeby wygrała z pozostałymi siostrami. Niestety jej ambicje często przekraczały jej możliwości. Świadczy o tym jej ciało, które w połowie było zastąpione metalowymi częściami. Po każdej przegranej walce z Gamorą, Thanos zamieniał którąś jej część ciała na jej metalowy zamiennik. Było to okrutne i po dziś dzień zastanawiam się jak mógł zadawać taki ogromny ból swojej pierworodnej.
Ja, Ilaya jestem trzecią jego wychowanką również zabraną, nie zrodzoną córką. O dziwo Thanos traktował mnie inaczej niż moje siostry. Oczywiście uczona byłam różnych sztuk walki oraz posługiwania się bronią, jednakże nie uczestniczyłam w żadnych oficjalnych lub popisowych walkach dzięki czemu, mnie nie groziła ta brutalna kara za przegraną, które zwykle dostawała Nebula. Zawsze stałam z boku i obserwowałam. Miałam za to dodatkowe lekcje o nadzwyczajnych umiejętnościach, zdarzeniach czy przedmiotach. Można byłoby uznać je jako praktyki magiczne jednakże mój profesor nigdy nie użyłby tego stwierdzenia, ponieważ nie ma dowodów na to, że magia istnieje. Dlatego nie rozumiałam przyczyny, dla której mi tak wiele o niej opowiadał. Pan Rhoten najczęściej udzielał mi tych lekcji jednakże czasami prowadził je również Ebony. Byli najbliższymi doradcami Thanosa, którzy posiadali wiedzę w tej dziedzinie. Obie siostry dzięki temu traktowały mnie lżej, chociaż skakały sobie nawzajem do gardeł. Może to też dlatego, że byłam najmłodsza chociaż ufam bardziej pierwszej wersji.
Wszystkie trzy ujrzały skrzyżowanie korytarzy, ale nawet się nie zatrzymując skręciły w lewo i dalej podążały marszem prosto.
- Wiecie może dlaczego nas wezwał?- spytałam bez cienia emocji. Byłyśmy tak wszystkie wychowane, nie okazywałyśmy uczuć . Nie mogłyśmy być bezmyślne, leniwe czy słabe, a przyznanie się którejś z nas do błędu graniczyło z cudem. Wszystkie byłyśmy na to za dumne.
- Możliwe, że nowa misja- odpowiedziała mi Gamora.
-Chyba, że pokaz umiejętności- dogryzła zielonej Nebula, na co ta druga tylko się uśmiechnęła.
Przewróciłam oczami i zatrzymałam się przed wejściem do głównej sali.
- Dlaczego nie wchodzisz?- spytała podniesionym głosem niebieska- otwieraj drzwi i wchodź. Nie zatrzymuj się.
Nacisnęłam przycisk, a gdy drzwi lekko się odsunęły dziewczyna wepchnęła się przede mnie, po czym zgrabnym krokiem poszła w stronę Thanosa siedzącego cierpliwie przy stole. Ja wraz z Gamorą weszłam za nią. Uklęknęłyśmy odruchowo przed ojcem.
- Witaj ojcze- odparłyśmy chórem.
- Wstańcie i usiądźcie córki- odpowiedział władczym choć spokojnym tonem.
Zrobiłyśmy to co rozkazał i cierpliwie czekałyśmy na dalszy ciąg rozmowy.
- Uznałem, że jesteście już wystarczająco dorosłe, aby przekazać wam moją idee, która jest jedyną dobrą rzeczą jaka może przydarzyć się temu światu, a nawet wszechświatu. To jest mój jedyny cel i mam nadzieje, że chcecie w nim uczestniczyć.
Wszystkie przytaknęłyśmy głowami na znak zgody, a ojciec zaczął mówić dalej..
Ja jestem Ilaya. Córka Thanosa. Pewna siebie wojowniczka walcząca w jego armii dzielnie wykonująca jego rozkazy.
A to jest moja historia.
YOU ARE READING
Everything
FanfictionNigdy nie wiesz jak szybko wszystko może się zmienić. Nic nie jest pewne czy stałe. Wystarczy jeden ruch, krok w przód lub tył. A na zawsze możesz tego żałować.
