🌙💎 Rozdział 19 🌙💎

73 4 0


- Cześć. Znowu się spotykamy....

- Tak - Chłopak położył się na trawie i zamknął oczy. Usiłowałam przypomnieć sobie jego imię, ale na marne. Jedyne co pamiętam to, jak oglądaliśmy gwiazdy w nocy. A reszta wyparowała jak woda na pustyni. Spojrzałam na niego. Czując moje spojrzenie otworzył oczy - Coś nie tak?

- Mmm... To może dziwnie zabrzmieć, ale... j-ja nie pamiętam twojego imienia...

- Haha - Zaśmiał się - To normalne.

- N-normalne? - Byłam w szoku. Jak zapomnienie imienia może być normalne? Rozumiesz jeszcze jakby upłynął rok, ale od tego zdarzenia minęło tylko dwa dni...

- Może cię to zdziwi, ale nie jestem normalnym człowiekiem... - Zdziwiona popatrzyłam na niego. Dlaczego ten świat jest taki trudny? Najpierw wpierdol od życia a później jakieś nadnaturalne zjawiska. Tego jest już za dużo.

- Co masz na myśli? - Zapytałam.

- Nie zrozumiesz. Mogę ci powiedzieć, że jestem twoim strażnikiem. Chodzę z tobą do szkoły oraz ciągle przebywam obok twojego domu. Widziałem jak się wymknęłaś z domu nocą i to, co się stało.

- Dalej nie rozumiem.

- Mówiłem, że nie zrozumiesz.

- Powracając... Jak ci na imię? - Chłopak sięgnął do kieszeni. Wyjął z niej mały czarny marker. Sięgnął po moją rękę i zaczął coś pisać. Gdy skończył schował marker z powrotem. Podniosłam rękę i przeczytałam treść - Rayan - twój strażnik?

- Tak... Abyś nie zapomniała kto jest twoim strażnikiem haha - Zaśmiał się. Im dłużej żyję, tym mniej rozumiem, O co chodzi ze strażnikiem? Chyba się nigdy nie dowiem.

- Skoro nie jesteś człowiekiem... to, kim jesteś?

- Mówię ci przecież, że nie zrozumiesz.

- No dobra.... Mam pytanie...

- Znowu?

- Lubie zadawać pytania.... A powracając do pytania. Wiesz czemu czuje jakieś dziwne aury wokół mnie należące do innych osób? Cały dzień się z tym zmagałam.

- Hm..... Jesteś na dobrej drodze.... Za jakiś czas staniesz się sobą - Mruknął i uśmiechnął się.

- O co ci chodzi?

- Nie ważne - Popatrzył na mnie - Odprowadzę cię do domu. Robi się już ciemno.

Szliśmy w milczeniu przez ciemne ulice. Nikt z nas nie odważył się już odezwać. Było już grubo po dwudziestej trzeciej. Dopiero teraz do mnie dotarło, że wszystkie otaczające mnie aury zniknęły. Rozpłynęły się jak powietrze. Może to ze względu na Rayana? Albo po prostu byłam zbyt zmęczona i mi się to wszystko uroiło. Choć to było takie realistyczne, że to nie mogło być snem. Albo teraz sobie smacznie śpię w łóżeczku, a to wszystko jest tylko zwykłym snem. Poczułam chłód na mojej skórze. Chyba życie nie chce dopuścić do mnie myśli, że to jest tylko sen. Ubrania się tak krótko to był błąd. Moje ciało oblało się gęsią skórką. Nagle poczułam materiał na moich ramionach a później przyjemne ciepło. Spojrzałam na mojego towarzysza. Zdjął swoją kurtkę i założył mi ją na ramiona natomiast on sam został w cienkim podkoszulku. Czy jestem aż tak ślepa, że nie zauważyłam, że on koszulki nie ma? Uśmiechnął się. Odwzajemniłam uśmiech. Moje oczy stały się strasznie ciężkie. Zmęczenie dało się we znaki. "To już niedaleko" nieustannie powtarzałam to zdanie. Ponownie zamknęłam oczy. Potem zapadła ciemność.

Obudziłam się w moim łóżku. Głowa bolała mnie nie miłosiernie. Przetarłam oczy. Jest dziś sobota. Mogę robić dziś co chce. Uśmiechnęłam się na tą myśl. Wstałam i jak to mam w zwyczaju poszłam do łazienki się przebrać. Umyłam twarz i spojrzałam w lustro. Omal nie dostałam zawału. Moje włosy na końcach były białe. Białe! Jak śnieg. Nie to nie jest normalne. A oczy podchodziły pod szaro-niebieski. Weszłam pod prysznic, aby umyć włosy. Gdy to zrobiłam ponownie popatrzyłam w lustro. Nic się nie zmieniło. Czyli to nie był głupi żart jakiejś osoby. To było na serio. Ubrałam się i poszłam pościelić łóżko. Podchodząc do łóżka ujrzałam małą karteczkę na komodzie. Serio? Znowu karteczki?

" Droga A

Idąc wczoraj do twojego domu usunęłaś się na ziemię. Nadzwyczajnie na świecie usnęłaś. Tak jak obiecałem odprowadziłem cię do domu. Nie pytaj jak udało mi się z tobą wejść przez okno. Nie zapomnij o mnie.

~ Rayan"

Uśmiechnęłam się. Ten to zawsze coś wymyśli.

Usiadłam na łóżku i zaczęłam czytać książkę o paranormalnych rzeczach. Miałam nadzieję, że znajdę, jaką kolwiek wzmiankę o zmianie koloru włosów. Niestety bez skutku. Położyłam się. Długo myślałam o życiu. Następnie usnęłam.

Obudziło mnie szturchanie w ramię. Uchyliłam powieki i ujrzałam moją mamę. Była wyraźnie zaniepokojona. Wstałam i przeciągnęłam się. Ponownie spojrzałam na kobietę. Całe zaniepokojenie wyparowało. Na miejsce tego pojawiła się złość.

- Czy wyjaśnisz mi droga panno czemu pofarbowałaś włosy? Przecież wiesz, że nie można farbować włosów - Powiedziała zirytowana.

- Nie farbowałam ich. Obudziłam się z takimi. Myślisz, że farbowałambym je na kolor biały? Jak biel mogłaby złapać kolor na moich ciemnych włosach? Przecież byłaby szara albo czarna.

- No dobrze... Pójdę jutro do sklepu po jakiś preparat czy coś. Nie idziesz jutro do szkoły. Nie pokażesz się z takimi włosami.

W odpowiedzi mruknęłam.

Nie schodzę na dół za żadne skarby. Na dole jest pewien osobnik co jakby mnie zobaczył nie byłoby kolorowo...

*Time skip*

- To już siódmy produkt a kolor nadal nie zszedł. Trzeba się pogodzić, że to nie zejdzie. Zadzwonię do twojej wychowawczyni i opowiem o całej sytuacji. Spakuj się na jutro.

- Dobrze mamo - Weszłam na górę i udałam się do mojego pokoju. Podeszłam do półki i wzięłam do ręki odpowiednie podręczniki i zeszyty, a następnie spakowałam je do torby.

Umyłam się i weszłam pod kołdrę. Było po północy a ja chciałam wstać rano. Oj już widzę miny wszystkich, którzy mnie zobaczą.

Wstałam bez żadnych problemów. Ubrałam się i wyszłam z domu. Szłam za dwoma dziewczynami z równoległej klasy. Zawzięcie o czymś rozmawiały. Zaciekawiona ich rozmową zdjęłam słuchawki i podeszłam bliżej.

- Wczoraj do szkoły przyszła jakaś grupa osób. Cała szkoła o nich gadali!

- Jak wyglądali?

- Nikt nie widział. Dyrektorka bardzo szybko zareagowała. Choć muszę ci powiedzieć, że widziałam, że jedna z tych osób miałam niebieskie włosy!

- Nie gadaj! Żałuję, że wczoraj mnie nie było!

Nic nie rozumiałam z tej rozmowy. Dziewczyny szybko zmieniły temat. Może do szkoły przyjechała jakaś kapela, która chce zorganizować koncert? Brzmi to tak absurdalnie, jak spekulacje na temat życia na marsie. Choć nigdy nic nie wiadomo...

*Jedna z osób z tajemniczej grupy*

- Jesteś pewna, że to w tej szkole się znajduje? Przecież szkół w tym kraju jest masa! - Odparłam.

- Tak! Wyrocznia nigdy nas nie okłamała - Odpowiedziała kobieta - Cieszmy się, że dyrektorka tej szkoły zgodziła się na te poszukiwania.

- Wracajmy do reszty.

♥♥ ♥ ♥ ♥ ♥♥ ♥♥ ♥♥ ♥

Siema elo i dzień dobry!

Siedze i pisze bo nudzi mi sie hehe i  tak sobie paczam 

ja:

znowu ja: 

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

znowu ja: 

Dlaczego się cieszę? : 

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Dlaczego się cieszę? : 

Dlaczego się cieszę? : 

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Dziękuję wam bardzo za taką aktywność ♥♥

Oops! This image does not follow our content guidelines. To continue publishing, please remove it or upload a different image.

Dziękuję wam bardzo za taką aktywność ♥♥

Dobra dobra bo ja tu gadu gadu

Teletubisie mówią papa :*

🌸💙Księżycowy Kryształ 💙🌸Przeczytaj tę opowieść za DARMO!