Rozdział 5

206 12 0

Victoria

Stałam za plecami Chrisa i słyszałam głośne, groźne warczenie. Wyjrzałam lekko zza bruneta i zobaczyłam tego mężczyznę, jego widok nieźle mnie przestraszył. Jego oczy były czarne, szczerzył kły, a jego ciało aż pulsowało z gniewu. Chris nie zostawał w tyle i też zaczął warczeć, w pewnym momencie skoczył i zmienił się w locie w wielkiego brązowego wilka, a mężczyzna w ogromnego czarnego wilka. Wszystko stało się w ułamku sekundy, że ledwo zdążyłam zrozumieć co się właśnie stało. Wilki walczyly gryząc się i drapiąc, czarny wilk był większy od brązowego i miał zdecydowanie przewagę. Z każdą chwilka widziałam coraz więcej krwi i słyszałam skomlenie brązowego wilka, pomimo tego nie odpuszczał i dalej walczył. Siedziałam sparaliżowana i przyglądałam się wszystkiemu, aż nagle czarny wilk wgryzł się mocno w szyje brązowego, a jego skomlenie wypełniło całe pomieszczenie. Wtedy naprawdę się wystraszyłam, a jednocześnie wkurzyłam. Pomyślałam, że właśnie w tym momencie kolejny członek rodziny może zginąć przeze mnie. Ogarnął mnie niewyobrażalny gniew, do którego po chwili doszedł niewyobrażalny ból. W jednej chwili czułam jakby ktoś palił moje ciało  żywcem, krzyczałam i rzucałam się, aby chociaż trochę złagodzić ból. Po zaledwie kilku sekundach cały ból wyparował jak za dotknięciem magicznej różdżki. Otworzyłam zapłakane oczy i zauważyłam świat z trochę innej perspektywy, spojrzałam w dół i zobaczyłam wielkie czarne łapy, które tym szłam wyżej wzrokiem zmieniały się w brązowe. Odwróciłam się do tyłu i zauważyłam brązowy ogon z czarną końcówką. Przyglądałam się sobie, kiedy usłyszałam głośne skomlenie. Odwróciłam się i zobaczyłam brązowego wilka we krwi, a nad nim czarnego. Moim ciałem coś zawładnęło i przestałam nad sobą panować, oglądałam wszystko jakby z innej perspektywy. Rzuciłam się na czarnego wilka, a że się tego nie spodziewał to w jednym momencie znalazł się pode mną. Okazało się, że jestem dokładnie takiego samego wzrostu co on, przez co byliśmy w miarę równi. Zaczęłam go gryźć i drapać, na początku czarny wilk nie oddawał ataku, w końcu odwrócił nas tak, że ja byłam pod nim. Nadal nie dawałam za wygraną, gryzłam i drapałam go jak tylko mogłam.

- Przestań, nie chce ci zrobić krzywdy - Powiedział jego głos w mojej głowie, na chwile przestałam, ale tylko po to, aby spróbować mu odpowiedzieć. 

- Już zrobiłeś - Udało mi się odpowiedzieć

- Co? 

- Zraniłeś Chrisa - krzyknęłam i wznowiłam atak. Zauważyłam jak jego oczy robią się czarne jak smoła, a on sam zaczął na mnie warczeć.

Wilk przycisnął mnie do podłogi przez co miałam mniejszy zakres ruchu i spojrzał mi w oczy swoimi czarnymi, przybliżył się do mojej szyi i wgryzł się w nią, wiedziałam, że w tym momencie mnie oznacza. Próbowałam się wyrwać, ale ból był niewyobrażalny, czułam jakby ktoś odrywał mi połowę szyi. Skomlałam i warczałam w jednym drapiąc go gdzie tylko mogłam. Zanim moje ciało zaczęło się robić słabe i poczułam chęć zamknięcia oczu spojrzałam w stronę Chrisa i pojedyńcza łza spłynęła mi po pysku, bo wiedziałam, że go zawiodłam.

- Teraz jesteś tylko moja - Usłyszałam, zanim odpłynęłam...

Only my mateWhere stories live. Discover now