56

535 130 11

- Napisałem mu, że mam dziś chwilę i mogę się z nim spotkać, a on odpisał właściwe w mniej niż minutę.
- Wow, robię się trochę zazdrosny — zaśmiał się Hoseok, wpatrujący się w spokojne morze.
Yoongi szturchnął go między żebra, aż młodszy podskoczył na krześle i pisnął.
- Stresuję się. Nawet nie wiem, gdzie powinniśmy się spotkać.
- To nie wybraliście jeszcze gdzie się spotkacie? — zapytał, unosząc brew ze zdziwieniem.
Min wbił wzrok w lemoniadę, którą zamówił i nie odzywał się przez chwilę. Jakoś tak nagle ta metalowa słomka wydała mu się bardzo interesująca.
- Halo, Yoongi — szepnął Jung, przeciągając jego imię. Chcąc zwrócić jego uwagę, małym palcem dotknął dłoni Yoona zaciśniętej na szklance.
- Napisałem, że znam fajne miejsce, ale nie pamiętam adresu, więc wyślę mu potem.
- No i?
- Kłamałem, przecież nie znam tutaj żadnych innych knajpek.
- Czy ja usłyszałem coś o innych knajpkach? — wtrącił właściciel, który przyszedł właśnie dolać chłopcom chłodnego napoju. — czy mój bar nie jest idealnym miejscem na randkę?
Yoongi i Hoseok wymienili zawstydzone spojrzenia.
- Nie chodzi o randkę — wyjąkał Hoseok, nie bardzo wiedząc, ile Yoongi chciałby zdradzać panu Choi.
Mężczyzna zaśmiał się, przysunął jedno krzesełko do stolika, przy którym siedziała dwójka i usiadł na nim.
- Myślicie, że jak nie mam żony, to nigdy nie byłem zakochany? — zapytał, udając urażonego.
- Nie, nie! — zawołał Hoseok, wymachując rękoma.
- Chodzi o inne spotkanie, nie nasze — odezwał się w końcu Yoongi, ratując Hoseoka od wymyślania dziwnych wymówek.
Kiedy pan Choi widocznie się zainteresował, Jung skupił się na słowach 'nie nasze', tak, jakby teraz ich spotkanie było równoznaczne z randką i zarumienił się lekko.
- Spotkałem tego przyjaciela z dzieciństwa i powiedzmy, że chciałbym sobie z nim coś wyjaśnić — dokończył Yoongi, nie odrywając wzroku od słomki.
- Rozumiem — pokiwał głową gospodarz. — właściwie to jest jedno takie miejsce niedaleko, szczerze mówiąc, nie powala, więc jeśli nie zależy ci na atmosferze, możesz się umówić tam.
- Serio? Podałby mi pan adres? — ożywił się Min.
Hoseok nadal był jakby nieobecny i nie słuchał, o czym rozmawiali.
- Pewnie — odparł pan Choi, wstając po notes i długopis. — nie będę ukrywał, nie przepraszam sobą z właścicielem, więc go nie pozdrawiaj.
- Jasne — zaśmiał się Yoon. — Hobi, przejdziemy się tam?
Jung wrócił na ziemię i wbił wzrok w starszego. Był trochę niepewny. Niby to on namówił chłopaka na konfrontację, a jednak martwił się o niego jak cholera i bał się, że coś pójdzie nie tak.
Ostatecznie skinął jednak głową i wstał z krzesełka, po czym rozciągnął się.
- Dziękujemy za pomoc — powiedział młodszy, żegnając się z właścicielem baru.
- Nie ma sprawy! — zawołał za nimi, machając na pożegnanie.
Kiedy tylko zniknęli z jego pola widzenia, wbił wzrok w telefon, który leżał na ladzie.
Zastanawiał się, czy powinien wziąć przykład z Yoongiego i rozwiązać pewne męczące go od naprawdę długiego czasu sprawy.

- Cholera, zapomniałem saszetki! — jęknął Hoseok, poklepując się po biodrach. — musiałem zostawić ją w barze.
- Możliwe, wróćmy i poszukajmy jej — stwierdził Min, obracając się na pięcie.
- Nie! Znaczy, nie! Ja pójdę sam! Poczekaj tu przez chwilę, pewnie leży na krześle, na którym przed chwilą siedziałem, spokojnie! Za moment wrócę!
- Okej — odparł Yoongi, siadając na murku niedaleko plaży i wystawiając twarz w kierunku przyjemnie grzejącego słońca.

• an

hello, chciałam tylko powiedzieć, że skończyłam swoje au na twitterze, więc mam nadzieję, że te updates SN jakoś częściej będą się pojawiały ✊ ((jutro poprawie ten rozdział tho, bo dziś już dosłownie padam na twarz))

• starry night 2 • ʸᵒᵒⁿˢᵉᵒᵏWhere stories live. Discover now