2 część

145 16 6

weszłam na scenę i zaczęłam tańczyć na tej jebanej rurze, widziałam co jakiś czas dwóch chłopaków, wydaje się że bliźniaków o oczach brązowych i włosach blond. Gdy skończyłam poszłam do przebieralni iii...

zaczęłam płakać, nienawidziłam tego miejsca, tego co robię chciałam mieć normalne życie. Przebrałam się i poszłam do Lili, mieliśmy już skończyć i iść do domu.

-idziemy Lila?

-tak, chodź. poszliśmy do Arka żeby powiedzieć że już idziemy.

-Arek my już idziemy. powiedziała moja przyjaciółka, kiedy chcieliśmy już wychodzić arek stanowczo odpowiedział.

-nigdzie nie idziecie.

-c-co?... odpowiedziałam zszokowana 

-dzisiaj byli dwaj sławni piosenkarze, mówiłem wam chyba?

-t-tak... odpowiedziała Lila

-no właśnie, nie pozwolę aby tyle pieniędzy mi przepadło. Powiedział swoim strasznym głosem.
Macie czekać tak długo aż wam nie pozwolę, rozumiecie?

-tak... 

skip

minęło już kilka godzin w tym jebanym burdelu, chciałam iść do domu była już czwarta, siedziałam w przebieralni i próbowałam zasnąć lecz po jakimś czasie Arek zawołał nas, mnie i Lile, pomyślałyśmy że już te "gwiazdeczki" wybrały swoje dziwki i możemy iść do domu. Weszłyśmy do "biura" Arka gdzie siedział on i jakaś dziewczyna, wyglądała na sekretarkę. 

-to te? Zapytała Arka ta dziewczyna

-tak. odpowiedział Arek

-jakoś dziwnie są ubrane. Byłyśmy ubrane w czarne dresy

-przebrałyśmy się... odpowiedziała Lila

-dobrze, czy to wszystko? zapytała Arka dziewczyna

-tak

-dobrze możemy jechać. Dziewczyna zaprowadziła nas do dwóch czarnych Lamborghini Lile wsadziła do tego drugiego a mnie do pierwszego.

-to ona. odpowiedziała do kierowcy i poszła gdzieś

skip

kilka minut przejechaliśmy w ciszy aż nie odezwał się kierowca.

-Jesteś Lea tak?

nie odpowiedziałam nic.

-nie bój się, nic ci nie zrobię, jestem Martinus.

-ja jestem Lea...ty jesteś tąą...

-gwiazdą o którym mówił twój szef? przerwał mi. Tak jestem nią, jedziemy do mojego domu.

nic nie odpowiedziałam, po prostu mnie zamurowało nie sądziłam że mnie weźmie.

-a Lila?...

-mój braciszek ją wziął, opowiesz coś o sobie?

-ymmm...

-rozumiem jeśli nie chcesz...

-to nie tak, ja po prostu jestem zdziwiona, tyle się rzeczy dzieje nawet nie wiem gdzie jedziemy, co się dzieje

-zaraz ci opowiem

-czemu zaraz?

-bo jesteśmy pod domem i muszę cię oprowadzić

-to znaczy że ja będę tu...

-mieszkać. znowu mi przerwał

-nie musisz się mnie bać, nie będę cię do niczego zmuszać 

ta kurwa kupiłeś dziwkę po to aby z nią pomieszkać jasne

Martinus wysiadł z auta i otworzył mi drzwi 

-wchodź

zaprowadził mnie do jakiegoś pokoju 

-to tu będziesz spać

-a-a-al-al-ale...

-żadne ale, połóż się spać jutro ci wszystko powiem

położyłam się na wygodnym łóżku i zasnełam

--------------------------------------------------

i jak się rozdziałik podoba?

starałam się :')

Dziwka...|M.G|Read this story for FREE!