#15

85 4 0

Szybko wróciłam do domu i się przebrałam. Przepakowałam się do małej torebki i wyszłam z mieszkania. Pojechałam tramwajem do najbliższej galerii. Piętnaście minut później później byłam na miejscu. Beż żadnych ceregieli poszłam do jednego sklepu i tam kupiłam dwie pary butów, które miałam upatrzone. Trampki i buty na niedużym obcasie. Jako, że miałam dużo czasu do tramwaju poszłam po kawę na wynos. Niestety musiałam na kogoś wpaść.

- Vincent? Przepraszam Cię bardzo.

- Spokojnie, nic Ci się nie stało? - zapytał przyglądając mi się.

- Nie, wszystko w porządku. 

- Co tu robisz? Jakieś małe zakupy czy większe. - popatrzył na dwie reklamówki jakie miałam w ręce.

- W zasadzie to już skończyłam. Musiałam kupić buty. 

- To choć ze mną, podwiozę Cię.

- Naprawdę? Dzięki.

Weszliśmy na parking i wsiedliśmy do jego samochodu.

- Mieszkasz u rodziców?

- Nie. Przeprowadziłam się niedawno.

- To powiedz mi jak mam jechać.

- Na tym skrzyżowaniu w prawo a potem w lewo.

- Ok.

Dojechaliśmy parę minut temu. Zdecydowanie samochody są wygodniejsze. Muszę sobie jakiś kupić, choćby najmniejszy. W końcu mam prawo jazdy od kilku lat.

- Może wejdziesz na chwilę? - zapytałam się gdy staliśmy przed moim blokiem.

- Nie, muszę jeszcze coś załatwić. Miałbym przy okazji prośbę do Ciebie.

- Jaką?

- Poszłabyś ze mną na tą imprezę klubową?

- A co z Emmą? - nie chciałabym mieć na pieńku z jego dziewczyną. 

- Jakby mogła to bym się Ciebie nie pytał. Wiesz jak to jest z zawodem modelki. Co chwile sesje, pokazy czy występy w teledyskach. A jeśli pójdę z Tobą to ona nie będzie się wściekać, bo się znacie.

- No dobrze, skoro nie będzie zła.

- Dzięki! - przytuliliśmy się na pożegnanie. Weszłam do bloku i weszłam na swoje piętro. Zdjęłam buty po wejściu do mieszkania i schowałam nowe nabytki do szafy. Zrobiłam sobie obiad i obejrzałam jakiś film na Netflixie. Nagle usłyszałam dźwięk przychodzącej wiadomości z Messengera.

Od: Vincent 

Już o Nas piszą xd. Zobacz w wolnym czasie ;) [LINK]

Do: Vincent

Ciekawe co tym razem wymyślili? :)

Weszłam w link, który podesłał mi Vincent.

Z ostatniej chwili! Caroline Ebeling widziana w towarzystwie swojego kolegi po fachu - Vincenta Wagnera. 

Caroline Ebeling cały czas nie daje o sobie zapomnieć. Parę miesięcy temu dotarła do Nas wiadomość o prawdopodobnym zakończeniu kariery. Parę tygodni temu ogłoszono jej powrót do drużyny. Teraz była widziana w towarzystwie Vincenta Wagnera! Według informatora wyglądali na szczęśliwych w swoim towarzystwie. Jak myślicie, łączy ich coś więcej niż przyjaźń i pasja do biegania?

Serio? Wystarczy, że spotkasz się z kolega i już Cię z nim swatają? Powoli mam dosyć już tych dziennikarzy. Trzeba ruszyć tyłek i umyć naczynia. Odzywa się we mnie wewnętrzny leń. Akurat kiedy skończyłam zadzwonił mój telefon.

- Cześć mamo! Co słychać?

- Po  staremu. Wpadłabyś  w niedzielę na obiad?

- W niedziele? Nie wiem czy będę w stanie, bo w sobotę jest impreza klubowa.

- To jak będziesz miała sporego kaca to zadzwonisz i tata przyjedzie po Ciebie i odwiezie z powrotem.

- No dobra, to do zobaczenia!

- Pa! - rozłączyłam się. 

Nie zdążyłam nawet odłożyć telefonu a już znowu ktoś do mnie dzwonił.

- Halo?

- Cześć, Lin! Co słychać?

- Wszystko w porządku. A u Ciebie?

- Za niedługo mam trening. A Ty już po?

- Tak. Jeszcze byłam w galerii po buty. Idę w sobotę na imprezę klubową i nie mam pojęcia co ubrać.

- Z tym Vincentem? - zapytał dziwnym tonem.

- Tak, skąd wiesz?

- Widziałem artykuł na portalu.

- Idę z nim, bo jego dziewczyna nie może. Jest na jakiś sesjach. Modeling i te sprawy.

- To super, chłopaki się pytali o Ciebie. 

- Pozdrów ich ode mnie.

- Dobrze, muszę lecieć, bo trener urwie mi głowę. Uważaj na tej imprezie!

- Jak zwykle. - rozłączyłam się. Szczerze, ta rozmowa dał mi do myślenia. Może te plotki, że Andreas mnie kocha to prawda?

Dawna znajoma | Andreas WellingerWhere stories live. Discover now