Rozdział 2

2 0 0


Tydzień później w domu Liama i Lucy panowała już dużo spokojniejsza atmosfera. Co prawda oboje nadal nie czuli się do końca bezpiecznie, ale w końcu zobaczyli światełko w tunelu. Wszystko wskazywało na to, że ich problemy się skończyły. 

Lucy spędzała spokojny wieczór z Liamem i Lily. Przygotowali wspólnie kolacje, którą zjedli ze smakiem, teraz w trójkę wylegiwali się na kanapie przed telewizorem. Zbliżały się urodziny małej Lily. Lucy z tej okazji chciała zorganizować jej przyjęcie. Wiedziała, że w obecnej sytuacji nie ma możliwośći wyprawienia wielkiego przyjęcia, ale jakoś chciała uczcić urodziny córki. 

- może zorganizujemy przyjęcie w ogrodzie ? - zapytała

- może impreza basenowa z grillem ? -zaproponował Liam

- super pomysł, to teraz lista gości... 

- Lily, chodź do taty skarbie - powiedział Liam i wziął dziewczynkę na kolana. - kogo chcesz zaprosić na swoje urodzinki ? 

- Michaela ! 

- okej, zaprosimy wujka Jamesa z Michaelem i ciocią Dianą, no  i koniecznie zaprosimy Emmę - powiedziała Lucy notując w telefonie listę gości

- i wujek Harry i ciocia Sue ! - zawołała Lily

- może też reszta chłopaków by wpała, tak dawno nie widziałem Nialla i Louisa, byłaby okazja pogadać- powiedział Liam

- no to szykuje się spora impreza...Liam może zaprosiłbyś też swoją mamę ? tak dawno u nas nie była

- zadzwonię do niej 

- super... 

Razem zaplanowali wszystko, później Liam wykąpał Lily i położył ją spać. Lucy tymczasem wyszła do ogrodu, zabrała ze sobą Finna, który radośnie biegał po trawniku. Ona usiadła w hamaku i patrzyła w niebo.  Czuła się taka spokojna. Dwa dni temu policja znalazła w końcu Simona. Został aresztowany. Teraz skierowano go na badania psychiatryczne. Lucy miała nadzieję, że to piekło w końcu dobiegnie końca. Nawet nie spostrzegła sie kiedy Liam usiadł obok niej. 

- o czym tak myślisz kochanie ?- zapytał

- o tym jak wspaniale się czuję

- a coś się stało ?

- mam takie wrażenie, że wszystko co złe już za nami i że teraz będzie tylko lepiej. 

- mówiłem ci, że wszystko się ułoży

- kocham cię Liam...

- ja ciebie też Lucy... i wiesz co, mam propozycję

- tak ? 

- może jak już zaplanujemy przyjęcie urodzinowe naszej wspaniałej córci, zajmiemy się nami i zaczniemy przygotowywać nasz ślub...

- Liam... bo ja o tym myślałam i może poczekamy ze ślubem jeszcze trochę

- co ? czemu ?  ile chcesz czekać ?

- no dopóki nie urodzę dziecka...wiesz ja zawsze marzyłam o tym dniu... i zawsze chciałam mieć piękną sukienkę i tak cudownie wyglądać, a w ciąży... jak ja będę wyglądać... - zasmuciła się

- Lucy ty zawsze jesteś najpiękniejszą kobietą na świecie...

- nie chce w dniu ślubu wyglądać jak hipopotam

- Lucy...nie wygaduj bzdur

- bo ty jesteś facetem i nie rozumiesz.

- no dobra.. babskie sprawy, obsesje, zależy ci na tym rozumiem, w takim razie mam plan b, weźmy ślub teraz, zaraz, nawet jutro, brzuszek jest jeszcze niewidoczny

- jak to teraz zaraz jutro ?

- Lucy...kocham cię nad życie, chce żebyś została moją żoną, nie mogę się już tego doczekać, zgódź się

- no...dobrze, jeśli uda nam się to zorganizować...spróbujmy

- serio ?

- tak

- kocham cię - uściskał mocno dziewczynę

- ja ciebie też wariacie 


Zacząć od nowaRead this story for FREE!