#11

99 5 0

Obudziłam się sama nie wiem o której. Boże! Moja głowa. Ile ja wypiłam? Z trudem zwlekłam się z łóżka. Zdjęłam ubrania, które miałam wczoraj, umyłam się i ubrałam pierwszą lepszą bluzkę i spódnicę. Zeszłam na śniadanie z kluczami i telefonem w ręku. Wzięłam jakieś płatki z mlekiem i usiadłam w tym samym miejscu co zawsze. Jedząc je postanowiłam rozwiać wszystkie domysły mediów na temat mojego powrotu do drużyny. Znalazłam w galerii jakieś stare zdjęcie w kadrowym stroju i wrzuciłam je na Instagrama z podpisem potwierdzającym tą informację. Nagle dosiadł się do mnie Bastian.

- A co Ty tu robisz? Nie powinieneś być w pracy? - zapytałam.

- O 7:40? Mam jeszcze 20 minut na śniadanie. A Ty co tutaj robisz tak wcześnie? Z tego co słyszałem nieźle zabalowałaś wczoraj.

- Aż za bardzo. Zwykle ja robię za trzeźwą w całym towarzystwie.

- Pamiętam jak mi opowiadałaś dzień po imprezie co wyprawiałem po pijaku. A ile razy mi wybijałaś głupie pomysły z głowy? Nie da się zliczyć.

- Wtedy ja Ci matkowałam, teraz robi to Tanja.

- Już nie przesadzaj. Teraz jestem dojrzalszy. 

- I z obrączką na palcu. - uśmiechnęliśmy się. Cieszę się, że Bastian się ustatkował. To fajny facet.

- Dobra, lecę do pracy.

- Pamiętaj, jak będziesz miał problem to dzwoń. 

- Jasne.

Dojadłam śniadanie i wróciłam do pokoju. Pozbierałam resztę swoich rzeczy i wrzuciłam je do walizki. Zostawiłam jedynie ubrania, które ubiorę jutro. Potem wstąpiłam na chwilę do Jonasa by załatwić ostatnie papierowe sprawy. Potem weszłam do gabinetu - teraz już - Bastiana. Radzi sobie bardzo dobrze jako tłumacz ale postanowiłam, że wpadnę na moment. Pół godziny później wracając do pokoju minęłam Andreasa na korytarzu, który dość dziwnie zareagował na moją obecność. Nie zwróciłam na to większej uwagi, bo jedyne o czym teraz myślę to mój powrót jak i do domu jak i do drużyny. Jeszcze raz sprawdziłam pokój czy nie zostawiłam tam żadnych rzeczy. Potem spakowałam do mniejszej torby rzeczy, które będę mieć przy sobie typu portfel, dokumenty, telefon, power-bank i jakaś książka. Kiedy wszystko miałam spakowane wzięłam telefon i weszłam na Instagrama. Ilość powiadomień nie mieściła się w mojej głowie. Pod zdjęciem było pełno komentarzy. Większość cieszyła się z tej wiadomości. Portale plotkarskie już o tym piszą. Jednak znalazłam również inny artykuł informujący o moim rozstaniu z Felixem. Skąd oni o tym wiedzą?

ANDREAS

Nie potrafię się na niczym skupić. Wczorajsze wyznanie Caroline nieźle namąciło mi w głowie. Rozum podpowiada mi, że to było tylko po pijaku i pewnie ona o tym nie pamięta. Jednak jak tylko sobie o tym przypomnę to serce zaczyna mi walić jak oszalałe. Może jednak jest możliwe, że Caroline mnie kocha? Wtedy byłbym najszczęśliwszym facetem na świecie. Oddałbym wszystko, żeby tak się stało. Boże co się ze mną dzieje. Co ona ze mną robi? Cieszę się, że rozstała się z Felixem. Ten facet to świr. Mam nadzieję, że on skończy za kratkami. Teraz powinno być tylko lepiej. Wraca do drużyny i być może pogodzi się z rodzicami. Muszę się jeszcze z nią pożegnać. Mam nadzieję, że teraz Lin będzie szczęśliwa.

CAROLINE

Wstałam bardzo wcześnie. Planuję opuścić hotel godzinę przed odjazdem pociągu. Ogarnęłam się i po raz kolejny sprawdziłam czy wszystko mam. Zawsze tak robię a i tak potem mam wrażenie, że czegoś zapomniałam. Umówiłam się z Bastianem, że odwiezie mnie na dworzec. Początkowo miał to zrobić Jonas. Zeszłam na stołówkę i razem z Bastianem zjadłam śniadanie. Kiedy mieliśmy wychodzić usłyszałam jak ktoś mnie woła. Odwróciłam się i zobaczyłam kadrę niemiecką i Jonasa.

- Nie sądziłaś chyba, że uda Ci się czmychnąć bez pożegnania. - powiedział Stephan. 

Pożegnałam się z każdym i obiecałam, ze będziemy utrzymywać kontakt. Nie licząc Andreasa, który wpakował się do samochodu.Dojechaliśmy na dworzec bez żadnych problemów. Pożegnałam się z nimi i wsiadłam do pociągu.

Dawna znajoma | Andreas WellingerWhere stories live. Discover now