Nożyce tną Wattpada #6 [od zera do bohatera]

1.1K 123 61

Każdy z nas zaczynał na tym portalu tak samo: zero obserwujących, zero prac i losowo dobrane zdjęcie ze stocka na profilowym. Czemu więc niektórzy autorzy mają dziesięć obserwujących na krzyż, podczas gdy innych śledzą tysiące, wyświetlenia pod ich pracami są liczone w milionach, a ich twórczość ma oddane grono wiernych fanów?

Nieco rozwijając mój poprzedni artykuł, chciałbym właśnie dzisiaj odkryć sekrety sukcesu takich wattpadowych „osobistości". Jaka droga doprowadziła ich w to miejsce, w którym są dzisiaj?

Informacje do tego artykułu brałem z pierwszej ręki. Wysłałem kilku sławniejszym użytkownikom proste pytanie: „Jak zaczynałaś na Wattpadzie, i jak myślisz, co pomogło Ci odnieść sukces?". I w tym miejscu pragnę podziękować z całego serca wszystkim tym miłym osobom, które poświęciły swój czas, żeby odpowiedzieć na moją wiadomość. Naprawdę nie spodziewałem się aż tylu reakcji. To dzięki wam powstał ten artykuł.

Tak więc zapraszam do przeczytania odpowiedzi. Może nawet dowiecie się czegoś nowego o swoim ulubionym autorze?

adriananitaniteczka

Jeśli chodzi o „zaczynanie", pragnęłam żywego kontaktu z czytelnikami. Po wydaniu książki dostałam garść recenzji, ale brakowało mi prawdziwej dyskusji, prawdziwych wskazówek, które można wnieść potem do pracy. Wattpad wydawał mi się miejscem idealnym, choć nie ukrywam, że poziom proponowanych przez stronę prac mocno mną wstrząsnął. Zaczęłam więc od publikowania powieści lekkiej, bardziej młodzieżowej, by móc trafić do najszerszego grona.

Jeśli chodzi o osiągnięcie „sukcesu", nie sądzę, bym mogła się tutaj wypowiedzieć, bo nie czuję, bym miała go na koncie, więc bardziej posłużę się glnozyce, gdzie dostrzegam jego istnienie. Więc! Wytrwałość, wytrwałość i jeszcze raz wytrwałość. W każdym aspekcie. Do tego spora dawka pasji, ambicji i radości z tego, co robimy. Gdy mamy w sobie tylko ambicję, szybko upadniemy, bo zabraknie nam radości tworzenia. Gdy będziemy mieć tylko ją, zbyt szybko zadowolimy się osiągniętym poziomem i przestaniemy przeć do przodu. A pasja?

Pasja sprawi, że w tym wszystkim będziemy niezwykle szczęśliwi.

Antyarktyka

Wattpada pokazali mi czytelnicy mojego bloga i na ich prośbę przeniosłam się tutaj z pisaniem. Zaczynałam więc już ze wsparciem i teraz też je mam, od nowych osób. Stosujemy handel wymienny — ja nie porzucam opowiadań, pilnuję jakości rozdziałów i staram się zawsze odpowiadać na pytania, a czytelnicy są cierpliwi, niesamowicie entuzjastyczni i życzliwi w komentarzach. Nie wydaje mi się jednak, że osiągnęłam wiele. Tak naprawdę tylko „Mallaroy" można zaliczyć do prac całkiem popularnych i tu z pewnością nie zaszkodziło wygranie The Wattys 2016. Żeby było śmieszniej, uważam, że to jest moje najsłabsze opowiadanie. Pewnie dlatego, że najdłuższe i zaczęte impulsywnie. Mam podejrzenia, że jego sekret tkwi w świadomej zabawie z powielanymi tematami (szkoła, elita, wilkołaki, bad boy) i dystansie do nich. To taka oryginalność na stereotypowych nogach. Guilty pleasure z przymrużeniem oka.

BlondPingwin

Na Watt zaczęłam od opublikowania pierwszego rozdziału „Pingwinowego kursu pisania" i było to jakieś 20 minut po założeniu konta. Ów rozdział napisałam dla przyjaciółki i dotyczył poprawnego zapisu dialogów. Teraz jest ukryty, bo to nie był dobry kawałek tekstu.

Przez długi czas tylko owa przyjaciółka czytała Kurs, ale ja się nie poddawałam (bo wtedy nie wiedziałam, ile gwiazdek i wyświetleń to dużo) i wciąż publikowałam. W końcu trafił się jeden przypadkowy człek, ściągnął drugiego, ja gdzieś tam zaczęłam się udzielać i jakoś poszło.

Nożyce tną [lato 2019]Where stories live. Discover now