Rozdział XIII

    [...] nadejdzie czas,

w którym będziecie musieli wybierać

 między tym, co słuszne,

a tym, co łatwe.

 

~ J.K. Rowling

HP i Czara Ognia

- Słoneczkooo ! – zaćwierkała mi do ucha Sofia. Tak, dokładnie, zaćwierkała, bo inaczej nie można określić tych dźwięków, które wydobywały się z jej ust. Zakryłam twarz poduszką i jęknęłam, żeby dała mi spokój, ale ona nie dawała za wygraną i dalej szarpała mnie za ramię. W głowie mi szumiało od wczorajszego alkoholu, po który jeszcze wróciłam na taras, kiedy Luca poszedł do swojego pokoju. Potrzebowałam wtedy jeszcze większego rozluźnienia, i kiedy już wróciłam do pokoju byłam całkowicie wstawiona. Sofii oczywiście już smacznie spała, więc nie miał najmniejszego pojęcia              w jakim wczoraj stanie byłam. Poczułam jej łagodny dotyk na mojej skórze, który od razu przeszedł w łaskotki, lecz nawet to nie było w stanie ruszy mnie dziś z łóżka. W końcu przyjaciółka ostro się wkurzyła i wytoczyła mi cięższe działa.

- Okej, jak chcesz. Idę po zimną wodę. – po tych słowach szybko zerwałam się z łóżka, aż zakręciło mi się w głowie, jednak zawczasu złapałam się małej szafki przy łóżku, dzięki czemu uniknęłam upadku. Spojrzałam na zegarek i opadła mi szczęka.

- Ty ! – wskazałam na Sofii – Zdajesz sobie sprawę, że nie ma jeszcze szóstej ? Po kiego budzisz mnie o takiej godzinie ?! – przyjaciółka zaczęła wycofywać się w stronę łazienki widząc moją złość.

- Hej, złość piękności szkodzi.

- Brak snu także ! Teraz mów dlaczego nie śpię o tej godzinie i módl się, aby to był dobry powód, bo inaczej masz przechlapane. – S. zrobiła kpiącą minę i uniosła jedną brew do góry.

- Serio ? – parsknęła – A co mi takiego możesz zrobić ?

- Cóż… mogę poopowiadać twojemu Felipe kilka kompromitujących historyjek o tobie… trochę się tego nazbierało. – jej twarz lekko zbladła, a ja zaczęłam się chichrać na czym tylko ja ucierpiałam, bo poczułam niemiły ucisk w czaszce.

- Nie zrobisz tego …

- Owszem, zrobię i dobrze o tym wiesz. Tak samo jak ja zdaję sobie sprawę z tego, że oblałabyś mnie lodowatą wodą – uśmiechnęłam się jak uroczy diabełek. Sofii przyjrzała mi się badawczo po czym oskarżycielsko wskazała mnie palcem.

-Masz dziś wyjątkowo dobry humor, po mimo tego, że obudziłam cię tak wcześnie. – zrobiła krótką pauzę – Tak w ogóle wiesz, że wyglądasz jakbyś miała kaca ? A teraz gadaj, co się stało ! – powiedziała z prędkością światła,            a po tonie jakim to powiedziała wiedziałam, że z nią nie wygram i będę musiała jej wszystko opowiedzieć, co nie wprawiało mnie już w taki wesoły nastrój, bo niby jak ja mam jej to wszystko wyjaśnić. Zapowiada się długi poranek. W dodatku tak strasznie chce mi się pić !

- Ugh, w porządku, ale najpierw daj mi jakąś wodę albo cokolwiek co jest mokre. – jęknęłam, a S. bez gadania podała mi do połowy wypitą butelkę            z piciem, którą od razu łapczywie przyłożyłam do ust. – Dziękuję. – powiedziałam, i kiedy podniosła wzrok do góry zobaczyłam dziwne spojrzenie Sofii.  – Co ?

Trujące WizjePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!