🌙💎 Rozdział 15 🌙💎

86 5 4


  *Dwa miesiące później*

Spotkanie zbliża się wielkimi Krokami. Ba nawet pozostało tylko trzy dni do niego. Idąc korytarzem przystanęłam. Przecież ja nie mam sukienki! Zawróciłam i biegiem pognałam do Purirry.

Weszłam do sklepu i od razu napadłam na kotkę.

- Purirry musisz mi pomóc!

- Co się stało kochana?

- Za trzy dni jest spotkanie wiosek a ja nie mam sukienki!

- Oh kochana! Mam chyba idealną sukienkę dla ciebie! Chodź za mną - Poszłam za kotką do działu z sukienkami. Było dużo pięknych strojów, lecz żaden nie przykuł moją uwagę więc zdałam się na kotkę - Proszę o to ona! Pędź ją przymierzyć! - Purirry podała mi niebieską rozkloszowaną sukienkę do kolan - poszłam od razu ją przymierzyć, aby nie tracić czasu - Przepięknie na tobie wygląda!

- Tak sądzisz ?- Odwracałam się we wszystkie strony przyglądając się odbiciu w lustrze - Sama nie wiem...

- Może przekonasz się, wtedy gdy ubierzesz również dodatki do tej sukienki - Powiedziała po czym zniknęła za drzwiami.

Kotka wróciła z wysokimi butami do kolan na obcasie, łańcuszkiem oraz kolczykami w kolorze sukienki - Załóż to - podała mi przedmioty przez nią trzymane. Szybko je założyłam i ponownie spojrzałam w lustro.

-Hmm... O wiele lepiej - założyłam ręce na biodra - Wyszło to, jak zawsze spontanicznie - zaśmiałam się - ile płacę?

- 500 maany. Mam zniżkę - Puściła oczko.

Zapłaciłam i skierowałam się do pokoju, aby odłożyć torbę ze strojem na zebranie. Wszystko jest już prawie gotowe! Wystarczy tylko poczekać na list od wioski Balenvia i zacząć całe wydarzenie.

*Time skip*

Stałam pośrodku Ariana i Kenala. Wczoraj razem z Nevrą i Karenn wyjechaliśmy z Kwatery. Dzięki szybkim chowańcom dojechaliśmy na miejsce bez żadnych postojów czy nocek. Gdzie stałam? Przed wejściem do wioski czekając na naszą kolej. Jaką kolej? Aby wejść jako ostatni, żeby uroczyście rozpocząć zebranie. Tak było zawsze przez wszystkie pokolenia i zawsze tak będzie. Wzrokiem oglądałam wioskę. Byłą pięknie udekorowana wstążkami w kolorze bieli i czerni. Gdzieniegdzie były powieszone lampiony z czarnym znakiem, który oznaczał pokój i wolność. Nagle Arian szturchnął mnie w ramię - Au odbiło ci ?! - szepnęłam.

- Zaraz idziemy i chciałem się upewnić czy jeszcze żyjesz.

- pff zabawne...

Po nie całej minucie król dał znak ręką, że wchodzimy. Zaczęliśmy iść przez długi biały dywan symbolizujący zjednoczenie. Na końcu znajdowało się coś na wzór podium ze schodami, do którego właśnie zmierzaliśmy. Gdy już dotarliśmy mój ojciec zabrał głos.

- Witam serdecznie wszystkich zgromadzonych na kolejnym zebraniu wiosek! Na tym zebraniu zajmiemy się konfliktem pomiędzy mykonidami a mieszkańcami wioski Balenvi, a także innymi konfliktami.

Nie wiem, po co ja tu w ogóle jestem, jak i tak nie odwalamy za dużej roboty z rodzeństwem, ale, jak wszyscy to wszyscy. Albo nie ... jednak jesteśmy przydatni na przykład do podpisywania sojuszów czy innych takich pierdół no bo nie zajmiemy się ważnymi rzeczami, ponieważ nie jesteśmy jeszcze do końca dojrzali a o Kenalu już nie wspomnę. Koniec końców zmieniam zdanie.

Minęła jakaś godzina a ja nadal tu stoję nudząc się. Ile rzeczy mogłabym zrobić, gdyby nie to. Na przykład latać pośród chmur na moim smoku jak to zawsze robiłam. To spotkanie jest tak nudne, jak ganianie za pimplem w calu złapania go.

- Myślę, że cały spór pomiędzy wami już został rozstrzygnięty! Można więc podpisać więc sojusz! Arian czyń honory - Powiedział, po czym wskazał na syna.

Brat skierował się w stronę małego ołtarzyka nieopodal podium. Jeden z mykonidów i hagle wyszli z grupy i podeszli do Ariana. Na ołtarzyku leżał nóż, lazurowy popiół, Wielka księga pokoju i pióro feniksa w atramencie. Chłopak wziął do ręki nóż i przeciął rękę tak, aby krew swobodnie spływała po dłoni. Nakropił trochę krwi na czoła przedstawicieli a następnie posypał popiołem po krwi wymawiając krótką formułkę. Osoby podały sobie ręką na to Arian kiwnął głową i podpisał księgę, po czym odłożył pióro.

- Jak mamy to już za sobą możemy zacząć się bawić! - Na te słowa pognałam do stolika z kieliszkami. Każdy miał inny napój zależny od tego, co reprezentowaliśmy. W moim było białe wino od białego księżyca, Arian miał wypić miód pitny od słońca, Moja rodzicielka musiała zasmakować w likier, Mój tata wypije grzane wino a mój ukochany braciszek Kenal musi wypić nektar, ponieważ jest niepełnoletni. Kątem oka zauważyłam Nevrę szeroko uśmiechającego się w moją stronę. Odwzajemniłam to, po czym rozdałam napoje.

- Wznieśmy toast za kolejny krok ku pokoju w eldaryi! - Na te słowa wszyscy podnieśli swe kieliszki i wypili na jeden łyk.

- No proszę proszę! Jak wy się tu bawicie - Upuściłam kieliszek. Bardzo dobrze znałam ten głos nawet za dobrze. Leiftan...

- Czego tu szukasz! Nie ma w tym świecie miejsca dla ciebie! - Krzyknęłam.

- Auć! Zabolało- Szyderczo się zaśmiał.

Nagle za moimi plecami znalazł się Ashcore z mieczem pięć razy większym od niego. W ostatnim momencie zdążyłam uciec od jego ataku. Zorientowałam się, dlaczego nikt nie zareagował a teraz już wiem. Po całym przyjęciu nie było śladu zamiast tego był tylko obraz bitwy. Nie mogę się zamyślić! W każdym momencie może zaatakować ponownie! Wystrzeliłam kulę ognia w jego stronę, lecz zwinnie ją ominął.

Mijały godziny a żadna strona nie miała przewagi. Każdy z nas omijał zagrywki tego drugiego jednak działało to w dwie strony.

- Ma cię już dość! Powiedz ostatnie słowa swej rodzinie, bo jej już nie zobaczysz! Zobaczysz jak to jest żyć na ziemi!- Byłam tak zdezorientowana, że nie wiedziałam co robić. Nie tylko ja, ale również Nevra, Karenn, moja rodzina i wszyscy inni. Ashcore złapał mnie od tyły a deamon wziął w dłoń fiolkę i wylał ją na ziemię. W miejscu gdzie został wylany płyn otworzył się portal.

- Miło było cię znać księżycowy krysztale! - Po jego słowach nastała ciemność...

---------------------------------------------------

Mój piękny sen przeszkodził budzik, którego z całego serca nienawidzę. Trza się zbierać do szkoły...

---------------------------------------------------

Przepraszam, że mnie tak długo nie było, lecz miałam z dużo zaległości w szkole a poza tym zajebiście mi się nie chciało nic pisać >:C XD W każdym bądź razie wracam jeszcze że pojawi się spóźniony rozdział świąteczny :>

Teletubisie mówią papa :*  






🌸💙Księżycowy Kryształ 💙🌸Przeczytaj tę opowieść za DARMO!