Halo, jest tutaj jeszcze ktoś? ;)


     Podczas spaceru do samochodu razem z Harry'm doszliśmy do wniosku, że kiedy wrócimy do mieszkania to otworzymy butelkę mojego ulubionego czerwonego wina, włożymy do piekarnika wcześniej przygotowane przeze mnie jedzenie, a następnie obejrzymy jakiś film. W ten sposób chcemy spędzić piątkowy wieczór, czyli razem na spokojnie. Oboje jutro pracujemy od ósmej. Ja kończę o czternastej, a brunet o szesnastej z tego, co pamiętam. Później chciałabym móc wybrać się do centrum handlowego, aby kupić sobie kilka nowych ubrań na zimniejszy czas, gdyż już niedługo ma spaść pierwszy śnieg, czego z jednej strony nie mogę się doczekać, a z drugiej jednak nie chcę, bo będzie jeszcze zimniej niż teraz, trzeba będzie się grubo ubierać, na zewnątrz będzie pełno błota i wydaje mi się, że ludzie wtedy są jacyś tacy.. mniej przyjaźnij. Nie wiem czemu mam takie wrażenie. W każdym razie muszę zapamiętać, aby jutro zapytać Evy czy czasem nie chciałaby się do mnie dołączyć. Byłoby mi raźniej i mogłybyśmy sobie trochę pogadać. Nie widziałyśmy się chyba od trzech albo i może czterech tygodni. Tęsknię za nią.

     - Myślisz, że woda jest niebieska czy przezroczysta?

     - Co?

Zmarszczyłam brwi i spojrzałam na Harry'ego zdziwiona.

     - Poprosiłem Cię o kluczyki już trzy razy, a Ty nawet nie zareagowałaś, dlatego postanowiłem zwrócić Twoją uwagę beznadziejnym pytaniem i udało się jak widać.

Uśmiechnął się głupio, a ja podałam mu kluczyki, które schowałam na jego prośbę. Harry otworzył drzwi auta w momencie, w którym skończył mówić, a ja po prostu przewróciłam oczami i przeszłam na drugą stronę, aby usiąść na fotelu pasażera.

     - O mnie tak intensywnie myślałaś?

     - Nie pochlebiaj sobie. Nie o Tobie.

      - W takim razie o czymś związanym ze mną. O moich ustach, języku czy może o moim penisie?

Spojrzałam na niego dużymi oczami zaskoczona, a Harry wybuchnął śmiechem.

     - O żadnym z powyższych, jasne? Myślałam tylko o Evie.

Kędzierzawy ponownie zaśmiał się głośno dając mi tym samym znak, że mi nie wierzy, a ja postanowiłam się tym nie przejmować i odwróciłam wzrok w kierunku szyby. Silnik został uruchomiony, a my chwilę później wyjechaliśmy z zatłoczonego parkingu ustępując komuś innemu wolnego miejsca. Gdy tylko wydostaliśmy się z zatłoczonych ulic prowadzących do wesołego miasteczka i na drodze zrobiło się luźniej Harry przyśpieszył, a ja rozluźniłam się w czarnym, skórzanym fotelu. Nie mogę się doczekać, kiedy dojedziemy do domu. Po całym dzisiejszym dniu moje ciało odczuwa zmęczenie, a ja marzę o wygodnym łóżku. Myślę, że plany na dalszy wieczór przełożymy na jutro, chociaż.. sama nie wiem.

     - Jutro w klubie „Zone" jest impreza i pomyślałem, że może pójdziemy?

Odwróciłam się w kierunku Harry'ego, który spojrzał na mnie na ułamek sekundy.

     - Na imprezę? W sensie we dwójkę?

     - Nie, ale jeśli chcesz to następnym razem wybierzemy się razem. W „Zone" będzie Zayn, Eva, Niall, Alex, Louis, Casandra, Liam chyba przyjdzie sam tak jak Eric oraz Trevor i parę innych osób. Jeśli nie chcesz możemy zostać w..

     - Nie, w porządku. Dawno nie widzieliśmy się w takim gronie, więc fajnie będzie się spotkać.

     - Naprawdę?

HARSH - Harry Styles Fanfiction [PL]Przeczytaj tę opowieść za DARMO!