44

607 158 7

- Zaczynam podejrzewać, że nie wiesz, na czym polega gra w pingponga — stwierdził Namjoon, kiedy piłeczka, którą zaserwował po raz kolejny odbiła się od ramienia Hoseoka i upadła na ziemię.
- Co? — odparł starszy, odwracając głowę w kierunku przyjaciela.
- W pingpongu chodzi o odbijanie piłki paletkami, a nie stanie nieruchomo i gapienie się na Min Yoongiego.
- Nie? — odpowiedział Jung, udając zdziwienie. — szkoda, byłoby ciekawiej. 
Namjoon przewrócił oczami i wskazał Hoseokowi kierunek, w którym potoczyła się piłka, sugerując, żeby po nią poszedł.
Yoongi aktualnie sędziował mecz Jina i Jungkooka, co było całkiem ekscytujące, bo robili przy tym dużo hałasu. Poza tym byli całkiem nieźli i przyciągali uwagę innych turystów. Chociaż może to jednak krzyki Seokjina ich przyciągały.
- Zastanawiam się co zrobić — odezwał się Hoseok wracając z piłeczką.
- To znaczy?
- No wiesz — zaczął, przygotowując się jednocześnie do zaserwowania. — myślę nad tym, czy nie zaprosić gdzieś Yoongiego. Do jakiegoś miejsca, czy może iść na spacer. Gdzieś gdzie nie będzie za dużo ludzi na przykład. Chciałbym, żeby było miło.
- Ja bym wybrał spacer. Możecie się przejść po plaży wieczorem, obejrzeć zachód słońca — powiedział, odbijając piłkę. — a wrócicie sobie w świetle księżyca.
Jung zaśmiał się pod nosem i znów zerknął w stronę starszego, który właśnie przyznawał punkt Jungkookowi, czemu sprzeciwiał się Seokjin, zarzucając Yoongiemu faworyzowanie młodzieży.
- Całkiem niezły pomysł — odparł Jung, zdobywając w końcu pierwszy punkt.
- No! Ktoś sobie przypomniał, jak się gra.
Jung wydął dumnie pierś, po czym obaj parsknęli śmiechem.
- Tylko kiedy ja mam go zapytać — odezwał się, kilka zdobytych punktów później.
- No nie wiem. Dzisiaj?
Hoseok wzdrygnął się i pokręcił przecząco głową.
- Dzisiaj chyba jeszcze za wcześnie.
- No to jutro.
- Jutro — powtórzył starszy. — trochę lepiej to brzmi. Dzisiaj poćwiczę.
- Jak wolisz — odparł Namjoon, wzruszając ramionami.
- Tak! — krzyknął Jungkook, przyciągając uwagę reszty.
- Nie! — zaprotestował Seokjin. — sprzeciw! Sędzia jest przekupiony.
- Rany — stęknął Min, pocierając się po skroni.
- Chyba żartujesz. Wygrałem uczciwie, stawiasz wszystkim po shake'u.
- Jasne — powiedział Kim pod nosem, wyciągając kilka banknotów z portfela. — Yoongi, idź je kupić. Ja jestem najstarszy. No i grałem, muszę odpocząć — stwierdził Jin, 'dramatycznie' siadając na ławce.
- Nie jesteś na emeryturze, nie przesadzaj — odparł Min, marszcząc brwi.
- Ty nie grałeś — zauważył.
- Ja mogę iść z tobą! — rzucił Hoseok.
Yoongi zastanowił się przez moment.
- Okej — stwierdził, wydymając usta. — z tobą mogę iść.

an

hej :)
więc, no, ogólnie to przepraszam, że tyle czekaliście, ale mam nadzieję, że od teraz jakoś o będzie. koniec dnia dzisiaj trochę mi się spieprzył, ale dałam radę wrzucić rozdział! yee!!!
+ bardzo wam wszystkim dziękuję za te komentarze w poprzedniej 'części', dużo to dla mnie znaczy ♡
(pojawiło się też pytanie co studiuję i no nie ukrywam, że to dość charakterystyczny kierunek i nie chciałabym, żeby się okazało, że ktoś kto ze mną studiuje to przeczyta i połączy jakieś fakty XD dlatego jeśli bardzo chcecie wiedzieć, to zapytajcie na kotku, który jest w opisie profilu :) tam trzeba wejść, sprawdzić, zawsze więcej roboty i mniejsze prawdopodobieństwo zdemaskowania XD)
noooo i to chyba tyle, miłego wieczoru!

• starry night 2 • ʸᵒᵒⁿˢᵉᵒᵏWhere stories live. Discover now