Ch. 1


-Czy tu nie jest piękne?- Powiedział tata parkując samochód na naszym nowy podjeździe,  tuż obok wielkiej ciężarówki z naszymi rzeczami. Moja mama i ja pokiwaliśmy głową na znak , że się z nim zgadzamy, kiedy mój młodszy brat Lukas był zajęty graniem na moim iPhonie.

Nareszcie wysiadłam z samochodu i mogłam rozprostować kości. Nienawidziłam długich podróży samochodem.

Jeszcze wczoraj mieszkałam w małym miasteczku niedaleko Londynu, a teraz stoję obok naszego- muszę przyznać- całkiem ładnego domu w Bradford. Nie wiem co czuję po przeprowadzce tutaj- przez tą długą, męczącą drogę-ale jestem pozytywnie nastawiona co tej do przeprowadzki.

Ten dom był naprawdę duży i muszę przyznać, że nie widziałam go wcześniej na żywo mój tata tu tylko był. Ja razem z resztą rodziny oglądaliśmy zdjęcia w internecie. Dom wyglądał pięknie był dwu piętrowy, z garażem i małą werandą.

Kiedy dowiedziałam się, który pokój należy do mnie od razu tam poszłam był on lepszy od mojego starego pokoju. Mieścił się on na górze i w końcu miałam własną łazienkę.

**

Trzymałam w rękach ciężkie pudełka, otwierłam drzwi lewym łokciem. Mój nowy pokój był duży i jasny miał wielkie okno i długi parapet idealny do siedzenia. Ściany były białe, a podłoga jasna, wyglądała dokładnie jak ta na dole. Położyłam pudełko z moimi wszystkim książkami na podłodze i wyjrzałam na chwilę przez okno, obserwując moje sąsiedztwo.  Mam beznadziejny widoki.

Spojrzałam na pudełko w rogu i wykończona zaczęłam jej rozpakowywać.

**

Kilka godzin później zdecydowałam się zrobić małą przerwę w urządzaniu pokoju i  zeszłam na dół do moich rodziców, którzy byli zajęci dyrygowaniem ekipy od przeprowadzek,  decydując gdzie położyć kanapę.

-Idę na spacer-Powiedziałam.

-Dobry pomysł. Zoe. Poznasz trochę okolicę.- Powiedziała moja mama uśmiechają się do mnie. Naprawdę potrzebowałam trochę świeżego powietrza.

Wiem, że moja mama czuła się naprawdę źle, że zabiera mi i mojemu bratu naszych przyjaciół, przez to, że ona dostała tu nową pracę. 'Nie chciałam, żeby czuła się gorzej, ponieważ jest ona naprawdę dobrą mamą i wiem, że stresuje się też nową pracą- i szczerze myślę, że to nowy początek. Zaczynam wszytko od zera.

Napotkałam kilka krzywych spojrzeń odmiejscowych ludzi, których spotkałam po drodze gdzie każdy zna każdego, więc zaczęłam udawać, że piszę smsa.

**

Kiedy dochodziłam do parku zaczęło padać. Mój Sweter, moje skórzane dżinsy i moje conversy były całkiem przemoczone, a ja spacerowałam z głową w dół i rękami w kieszeni, dopóki przejeżdżający obok mnie samochód  nie ochlapał mnie brudną wodą po twarzy.

Zatrzymałam się i zaczęłam jęczeć. Czy to są jakieś żarty.

Mój wzrok był zamazany przez wodę i mogłam tylko zobaczyć plecy dupka w sportowym samochodzie.

Chłopak miał czarne włosy, wychylił głowę przez okno i  śmiał się - Sorry za to.- powiedział swoim mocnym Bradfordzkim akcentem.

Bardzo śmieszne, dupek- pomyślałam.

**

Kiedy doszłam do domu z moich włosów kapała woda prosto na podłogę. Spotkałam mojego tatę, który się uśmiechał. -Miły spacer?-

Mój tata zawsze próbował być zabawny kiedy ja miałam zły humor, więc go zignorowałam i poszłam na górę do mojej łazienki, moje brązowe włosy sterczały na wszystkie możliwe strony.

-Zoe będziemy w piwnicy!- Usłyszałam głos mojej mamy. Ok ?

Spojrzałam się w lusterko na moje sterczące włosy na głowie i mój tusz do rzęs, znajdujący się dookoła moich brązowych oczów.

Wyglądam jak zmokła mysz. Przeszło mi przez myśl, kiedy usłyszałam nieznany dzwonek do drzwi dobiegający z dołu.

Nie ma mowy bym teraz otwarła drzwi, więc postanawiam to zignorować. Mam nadzieję, że moi rodzice szybko go usłyszą.

Dzwonek do drzwi zadzwonił ponownie.

Żartujesz sobie?

_______________________________________________________

Witam to pierwszy rozdział, dostałam zgodę na tłumaczenie. Mam nadzieję, że moje tłumaczenie przypadnie wam do gustu rozdziały będą pojawiać się co kilka dni może codziennie to zależy ile osób będzie to czytać i komentować :)

He's no good z.m tłumaczeniePrzeczytaj tę opowieść za DARMO!