❁❀191❀❁

1.9K 309 139

Min przeciągnął się na leżaku. Czuł się dziwnie, siedząc na słońcu w krótkich spodenkach i golfie z długim rękawem. Co jednak mógł poradzić w tamtym momencie?

A Jimin? Jimin stwierdził, że boi się opalić. Siedział ze skrzyżowanymi nogami na chłodnych kafelkach tuż przy samej ścianie domku. Na kolanach trzymał laptopa, co chwila, zmieniając muzykę.

Odkąd Yoongi wrócił do wynajętego domu, ciągle wysłuchiwał, jak nieodpowiedzialnie się zachował i jak bardzo Park się martwił. Przepraszał go chyba z milion razy, ale na chłopaka nic (prócz gorącej czekolady i paczki słodko-kwaśnych żelków) nie podziałało. Ostatecznie i tak mu wybaczył, a przynajmniej tak czarnowłosy odebrał propozycję spędzenia późnego popołudnia na zewnątrz, lecz tuż przy domku.

W momencie, kiedy młodszy po raz kolejny nie mógł wybrać pomiędzy jakimiś znanymi mu zespołami, Min podciągnął kolana na siedzenie. Mimo wszystko słońce, które już za kilka godzin miało zniknąć za horyzontem i udostępnić miejsca księżycowi, przeokropnie paliło jego skórę. Lubił się opalać, ale nie lubił słońca. Proste.
Westchnął głośniej, niż zamierzał i poprawił spodenki. Właściwie to do wygodnych one nie należały. Krótkie jeansy ograniczały jego ruchy, nie pozwalając spokojnie wypocząć. Jednocześnie jednak naprawdę nie chciało mu się wstawać i wchodzić do środka, by się przebrać.

— Znasz Imagine Dragons? — zapytał, słysząc jakąś niezbyt wpadającą w jego gusta piosenkę i zacisnął mocno powieki, w nadziei, że przynajmniej na chwilę ochroni oczy przed rażącymi promieniami.

— Pisaliśmy kiedyś o tym — burknął „oburzony” Park. Zaraz po tym się zaśmiał i zatrzymał wcześniej włączoną piosenkę. — Naprawdę stajesz się dziadkiem, hyung... Że tego nie pamiętasz, phi — parsknął.

— To tylko problemy z pamięcią. Mam pamięć złotej rybki.

— Albo jesteś dziadkiem.

— Wolisz starszych?

Yoongi zaśmiał się krótko, gdy nie otrzymał odpowiedzi od różowowłosego.

Do jego uszu już po chwili dotarła znana mu melodia. Wciąż nie otwierając oczu, uśmiechnął się delikatnie.

— Yaaa... Ty to naprawdę ideałem jesteś, Minnie. Powiedz mi jeszcze, że znasz Panic at the disco, to normalnie Cię poślubię.

— A nie możesz bez tego?

Uśmiech Yoongiego się poszerzył. Nie odwracając się do Jimina, rozprostował nogi na leżaku i mruknął ciche „chodź, klusio".
Park widocznie chwilę się wahał, ale zaraz odstawił laptopa na kafelki, a sam stanął przy starszym.
Ten tylko wyciągnął dłoń, by złapać go za nadgarstek i wciągnąć na swoje kolana.

Różowowłosy syknął zaskoczony, gdy nagle opadł na uda swojego hyunga, który szybko wykorzystał jego zdezorientowanie i mocno objął ramionami.

— Co robisz, hyung? — wydusił w końcu z siebie Chim.

— Przytulam Cię. Spostrzegawczy to ty nie jesteś.

Yoongi poczuł, że Chim szybko się rozluźnił i sam zaczął lekko wtulać się w niego bokiem. Ucieszyło go to. Nienawidził, gdy był spięty w jego towarzystwie. Teraz byli tylko we dwoje i żaden z nich nie widział powodu, dlaczego mieliby nie okazywać sobie uczuć.

— Tyle zauważyłem — mruknął jasnowłosy. Nawet jeśli silił się na, choć troszkę przepełniony złością czy oburzeniem ton, nie bardzo mu to wychodziło. Nawet jeśli w tym momencie Min nie widział jego twarzy, był pewien, że tamten się uśmiecha.

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!