08. Chapter

1.7K 92 26
                                                  


Isabell

Nie mogłam zrobić lepszego pierwszego wrażenia. Cholera muszę wziąć się w garść i przestać o tym myśleć bo wpadnę w otchłań wstydu i nie znajdę sekretariatu.

Znalezienie sekretariatu zajęło mi 10 minut. Weszłam do pomieszczenia, gdzie za biurkiem siedziała starsza pani z siwymi włosami, na nosie miała okulary z czerwonymi oprawkami które były dość twarzowe jak na jej wiek.

Gorączkowo przebierała w papierach, nie chciałam przeszkadzać bo widać było że czegoś bardzo pilnie poszukuje. Odchrząknęłam zwracając tym samym jej uwagę, kobieta natychmiast przerwała poszukiwania i spojrzała na mnie. - Bardzo przepraszam że pani przeszkadzam, ale jestem tu nowa i chciałbym mój plan zajęć na ten semestr. - Powiedziałam grzecznie. Starsza pani uśmiechnęła się do mnie.

- Ależ skąd skarbie nie przeszkadzasz, pewnie to ty jesteś Isabell, bardzo miło mi ciebie poznać kochanieńka, nasza uczelnia jest szczęśliwa mieć taką uczennicę jak ty. - Powiedziała radośnie po czym otworzyła dolną szufladę biurka wyciągając kartkę, która po chwili znalazła się w mojej dłoni.

- Zaraz przyjdzie ktoś kto pomoże tobie dostać się na zajęcia, wiem że można się tutaj zgubić. - Zaśmiała się.

- Tak, ma pani rację.- Przyznałam.

Czekając na osobę która miała pomóc mi dostać się na zajęcia, poplotkowałam sobie z Panią z sekretariatu. Dowiedziałam się że zna mojego brata i bardzo go lubi a także czego nie chciałam wiedzieć to, to iż mój ojciec Olivier Rose jest dyrektorem i właścicielem tej szkoły. Poczucie że mam jakąś kontrolę nad swoim życie, przepadło bez śladu.

Człowiek który jest w mafii a także jest dyrektorem uniwersytetu? Boże chciało mi się śmiać, co za hipokryta z niego. Może nazywać się moim ojcem ale to nie on mnie wychował i dał miłość rodzicielską.

Pani Suzy to bardzo sympatyczna osoba i pełna wigory mimo że ma 63 lata jest bardzo nowoczesna i tolerancyjna na każdy temat.

- Och tu jesteś kochanie. -Odezwała się Suzy do dziewczyny która właśnie weszła do biura.

Odwróciłam się i zobaczyłam, bardzo ładną dziewczynę. - Brunetkę o ciemno brązowych oczach i sympatycznym uśmiechem na twarzy. Była średniego wzrostu ,można było powiedzieć że tego samego co ja. Spojrzała na mnie z ciekawością.

-Dzień dobry P. Suzy. - Przywitała się radośnie.

- Ana to jest Isabell ,chciałabym abyś oprowadziła ją po szkole, wskazała sale gdzie są wykłady a także pokazała naszą uniwersytecką kawiarnię. - Mówiła uprzejmym i przyjemnym tonem.

- Oczywiście nie ma sprawy. - Odpowiedziała po czym spojrzała na mnie.

Wyciągnęła rękę - Jestem Ana, miło mi cię poznać Isabello. -Podałam jej rękę i uśmiechnęłam się promiennie.

- Choć idziemy bo zaraz Suzy sama nas wyrzuci z biura. -Pociągnęła mnie za rękę w stronę wyjścia nie dając mi szansy pożegnać się ze starszą panią.

- Na jakim jesteś kierunku. - Zapytała przerywając krótką ciszę.

- Umm psychologia. - Odpowiedziałam spoglądając na nią. - Aaa ja też. -Pisnęła podekscytowana.

-Teraz nie musisz się martwić o nic, znam to szkolę bardzo dobrze byłam tu w zeszłym roku ale musiałam przerwać bo moja mam zachorowała. Teraz wróciłam na dobre i cieszę się że ciebie poznałam.

- Ana wydaję się miłą osobą , może będę mogła się z nią zaprzyjaźnić .... kto wie.

- Cieszę się bo nikogo tu nie znam. -Powiedziałam rozglądając się dookoła.

Engaged To The Mafia BoyWhere stories live. Discover now