41

697 184 46

Yoongi wrócił do pokoju z nową szklanką i butelką wody pod pachą. Hoseok siedział na podłodze, opierając się o swoje łóżko.
- Jakbyś chciał wymiotować czy coś to daj znać — powiedział Min, kucając obok chłopaka.
Jung zaśmiał się z bezpośredniości starszego i wyciągnął dłoń po szklankę.
- Dziękuję. Za wodę i za chęci — wymamrotał, posyłając chłopakowi słaby uśmiech.
- Nie ma sprawy.
Po Yoongim widać było, że przejmuje się stanem Hoseoka, co sprawiało, że młodszy czuł w całym ciele przyjemne ciepło.
- Na pewno nie stwarzałem jakichś wielkich problemów?
- Na pewno — odparł Yoongi, przewracając oczami. — mówiłem ci, żebyś się tym nie przejmował. Zapamiętaj te przyjemniejszą część tego wyjścia — kontynuował, siadając naprzeciwko chłopaka w siadzie skrzyżnym.
Młodszy uśmiechnął się znów i wbił wzrok w szklankę, którą trzymał w dłoniach. Z jakiegoś powodu wydawała mu się niezwykle interesująca na ten moment.
Obserwując taką reakcję Junga, Yoongi znów poczuł przypływ pewności siebie. Znów upewnił się, że Hobiego też da się zawstydzić, że nie tylko Min Yoongi rumieni się co kilka minut.
Przez chwilę w pokoju panowała cisza. Przyjemna cisza. Obaj chłopcy wpatrywali się w szklankę z wodą do momentu, aż Hoseok odstawił ją na szafkę nocną.
- Więc — zaczął niepewnie. — taniec z pewnością jest wart zapamiętania.
Yoongi odetchnął cichutko z ulgą, po czym przytaknął. Miał nadzieję, że młodszy będzie pamiętał.
Hoseok milczał przez chwilę, oczekując na jakąś odpowiedź ze strony Mina. Nie otrzymując żadnej, przysunął się nieco bliżej hyunga.
- Hej Yoongi? — zagadnął, pochylając się w przód.
- Hej Hobi — odparł Min, z całych sił starający się nie utracić tej pewności siebie, która jeszcze przed chwilą przecież w nim była. Udało mu się nawet spojrzeć Hoseokowi prosto w oczy i nie zemdleć.
Jung zbliżył się jeszcze parę centymetrów, tak, aby kolana chłopców niemalże się stykały.
- Yoongi, tobie też się czasami wydaje, że to, co się dzieje dookoła nie jest prawdą?
Min przełknął ślinę, nie przerywając kontaktu wzrokowego.
- Co masz na myśli?
- No wiesz — zaczął Jung, wzruszając ramionami. — ja czasem nie wierzę, że w ogóle się spotkaliśmy. To trochę głupie, ale odkąd tutaj jesteśmy, kiedy się budzę, od razu szukam Cię wzrokiem, żeby się upewnić, że poprzednie dni mi się nie przyśniły — powiedział, śmiejąc się i zakrywając twarz dłonią.
Yoongi nie wiedział do końca, czy to jednak alkohol, który spożył Hoseok sprawił, że zdobył się na to wyznanie, ale miał nadzieję, że chłopak był świadomy tego, co mówi i że nie zapomni, o czym rozmawiali, kiedy obudzi się rano.
- Szczerze mówiąc, nie jestem nawet pewny, czy ta rozmowa teraz mi się nie śni — odpowiedział w końcu starszy, przenosząc wzrok z twarzy Hoseoka, na jego drugą dłoń, która akurat nie zakrywała buzi. Na dłoń, którą tak bardzo chciałby teraz chwycić, co młodszy chyba zauważył, ponieważ odkrył twarz i obie ręce ułożył w taki sposób, żeby jeszcze bardziej zachęcały do dotknięcia.
Min zagryzł wargę.
- Teraz to nie jest sen — szepnął Hoseok.
Widząc, że Yoongi się waha, trącił jego dłoń opuszkami palców.
Reakcja na gest była niemalże natychmiastowa. Mając stuprocentową pewność, że Hoseok ma ochotę potrzymać się za ręce, nie było mowy, że Yoongi zrezygnuje z okazji.
- Tak, teraz to nie jest sen — powiedział cicho. — w moich snach zawsze miałeś cieplejsze ręce.

•an

wowwoowowo nwm mówcie coś, bo podoba mi się ten rozdział. nie czuję się jak wrak człowieka, mam dobry czas, update trzeci dzień z rzędu, podoba się czy???-

• starry night 2 • ʸᵒᵒⁿˢᵉᵒᵏWhere stories live. Discover now