🌙💎 Rozdział 5 🌙💎

87 4 4


  Jak obiecałem cały ten rozdział będzie z perspektywy Nevry 😊

------------------------------------------------------------------------------------

* Nevra *

Siedziałem właśnie na Stuletniej Wiśni i obserwowałem Ane która stała obok jej smoka, który całym sercem mnie nienawidzi a ja jego. Podobno miała uczyć nowych rekrutów w jej staży i dobrać im odpowiednich wierzchowców. Zawsze, gdy miałem czas lubiłem ją obserwować i zawsze dziękowałem Oracle, że jestem wampirem oraz że mnie nie słyszy a ja ją doskonale. I muszę się przyznać od małego byłem w niej zakochany, ale niestety nie wypada ona księżniczka Kryształowego Królestwa a ja? Zwykły wampir owszem książę wioski Whoalia, ale ani Ojciec, ani wioska mnie nie interesuje więc po prostu uciekłem do Kwatery jednak moja siostra Karenn podążyła za mną co nie za bardzo mnie ucieszyło. Kiedy mój ojciec się o tym dowiedział wpadł w istny szał i mnie pobił na oczach mojego rodzeństwa zawsze to robił i wypominał, że jestem do niczego i nie nadaję się nawet na pracowanie i mieszkanie w Whoali. Zawsze się zastanawiałem co Anstazja o mnie myśli może jak każdy, że jestem zwykłym podrywaczem co jest nie prawdą to że pije krew od innych dziewczyn, które same to oferują to nie oznacza, że je podrywam i łamie im serca. Siedziałem i myślałem tak do czasu gdy do księżniczki nie podeszli trzy osoby. Nie ukrywam zaciekawiło mnie to.

- Witam was na teście sprawności i zajmowania się smokami. Jak mogę się domyślić trafiliście do mojej straży z dwóch powodów 1 strzelaliście na pytania 2 w straży smoczej jest mało ludzi. Wiem też, że nie umiecie się zajmować smokami-Cała trójka pokręcili przecząco głowami i gdy zobaczyłem minę Any na te jakże ,, piękne ,, wieści musiałem się powstrzymać od śmiechu by mnie nie zauważyła. -Zacznę od pokazania wam smoków, na których będziecie latać są one mądre i nie trzeba się wysilać, by na nich jeździć zdaje mi się, że od razu was polubią- Grupa zaczęła się oddalać do stajni więc jak tylko przejdą przez bramę podaże za nimi. Jak tylko to uczynili zeskoczyłem z drzewa tak samo, jak kiedyś się bawiłam się w chowanego z Aną i poszedłem za nimi biegłem szybko przez las tak aby mnie nie zauważyli i schowałem się w pustym boksie i czekałem. Nie było to bardzo ciekawe, ale z całej tej sytuacji zauważyłem coś, co mi się bardzo nie spodobało, a mianowicie jak ten koleś gapił się na Ane przy tym się rumieniąc. O nie nie nie ona jest Moja! Wszyscy zaczęli kierować się, by zacząć test, który miał się odbyć nad Kwaterą. Szczerze ten cały test mnie nie obchodził ( dop. aut. Haha xD ) więc udałem się do pokoju, by zrobić grafik dla kilku osób z mojej straży. W międzyczasie gdy pisałem ktoś zapukał do moich drzwi wstałem i pośpiesznie otworzyłem a tym kimś był Ezarel z Valkyonem.

- Czego duszyczki pragną?

- Idziesz z nami na stołówkę? - Odpowiedział Ezarel bez namysłu.

- Spokojnie Miiko dała mu zakaz na picie po tym, co ostatnio wyprawił-Tak dalej to pamiętam, jak Ezarel pod wpływem procentów zdemolował całą stołówkę, Flirtował z Alajeą i Chromem a najlepsze na koniec zakradł się do pokoju Ewe i wykradł jej bieliznę.

- Dobra to chodźmy.

Udaliśmy się na stołówkę gdzie zajęliśmy miejsce obok naszej ekipy, która składała się z : Ewe. Ykhar , Kero , Karenn ,czasem z Miiko oraz Any której obecnie nie ma. Wziąłem moją rację, która składała się z ,, Przepysznego ,, gulaszu Karuto, ale nie warto negocjować. Zaczęliśmy żywą rozmowę o wszystkim i niczym ale i tak się nie udzielałem a w spokoju spożywałem mój posiłek.

- A ty Nevra jak myślisz-Zapytała mnie Ewe, która jak strzelam kłóciła się z Ezem. W tym momencie wzrok wszystkich ugrzązł na mnie.

- A o czym mówicie ? - Zaczynamy wędrówkę na ścięcie...

- Serio nas nie słuchałeś ?! Miałem tyle dobrych argumentów na Ewe a ty mnie nie słuchałeś ?!

- Eee... Nie ?

Wtem do stołówki weszła bardzo czymś rozbawiona Ana. Aż byłem ciekawy czym miałem nadzieje, że ten nowy jeszcze trochę pożyje...

- Już myślałam, że się tam zasiedzisz haha.

- Nie spokojnie umarłabym z nudów, gdybym to uczyniła.

- A już miałem cichą nadzieje-Odparł Elf, udając teatralnie przy tym smutek a ja zabijałem go wzrokiem.

- A tak właściwie słyszałam, że dziś uczyłaś nowych rekrutów! - Ocho myślałem, że to ja będę musiał zacząć ten temat, ale kochana siostrzyczka mnie wyręczyła.

- Umm tak dwie dziewczyny i jeden koleś w twoim wieku. Spoko dobrze im poszło na teście chodź najbardziej rozbawił mnie fakt jak nie wiedzieli, że to ja jestem księżniczką i ich miny, gdy się o tym dowiedzieli byli cudowne! - To tym była tak rozbawiona fakt to musiało być komiczne. Ale czy dobrze usłyszałem wieści, że koleś jest w wieku mojej Karenn ? Na tą myśl bardzo szeroko się uśmiechnąłem wręcz diabolicznie. Pogadaliśmy jeszcze chwilę a po tym każdy się udał we własną stronę Ana, Ez, Karenn i Valk do pokojów Ewe do przychodni Kero i Ykhar do biblioteki a ja ? Szedłem właśnie Aleją Łuków, która była oświetlana tylko przez Księżyc, który był niewyobrażalnie piękny. Gwiazdy, które piękne otulały granatowe niebo układały się w konstelacje. Ta noc była ciepła i przyjemna idealna do rozmyślania i marzenia. Wiem doskonale, że tej nocy i tak bym nie mógł usnąć. Nasze życie w Eldaryii jest niebezpieczne i smutne ciągłe wojny walki utraty rodziny nic nie można na to porodzić nawet Zebranie Wiosek. Była około 3 w nocy, kiedy postanowiłem pójść spać...

-------------------------------------------------------

Heja 😛

Jak obiecałam jest rozdział z Perspektywy Nevry nad którym się trochę namęczyłam i mam nadzieję, że się spodoba ♥

Teletubisie mówią papa :*

słowa: 911  

🌸💙Księżycowy Kryształ 💙🌸Przeczytaj tę opowieść za DARMO!