🌙💎 Rozdział 4 🌙💎

100 4 0



Stałam teraz przy stuletniej wiśni a obok mnie leżał mój smok Kiono. Czekałam na 3 nowy członków mojej straży Aliene , Tolen oraz Mith. W straży nie było dużo ludzi ok. 40 albo 60 ? To jest maleńka liczba w porównaniu do straży cienia ... O i są moje zguby.

Witam was na teście sprawności i zajmowania się smokami. Jak mogę się domyślić trafiliście do mojej straży z dwóch powodów 1 strzelaliście na pytania 2 w straży smoczej jest mało ludzi. Wiem też, że nie umiecie się zajmować smokami-Cała trójka pokręciła przecząco głowami super a myślałam, że będzie mniej roboty ... - Zacznę od pokazania wam smoków, na których będziecie latać są one mądre i nie trzeba się wysilać, by na nich jeździć zdaje mi się, że od razu was polubią-lekko się uśmiechnęłam by się nie bali mnie, jak i smoków. ( dop. aut. już widze ich miny xD ) Zaczęłam się kierować do stajni, którą nie dawno wybudowano. Jest ona podobna do wieży, ale ma na górze otwór, dzięki czemu smoki mogą szybko wylecieć a na dole jest normalne wejście dla feary i felien ona cała jest położona na zachodniej równinie. Jak przechodziłam przez bramę główną skinęłam głową do Jamona odwzajemnił to ciepło się przy tym uśmiejachąc. Po nie całych 7 minutach dotarliśmy do stajni i od razu skierowałam się do 3 boksów, które były podpisane imionami nowych - Mith twoim wierzchowcem będzie ta oto smoczyca Tenhia , Tolen do ciebie należy smok Liord a Aliene będziesz jeździć na Onanie - Wskazałam na smoki, po czym szybkim ruchem otworzyłam boksy-Przywitajcie się z nimi by wasz smok wiedział z kim ma doczynienia, bo jak cię będzie cię postrzegał smok to zależy jak się z nim poznasz - Tolen i Mith pewnym krokiem podeszli do otwartych boksów, lecz zostało jeden mały strachliwy Pimpel ... Alien-Nie bój się pomogę ci-Promiennie się do niej uśmiechałamby dodać jej otuchy. Złapałam ją za rękę i zaczęłam iść do Onanie gdy dzieliłam od smoka zaledwie kilka centymetrów położyłam rękę dziewczyny na pysku smoczycy. Alien szeroko się uśmiechnęła tak jak Ezarel na widok miodu i mocno przytuliła Onanie już wiem, że będą się przyjaźnić. Obróciłam się do pozostałej dwójki Mith dalej zajmowała się głaskaniem Tenhii a za to Tolen mocno mi się przyglądał i gdy zauważył, że na niego patrzę szybko odwrócił głowę ukrywając przy tym rumieńce.- Okej możemy przejść do próbnego lotu wzniesiecie się na pewną wysokość która na oko wynosi 20 metrów i spokojnie smoki są przeze mnie tak wyszkolone, że nie polecą wyżej ja będę was obserwować z dołu przyglądając się jakie błędy popełniliście a w razie potrzeby będę was ratować.

- Jaka będzie trasa ? - Po raz pierwszy ktoś z trójcy się odezwał.

- Nad Kwaterą - Wszyscy popatrzyli na mnie jak oparzeni-No co ? wszyscy będą mogli zobaczyć jak świetnie sobie radzicie a ja będą siedzieć na dachu.

- A co się stanie jak pójdzie nam szególnie źle ? - Mała Aliana jak zwykle zaniepokojona każdą rzeczą, na którą się natknęła.

- To zależy jak zobaczę, że w miarę ćwiczeń będziecie mogli stać się nawet najsilniejszymi osobami w straży to zostaniecie i jak mówiłam będziecie ćwiczyć i to już od was zależy jak ciężko, kiedy i ile a jak stwierdze, że wam idzie fatalnie zostaniecie przydzieleni do innej straży gdzie będziecie mogli się sprawdzić lepiej a waszego smoka przydzielę komuś innemu.

Zaczęliśmy test i byłam bardzo mile zaskoczona widząc jak dają z siebie wszystko i jak dobrze im idzie. Nie było nawet potrzeby pomagać w razie jakiegoś wypadku czy zakłóceń. Nie byłam sama robiło się mi ciepło na sercu jak prawie wszyscy w straży Eal i schroniska zatrzymywali się by spojrzeć w górę i podziwiać lot smoków. Dotychczas myślano, że smok to tylko rasa, ale jednak każdy z nas się mylił. Powiada się, że władca tej rasy - Lelien, który najbardziej ze wszystkich smoków się poświeciły, kiedy umarł połowa jej duszy złączyła się z kryształem a druga ulotniła się i przy moim narodzeniu opętała jednego smoka robiąc z niego legendę, która ma mnie chronić. Alian, która właśnie wylądowała i zeszła ze smoka mnie zapytała.

- Nie mogłam się przez cały test skupić, bo strasznie mi kogoś ważnego przypominasz.

- Ach tak a kogo ? - Zapytał nie ukrywam bardzo mnie zaciekawiła.

- Księżniczkę Anstazję...

- Haha wiesz, bo to ja nią jestem mów na mnie Ana Do zobaczenia!- Nie mogłam się napatrzeć na ich miny, bo były cudne. Jak przekroczyłam próg drzwi wejściowych podniosłam głowę, by popatrzeć na wielki otwór i piękny szklany dach, który zrobiono w celach dekorastycznych, jak i pomocnych. Skierowałam się w stronę biblioteki, by zrobić tą nudniejszą część moich obowiązków, a mianowicie papierkową robotę w skrócie miałam tam opisać jak sobie radzą nowy, jak i inni bla bla bla jak skończyła dochodziła ok godzina 20 więc szybko odstawiłam papiery na biurko Ykhar. Poszłam na stołówkę szybko wzięłam swoją rację i dosiadłam się do szefów, jak i Karren , Alajei oraz Ykhar.

- Już myślałam, że się tam zasiedzisz haha.

- Nie spokojnie umarłabym z nudów, gdybym to uczyniła.

- A już miałem cichą nadzieje-Odparł Elf udając teatralnie przy tym smutek.

- A tak właściwie słyszałam, że dziś uczyłaś nowych rekrutów! - Tak Karren i jej słynne plotki ...

- Umm tak dwie dziewczyny i jeden koleś w twoim wieku. Spoko dobrze im poszło na teście chodź najbardziej rozbawił mnie fakt jak nie wiedzieli, że to ja jestem księżniczką i ich miny, gdy się o tym dowiedzieli byli cudowne! - Chwilę jeszcze porozmawialiśmy po czym udałam się do mojego pokoju. Umyłam się przebrałam i poszłam spać. Ten dzień był ciężki! Usnęłam niemal od razu.

------------------------------------------------------------------------------

Hejo

Jak obiecałam rozdzialik o straży naszej kochanej Any :D Następny będzie perspektywy Nevry B)

A tu włosy Any jak ktoś by nie wiedział ma ona białe długie włosy i niebieskie oczy ^^

Oki :) Teletubisie mówią Papa :*

Słowa : 957  

🌸💙Księżycowy Kryształ 💙🌸Przeczytaj tę opowieść za DARMO!