Rozdział 65

953 121 7

Na kolejnej przerwie już miałam wychodzić z klasy, kiedy przyszła do mnie Tristiana, przyjaciółka mojej Anniki.
- Dzień dobry. Mogę zająć chwilę? - spytała.
- Jasne - odpowiedziałam. - O co chodzi?
Zamknęła drzwi i podeszła do mnie trzymając w ręce kartkę urodzinową.
- Proszę pani, bo... Ja wiem i pani wie, że ja wiem o pani i Annice... No i w związku z tym chciałabym się zapytać, czy może by pani przyszła razem z nią na moje urodziny za dwa tygodnie - podała mi kartkę.
Byłam bardzo zaskoczona, ale wzięłam zaproszenie i przeczytałam.
- Bardzo mi miło, Tristiana, ale nie mogę go przyjąć.
- Proszę. Annika byłaby taka szczęśliwa, gdyby pani z nią poszła. Na tej imprezie będzie tylko moja rodzina, która nie zna pani i nie dowiedzą się kim pani jest, będzie Anastacia, Annika, i to wszyscy. Może być pani spokojna. Nikt ze szkoły się nie dowie o pani i Annice. Moja rodzina jest tolerancyjna, będzie pani mogła nawet tańczyć z Anniką całą noc.
- To kuszące, ale czy na pewno bezpieczne? Nikt nie zrobi mi z nią zdjęcia i wstawi na Facebooka?
- Nie. Nie musi się pani o nic martwić, mówiłam. Absolutnie nikt nawet niechcący nie ujawni pani związku z Anniką. Będę nad wszystkim czuwać.
- Dobrze, tylko... Mam już plany na dziewiątego maja. Ostatecznie mogę przyjechać, ale dopiero po dwudziestej.
- Dobre chociaż to. I proszę nie mówić o tym Annice. Niech to będzie dla niej niespodzianka.
- Zgoda - uśmiechnęłam się.

*Annika*
Mama wróciła do domu po południu. Kiedy tylko ją zobaczyłam rzuciłam jej się na szyję.
- Dziękuję ci bardzo - powiedziałam.
Zaśmiała się.
- Proszę.
- I co sądzisz o Lindsay Lloyd? Śliczna jest, prawda?
- Zwyczajna kobieta koło czterdziestki.
- Ma trzydzieści osiem w tym roku. I jest piękna. Kocham ją bardzo.
Mama westchnęła.
- Gdzie ją znalazłaś? W jej klasie? - spytałam.
- Tak. Weszłam już w trakcie lekcji.
- I jak?
- Rozmawiałyśmy i co chwilę biegała miedzy mną a biurkiem. To po kopertę, to po długopis. Pomyślałam sobie "Boże, co za nieodpowiedzialna nauczycielka.". Chyba 5 razy się po coś na biurko cofała.
Zaśmiałam się.
- Linz jest zakręcona, ale jest odpowiedzialna. I bardzo urocza. Kocham ją.
Wieczorem zadzwoniłam do Mayi, że póki co nasze zakupy są odwołane. Obiecałam, że odezwę się, kiedy będę mogła pójść.
Następny dzień też jeszcze większość czasu spędzałam w łóżku. W piątek wieczorem poczułam się trochę lepiej. Nie miałam już wysokiej temperatury. Mama się zgodziła, żebym w niedziele wróciła do miasta. Radosna, choć nadal z okropnym katarem pojechałam do swojego mieszkania. Na miejscu od razu zadzwoniłam do Lindsay, że w poniedziałek będę w szkole. Następnie tę samą informację napisałam do przyjaciółek. Cieszyły się, że mnie zobaczą.
W poniedziałek rano w autobusie rozmawiałam z Mayą. Umówiłyśmy się na zakupy na czwartek po lekcjach.
Kiedy przyszłam do szkoły Anastacia i Tristiana już na mnie czekały.
- Annika! - krzyknęła Tristiana na mój widok i przytuliła mnie mocno.
- Tak, żyję - zaśmiałam się. - Jeszcze trochę jestem chora, ale nie na tyle, by nie iść do szkoły. Co tam, dziewczyny?
- Mam coś dla ciebie - Tristiana sięgnęła do swojej torby. - Jakoże jestem starsza od was o rok, to niedługo kończę osiemnaście lat - wyjęła kolorowe zaproszenie. - Zapraszam cię, Anni na moją imprezę.
- Ojej, dziękuję - wzięłam kartkę, otworzyłam ją i zaczęłam czytać. - Oo, to prawie za dwa tygodnie.
- Tak. Przyjdziesz?
- Jasne. A ty, Anastacia?
- Tak, też będę. I przyjdę z moim chłopakiem.
- O, w końcu go poznamy. Ja z Lindsay pewnie nie będę mogła przyjść... Ona nie będzie chciała.
- Niestety pewnie nie - powiedziała Tristiana.
- Trudno. Jeszcze będziemy miały okazję do wyjścia gdzieś razem.
- Na pewno - uśmiechnęła się.
Minęły dwie godziny i rozpoczął się język angielski. Lindsay na mój widok od razu zrobiła się radosna. Jak mi brakowało lekcji z nią przez te dni wolne.
- A, i przypominam, że w tym tygodniu druga noc filmowa. Tym razem noc z romansem i będziemy oglądać "Titanic" - powiedziała Lindsay tuż przed końcem lekcji.
Gdy skończyła mówić pokierowała wzrok na mnie. Wiedziałam co to oznaczało. Jej oczy mówiły "A po filmie jedziemy razem do ciebie, Anni." Na samą myśl byłam cała podekscytowana.
Po lekcji, kiedy wszyscy wyszli podeszłam do Lindsay.
- Hej, księżniczko - przytuliłam ją mocno.
- No cześć, malutka. Dobrze cię znów widzieć. Już zdrowa?
- Tak i nie, ale nie mam wysokiej temperatury, więc mogę chodzić do szkoły.
- Tylko, żeby ci się przez to nie pogorszyło. Dbaj o siebie teraz, Anni. No i nie zaraź mnie przypadkiem.
- Postaram się - zaśmiałam się.
- Teraz już idź, bo mam parę spraw. Zobaczymy się w środę, nie?
- Oczywiście.
Pocałowałam ją w policzek i wyszłam. Jak dobrze być z powrotem w szkole. Mam znów przy sobie przyjaciółki i dziewczynę.
Razem z Anastacią i Tristianą usiadłyśmy na korytarzu przy ścianie.
- Co tam u was? - spytałam i przytuliłam się do Tristiany. - Ominęło mnie coś w szkole w poprzednim tygodniu?
- Chyba nie... Albo! Moja Beatrice ma chłopaka... - powiedziała Tristiana.
- Oo... Smutno - powiedziałam.
- E tam. Co tam Beatrice... Mam Beatrice.
Spojrzałam na nią pytająco.
- Tą z Szekspira - uśmiechnęła się. - A tak na poważnie, to trudno. Przeżyję.
- Dobrze, że masz takie podejście - powiedziała Anastacia.
- No - przytuliłam przyjaciółkę jeszcze bardziej.
- Ty! Pan Owen nas obserwuje - Tristiana szepnęła po chwili.
Szybko namierzyłam wzrokiem nauczyciela od historii. Faktycznie dziwnie się nam przyglądał.
- Może myśli, że jesteście razem? Stale się tak bardzo przytulacie - powiedziała Anastacia.
Obie z Tristianą zaczęłyśmy się śmiać.

*Lindsay*
Niedługo po tym, jak Annika wyszła ja również opuściłam swoją salę i udałam się do pokoju nauczycielskiego. Usiadłam przy stole, wyjęłam z torebki jogurt naturalny oraz łyżeczkę i zaczęłam jeść.
Po dwóch minutach do pomieszczenia wszedł Matthew Owen i usiadł obok mnie.
- Co się na tym świecie dzieje...? - zaczął.
Spojrzałam na niego pytająco.
- Dwie dziewczyny z pierwszej klasy stale przytulają się na moich lekcjach, teraz na korytarzu też.
- Co w tym złego?
- No niby nic. W końcu żyjemy w wolnym kraju. W modzie jest teraz tolerancja i te sprawy. Ale niekoniecznie muszą to robić w szkole.
Mężczyzna popatrzył w stronę drzwi.
- O, to one! - powiedział nagle.
Wychyliłam się lekko, by zobaczyć o kim mówił.
- Annika i Tristiana? - zdziwiłam się bardzo.
- Tak. Od jakiegoś czasu na każdej lekcji się przytulają i przed chwilą na korytarzu też. One chyba są lesbijkami.
Mimo, że miałam zaufanie do swojej dziewczyny, to po takich słowach poczułam się trochę zazdrosna.
- Cóż... Nawet jeśli, to to nic złego. Jeśli się kochają... - powiedziałam, choć ciężko przeszło mi to przez gardło.
- Zabawnie razem wyglądają. Annika jest wysoka i do tego chodzi na obcasach, a Tris to takie maleństwo.
- No... Może trochę...
Poczułam lekkie kłucie w sercu. Nie mogę chyba zignorować słów kolegi z pracy. Powinnam to wyjaśnić z Anniką.
Szybko dokończyłam jedzenie i wyszłam na korytarz. Moja dziewczyna z przyjaciółkami stała przy schodach na drugie piętro. Zwyczajnie rozmawiały. Zamknęłam za sobą drzwi od pokoju, by Matthew mnie nie zobaczył i podeszłam powoli do nich.
- Dziewczyny? Wiecie, że w pokoju nauczycielskim chodzą plotki, że jesteście parą? - zagadałam do Anniki, spoglądając na Tristiane.
Wszystkie trzy zaczęły się śmiać.
- Przyszła pani zapytać czy to prawda? - spytała żartobliwie Annika dodatkowo podkreślając jeszcze słowo "pani".
- Tak. Ciekawska jestem, więc tak - również zażartowałam.
- To nie jest prawda. Jesteśmy tylko przyjaciółkami. A ja już mam dziewczynę, więc kręcenie na boku z Tres lub kimkolwiek byłoby nie w porządku. Kocham moją dziewczynę i nie mogłabym jej tego zrobić.
- No proszę. Czyli twoja dziewczyna nie musi być zazdrosna?
- Nie musi, nie musi.
- To dobrze - uśmiechnęłam się do Anniki. - Ale lepiej chyba, jak ograniczycie swoje przytulanie, bo znów ktoś zacznie plotkować, że jesteście razem.
- Dziękujemy za radę.
Puściłam oczko do dziewczyny i wróciłam do pokoju nauczycielskiego.

//////////////
Hej, pozdrawiam was z historii 😁 I jak rozdział? Myślicie, że Linz pójdzie z Anniką na urodziny? Anni ucieszy się z tej niespodzianki? Przetańczą całą noc? 😁

Nadal też możecie głosować na mnie w "Tęczowym Piórze 2018". Szczegóły w poprzednim rozdziale. ^^ Będę wdzięczna za głosy. ❤

Do soboty ^^

AnglistkaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!