Teoretycznie zwykłe popołudnie

155 14 8

Po jakże ciekawym treningu, uprzednio przebierając się w mundurek skierowałam się do wyjścia ze szkoły. Koło bramy zauważyłam dwie sylwetki, jedną Kagamiego, a drugą Kuroko. Zdziwiona obecnością tego drugiego, przyśpieszyłam kroku. Uśmiechnęłam się do nich obu szeroko, jak to miałam w zwyczaju.

- To co? Idziemy do Maji Burgera?- w odpowiedzi usłyszałam aprobujące kiwnięcie głową niebieskowłosego i olbrzyma już kierującego się do baru.
Szczęśliwa ruszyłam z niebieskookim za narwańcem. Oboje tylko pokręciliśmy w rozbawieniu głowami. Na miejscu spożyliśmy posiłek co chwilę przerywany naszymi rozmowami. Kończąc spotkanie, rozdzieliliśmy się w dwie strony, ja z Taigą do naszego mieszkania, a Tetsuya do swojej. W pewnym momencie poczułam mocne szarpnięcie za ramię. Zdezorientowania odwróciłam się, a moim oczom ukazał się Aomine. Zestresowana spojrzałam na czerwonookiego i niemo błagałam o pomoc. On rozumiejąc o co chodzi przyciągnął mnie do siebie i spiorunował wzrokiem Daikiego, który spięty patrzył na mnie wściekły. Jego oczy ciskały gromy w moją stronę.

- Teraz nawet ze mną nie porozmawiasz?! Po tym wszystkim, po takim czasie nie nic nie powiesz?!- poczułam się strasznie niekomfortowo i pomyślałam, że jestem strasznie podła. Spojrzałam na niego z żalem i dałam radę jedynie wyszeptać.
- Przepraszam. Nie jestem jeszcze gotowa Daiki. Przepraszam.- moje słowa ewidentnie go jeszcze bardziej wyprowadziły z równowagi.
- To kiedy będziesz gotowa?! Minęło do jasnej cholery tyle czasu! A ty "nie jesteś gotowa"!- poczułam, że ciało Kagamiego drży. On także się zdenerwował.
- Nie rozumiesz słowa nie?! Ona nie chce i tyle! Odpuść.- powiedział i ciągnąc mnie za sobą odszedł od ciemnoskórego. Byłam zbyt otępiała by jakkolwiek innaczej zareagować niż dać się prowadzić chłopakowi. Docierając do mieszkania, wybuchłam głośnym płaczem. Taiga zaprowadził mnie do salonu i posadził na kanapie, sadowiąc się zaraz koło mnie i obejmując swoimi rękami. Nie wiem ile czasu tak spędziliśmy, ale na końcu zasnęłam w objęciach przyjaciela.

Obudziłam się następnego ranka w swoim pokoju, czując okropny ból głowy. Spojrzałam na zegarek, który wskazywał godzinę w pół do 10. Spanikowana szybko wstałam i pędem rzuciłam się do łazienki. Otwierając z zamachem drzwi moim oczom ukazał się golący się Kagami. Spanikowana zaczęłam mówić.

- Tygrysie! Patrz która jest godzina! Nie było nas na dwóch lekcjach! Szybko ubieraj się, musimy iść!- on tylko spojrzał na mnie rozbawiony i powracając do swojej czynności oznajmił, że dzisiaj zostaniemy w domu. Odetchnęłam z ulgą. Już spokojnym krokiem udałam się do kuchni decydując się zrobić nam śniadanie. Miłym zaskoczeniem okazały się jednak talerz ze stosem kanapek postawiony na stole. Jedno jest pewne, czerwonowłosy wyśmienicie gotował, nawet coś tak banalnego jak kanapki. Siedząc przy stole ze smakiem pochłaniałam przygotowany posiłek. Niedługo potem przysiadł się do mnie mój współlokator i zaczął mi się przyglądać. Z początku nie zwracałam na to kompletnie uwagi, jednak po kilku minutach zaczął  mnie taki stan rzeczy zawstydzać.

- Mam coś na twarzy że się tak patrzysz?- zapytałam nie zaszczycając go nawet spojrzeniem, nie chcąc by spostrzegł lekkie rumieńce zdobiące moją twarz. Jednak chyba coś mi nie wyszło, bo chłopak zaczął się głośno śmiać.
- Od kiedy ty jesteś taka wstydliwa co?- powiedział ocierając łzy ze śmiechu. Ja tylko burknęłam coś w odpowiedzi i wróciłam do jedzenia. On w odpowiedzi ponownie się roześmiał co mnie niezwykle zirytowało. Oburzona odwróciłam głowę tak gwałtownie w inną stronę, że coś mi strzyknęło w karku. 

- Au!- zapiszczałam odruchowo. Kagami spojrzała na mnie nie zrozumiałe.- Coś mi w szyi strzeliło, cholera jak boli...- Taiga w jednej chwili znalazł się za mną, dotykając swoimi zimnymi dłońmi skóry na moim karku, zaczynając go lekko masować. 

"I czemu się rumienisz, głupia?! W przyjaźni to normalne. Chyba?"- pomyślałam zażenowana. 

*****************

Przepraszam! Wiem, że cały czas zawodzę, ale nie mogę ostatnio nic napisać... Jeszcze raz przepraszam. I tak, pamiętam, miały być dłuższe... Na razie jest powyżej 600 słów. To... Pa,pa!

Wiktrox 


Moja Tęcza// Kuroko no Basket [Zawieszone]Where stories live. Discover now