36

639 170 11

- No ale mówiłem, że tak będzie. Mówiłem, to nikt mnie nie słuchał — wystękał żałośnie Namjoon, masując się po skroni.
- Spokojnie, przecież sobie grzecznie siedzi — stwierdził Taehyung, poklepując starszego po ramieniu, co chyba miało dodać otuchy, ale efekty były marne.
Szóstka chłopaków siedziała przy stole, popijając chłodne napoje i odpoczywając po wygłupach na parkiecie. Wyjątkiem był Hoseok. On patrzył w ścianę nieprzytomnym wzrokiem, a umysłem był chyba w zupełnie w innym zakątku świata.
- Może sprawdź, czy oddycha — wypalił Seokjin.
- Hyung! — syknął Min, zaciskając zęby. — nawet tak nie żartuj.
- Nie żartuje, no sprawdź!
- Oddycha, przecież porusza się klatka piersiowa. Po prostu odleciał — wtrącił Jungkook.
- Po małym piwie!? — uniósł się Jin, z czymś w rodzaju przerażenia w głosie. — Ludzie tak żyją!?
- Po małym piwie i kilku łykach twojego drinka, którego udało ci się mu wepchnąć — poprawił go Namjoon. — Tak się kończy popisywanie się.
- Bez przesady. Są wakacje, kiedy ma sobie poszaleć jak nie teraz — stwierdził Taehyung, przyglądając się Hoseokowi, który wydymał usta i mrużył zabawnie oczy.
- Ludzie spokojnie, on nie umiera — odezwał się Min, przewracając oczami. — alkohol wyssał z niego całą energię i już. Myślę, że najlepiej byłoby, gdyby się położył.
- No to wracajmy — westchnął Seokjin.
- Miałem na myśli to, że ja mogę go zabrać do domu. Jimin, myślisz, że twoja mama albo twój tata mogliby zawieść mnie i Hoseoka do domu? Nie musielibyście wszyscy już wracać — stwierdził Yoongi.
Park kiwnął głową.
- Bez problemu.
- Hyung, no co ty — odezwał się Tae. — sam będziesz siedział?
- Daj spokój, to nie ostatnia nasza noc tutaj — odparł starszy, machając ręką. — jeszcze tutaj przyjdziemy. Poza tym szczerze mówiąc troszkę rozbolała mnie głowa więc i mnie przyda się trochę ciszy i spokoju.
- A dasz radę go wciągnąć na górę? — zapytał Jeon.
Hoseok w tym momencie westchnął i zamrugał parę razy. Seokjin wyciagnął rękę i pomachał do niego, chcąc prawdopodobnie sprawdzić, czy ten minimalny wysiłek przypadkiem go nie zabił. Yoongi uderzył najstarszego w dłoń.
- Tak myślę...
- To może ja z wami pojadę i po prostu wrócę z panem czy panią Park?
- Hej, czemu ty!? — oburzył się Taehyung. — to mnie tutaj łączy z Yoongim nierozerwalna przyjaźń aż po grób.
- Ja, bo ty jesteś w dźwiganiu jeszcze bardziej bezużyteczny niż Yoongi hyung — odparł Jungkook.
- Dokładnie — przytaknął Min. — zaraz, co?
- No dobrze, to zapytam mamę, czy was odwiezie — przerwał im Jimin, chichocząc, po czym odszedł w stronę stolika, przy którym siedzieli jego rodzice.
- Jesteś pewien, że dacie sobie radę? — zapytał wciąż niepewny Namjoon.
- Jasne. Zrobię jakąś herbatę czy coś i będzie w porządku — zapewnił Min, wzruszając ramionami. — raczej go nie popsuję. Mogę mu nawet przeczytać książeczkę na dobranoc — dodał, poprawiając towarzystwu humory.
Jimin w tym czasie zdążył wrócić do stolika.
- Załatwione, mama was odwiezie!
- Okej, dzięki Jimin.
- Nie ma sprawy, możecie już wychodzić, będzie czekać w samochodzie.
- No to chodź tu Jungkook — powiedział Min, dając młodszemu znak, żeby pomógł mu zawlec Hoseoka do auta.
- Wracaj szybko Jungkookie! — zawołał Seokjin, wymachując rękami.
Jeon tylko zaśmiał się pod nosem.

Właściwie Hoseok nie był szczególnie ciężki, ale Jungkook miał do Yoongiego pewne pytanie, a ta krótka podróż była niezłą okazją, aby je zadać.

•an
stwierdziłam, że postawie sobie warunek.
'Nie odpalę kolejnego odcinka serialu, dopóki nie zrobię update' i zadziałało. Dzisiejszy rozdział sponsoruje więc Sherlock Holmes. Miłego czytania, a ja lecę oglądać dalej : *
+ jak pierwszy tydzień szkoły?

• starry night 2 • ʸᵒᵒⁿˢᵉᵒᵏWhere stories live. Discover now