Rozdział 1

8 5 6


Nie mogłam słuchać krzyków z bólu mamy, musiałam zareagować jakoś. Ale jak?

Jestem taka bezradna.

-Ałaaa- krzyczała kobieta z bólu.

-Mamo!!!- Szybko wstałam z łóżka i pobiegłam na dół. Dobiegłam do kuchni i zauważyłam moją mame skuloną na ziemi i tatę, który stał nad mamą z podniesioną ręką. Stałam jak wryta. Nigdy nie było takiej sytuacji. Owszem tata uderzył czasem mamę albo mnie, ale nigdy nie zadarzyło się żeby mama siedziała skulona na podłodze i tak się bała. Tata dziś za dużo wypił.

 Nie wiedziałam czy coś powiedzieć. Po krótkim przemyśleniu się odezwałam.

-Tato! Nie! Nie rób tego!- krzynęłam w ostatniej chwili gdy taty ręka zbliżała się do policzka mamy, z którego spływała słona łza.

Wysoka postać stojąca w ciemnym pomieszczeniu z ciemnym płaszczem na sobie, zwróciła się w moją stronę.

-Masz coś do powiedzenia smarkulo?- odezwała się postać, która ledwo stała na nogach.

-Tato, tak, tak mam-odezwałam się tak cicho, że tata mnie ledwie usłyszał.

-No więc słucham ty głupia dziewucho!-podnióśł głos.

-Tato, proszę cię, nie krzywdź mamy! Bij mnie, ale proszę nie mamę! Tatusiu!- krzyknęłam.

-Hm...- tata zaczął się zastanawiać nad moimi słowami- ta propozycja wydaję się kusząca, ale zmienię ją trochę- George zrobił szyderczy uśmiech - będę bił i ciebie smarkulo i twoją nic nie wartą mamuśkę!!!

-NIE!!!- krzyknęłam jak najgłośniej się dało, tak że nawet sąsiedzi za płotem mnie usłyszeli.

-Zamknij się- rozkazał mi ojciec, a ja wykonałam rozkaz.

Nastała chwilowa cisza. Tata brał kolejne butelki trującego napoju. Gdy wziął kolejny łyk piwa, przewrócił się, a ja widząc to pomogłam mu wstać i pomogłam mu wejść do góry po schodach do pokoju, aby się położył spać. Po wykonanej tej ciężkiej czynności zeszłam na dół do mamy, która ze strachu nadal nie wstała z podłogi, więc jej pomogłam.

-Mamo?- spytałam cicho- wszystko dobrze?

-Tak, dziekuję kochanie- kobieta ucałowała mnie w czoło i udała się do swojej sypialni spać.

-Dobranoc mamo.

-Dobranoc Emily- pożegnała się ze mną zmęczona kobieta.

Ja za to udałam się do swojego pokoju i zaczęłam słuchać muzyki. Nie spałam całą noc, z resztą jak zawsze. Nie pisałam z nikim, bo nie mam żadnej przyjaciółki, nikogo oprócz mamy i taty. Po odejściu mojego małego pieska mam tylko ich. Długo słuchałam muzyki i w tym czasie zaczęłam się bić z myślami. Chciałam się pociąć, zrobić kilka kresek aby uspokoiło to mój płacz. Zatrzymywałam się, ale w końcu poszłam po przyrząd, który był mi potrzebny do okaleczenia się. Jedyne co kochałam to żyletkę. Kocham jeszcze mamę, ale z nią tracę kontakt. A z tatą... Już nie wiem jak będzie. Chciałam pójść na policję, ale to mój tata kocham go, nie mogłabym tego zrobić.

***

Poszłam do łazienki, kiedy wszyscy spali, wzięłam ważną rzecz i zaczęłam robić delikatne kreski na moich udach. Gdy zrobiłam pierwszą kreskę uspokoiłam się. Zaczęłam robić dalej kreski. I tak oto moje uda były całe w krwi.

Po chwili wytarłam podłogę z krwi, aby nikt nie zobaczył co się tu działo.

Wróciłam do pokoju, położyłam się puszczając kolejną piosenkę i nie wiem kiedy zasnęłam.

Obudził mnie dźwięk telefonu komórkowego. Dzwoniła do mnie mama. Odebrałam czym prędzej.

-Halo?- zaspanym głosem odezwałam się pierwsza.

-Emily? Wstawaj. Musisz dzisiaj zabrać kilka rzeczy ze sobą i się na dwa- trzy dni wyprowadzić z domu.

-Co? Jak to? Dlaczego? Gdzie ja mam iść?

-Idź do jednej z twoich koleżanek dobrze?

-Ale ja...-szybko urwałam, ponieważ przypomniało mi się, że mama nie wie, że nie mam koleżanek- dobrze mamo-odezwałam się smutnym głosem.

-No. To narazie Emily buźka.

-Paa.

Po rozmowie udałam się do łazienki. Wzięłam zimny prysznic, który zajął mi niecałe 10 minut.

Weszłam do pokoju, aby się ubrać. Podeszłam do szafy i otworzyłam ją. Wzięłam czarne, całe przetarte rurki i bluzkę tego samego koloru z napisem zrobionym własnoręcznie BVBArmy.

Gdy się już ubrałam, zaczęłam się pakować. Po zakończeniu czynności zeszłam na dół aby coś zjeść i spakować sobie coś na drogę. Minęło 20 minut i byłam gotowa.

Wyszłam z domu po cichu, tak aby nie obudzić taty. Zakluczyłam drzwi i szłam przed siebie.













Dobry wieczór 

Okej bardziej to noc jest ale ciiii


Jest to pierwszy rozdział kolejnej mojej książki. Może się wam spodoba, może nie.

(Tak wiem zaczynam nudzić)

Dlatego nic już więcej nie mówię 

Paa

Twarzą w twarz ze ŚmierciąRead this story for FREE!