Rozdział 53

997 118 19

*Lindsay*

Piątek rano. Dziś nocuję u Anniki. Jadłam śniadanie i wtedy uświadomiłam sobie, że Bradley nadal o niczym nie wie. Szybko dokończyłam kanapkę i poszłam do niego do sypialni.

- Bradley? Śpisz? - spytałam.

- Tak. Znaczy nie, ale zasypiam.

- Chciałam ci tylko powiedzieć, że śpię dziś u Loretty.

Podniósł się do pozycji siedzącej.

- U Loretty? - zdziwił się.

- No tak. Prowadzimy tę noc filmową w szkole i umówiłyśmy się, że zawsze po nich będę u niej nocować. A następnego dnia spędzimy trochę czasu ze sobą. Przyjadę do domu jutro pod wieczór.

- Coś kręcisz.

- Daj spokój... Jeszcze parę dni temu chciałeś się pogodzić. Śpię u przyjaciółki i koniec. Cześć - wyszłam z pokoju.

Chyba mi nie uwierzył.


*Annika*

Przez cały dzień nie mogłam się doczekać nocy filmowej. A jeszcze bardziej wspólnej nocy z dziewczyną. Spanie z ukochaną musi być cudowne. Przytulę ją i będę tak spała do rana. Tak razem. To będzie na pewno niesamowite.

Po lekcjach pożegnałam się z przyjaciółkami. Niestety nie będą na nocy filmowej. Anastacia ma za daleko do domu, a Tristiana nie ma ochoty przychodzić.

Wróciłam do domu i uprzątnęłam trochę wszystko na przyjście Lindsay. Kiedy było już gotowe zajęłam się zadaniami domowymi, a na dwudziestą udałam się do szkoły. W drzwiach przywitały mnie dwie dziewczyny i chłopak z samorządu szkolnego. Witali tak wszystkich i częstowali cukierkami w kształcie oczu. Tak tematycznie do nocy z horrorem. Wzięłam jednego i udałam się w stronę biblioteki szkolnej. Idąc korytarzem zaglądałam przez kolejne okna na parking. Auto Linz tam stało, czyli już przyjechała. Ciekawe czy Loretta jest. Niestety nie wiem, które auto jest jej. Chyba też jest srebrne, ale nie wiem.

Szłam korytarzem dalej. Szybko znalazłam się w bibliotece. Na środku pomieszczenia stały rzędy krzesełek zwrócone w stronę ściany, na której nauczycielki wyświetlą film z projektora. Poza mną było już dużo osób. Były też Lindsay i Loretta. Brunetka siedziała przy biurku, a Linz stała obok niej i rozmawiały. Lora pierwsza mnie zauważyła i dyskretnie dała znak blondynce, że przyszłam. Lindsay obejrzała się na mnie posyłając mi piękny uśmiech i wróciła do rozmowy z przyjaciółką. Zajęłam przedostatnie miejsce w czwartym rzędzie.

Powoli zbierało się w sali całkiem sporo uczniów. Parę minut po dwudziestej nauczycielki rozpoczęły noc filmową wspólnie z przewodniczącymi szkoły. Na zmianę coś opowiadali na temat horrorów. Loretta oczywiście miała najwięcej do powiedzenia. Typowe dla niej. W końcu przyszedł czas na film. Brunetka włączyła go i usiadła znów przy biurku. Lindsay rozejrzała się po sali. Było parę krzeseł wolnych wśród nas. Między innymi to obok mnie. Miałam nadzieję, że może przyjdzie, ale jednak blondynka oparła się o jedną z półek z książkami i patrzyła na film stojąc w tamtym miejscu. Była niedaleko mnie, więc zamiast oglądać horror patrzyłam na nią z nadzieją, że może zwróci na mnie uwagę. Chyba wzięła sobie moją wczorajszą uwagę do serca i dziś ubrała się już lepiej. Miała na sobie granatową sukienkę, szary rozpinany sweterek a na szyi przewiazaną apaszkę, by zasłonić malinkę. Włosy miała rozpuszczone.

Po piętnastu minutach filmu Lindsay rozejrzała się po wszystkich. Pomachałam do niej z ukrycia, ale zignorowała mnie. Minęło parę minut i jakieś dziewczyny siedzące za mną zaczęły rozmawiać. Lindsay obserwowała je chwilę. Chyba to zauważyły, bo na trochę zamilkły. Jednak szybko wróciły do rozmów. Moja dziewczyna ponownie na nie patrzyła, więc spróbowałam coś zrobić, żeby w końcu zauważyła też mnie. Niestety nic z tego. Dwie dziewczyny rozmawiały nadal aż Lindsay się zdenerwowała i podeszła do nich zwrócić im uwagę. Jakiś czas stała tam przy nich pilnując. Zaczęłam wtedy w końcu patrzeć na film, bo straciłam dziewczynę z oczu. Nie będę się przecież oglądać na nią za siebie, bo wtedy ktoś zobaczy.

AnglistkaPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!