❁❀187❀❁

1.9K 361 97

Yoongi

– Nie. Nie. Nie. Nie zgadzam się na nic takiego!

–Hyung, no proszę.

–W życiu – burknął Min, krzyżując ręce na piersi. Odwrócił się, robiąc teatralnie oburzoną minę i próbując uświadomić młodszemu, że mu nie ulegnie. Nie w tak istotnej w jego życiu sprawie. – Ja uważam, że czarny będzie dobry.

–Każdy będzie idealny.

–Nie R Ó Ż O W Y.

Starszy siedział właśnie na fotelu przed wielkim lustrem, przyglądając się swojemu odbiciu. Prócz swojej przydługiej czupryny, widział też tą rudą, należącą do Jimina, który stał za nim i szczerzył się, starając go przekonać, że w różowych będzie wyglądał męsko.

Jakimś trafem udało im się dostać ot tak, bez wcześniejszego umawiania się, gdyż miła fryzjerka nie miała aktualnie klientów. Sam Yoongi rozważał jeszcze, czy lepiej by nie było przyjść dnia następnego. Zdążyłby przemyśleć to, jaki kolor włosów byłby odpowiedni.

–Ty sobie pofarbuj na różowo, Jimin-ah – mruknął, spoglądając na kobietę, która mieszała odpowiednią farbę. Oczywiście z góry powiedział jej, żeby wybrała czarną. Nie zamierzał wyglądać jak jakaś wata cukrowa. Wystarczyło, że był już miętówką.

–To zamierzam, Yoonnie. Bylibyśmy jak siostry – zaśmiał się młodszy, a jego oczy zmieniły się w dwa, ledwo widoczne półksiężyce. Uroczy.

–Raczej bracia... – Nim zdążył coś jeszcze dodać, fryzjerka wróciła z miseczką w dłoni. Mimo jej zaleceń postanowił nie rozjaśniać jeszcze bardziej włosów. Wiedział, że czarna farba może nie do końca pokryć tę niebiesko-zieloną, ale miał nadzieję, że się uda i wszystko będzie w porządku.

Delikatnie odchylił głowę, dając wcześniej rudzielcowi znak, by się odsunął. Tamten tak postąpił, siadając przy stoliku z gazetami, choć nie z ich powodu wybrał to miejsce. Raczej przez miseczkę cukierków ustawioną na stercie czasopism.

Nim kobieta zaczęła pokrywać jego umyte już jakiś czas temu (i prawie suche) włosy czernią, szybko przetarł mokre czoło, nie będąc nawet pewnym, czy to woda wcześniej skapująca z włosów, czy też z nerwów się spocił. Mimo wszystko martwił się, że ciemny kolor będzie odpowiedni.

***

Niepewnie uchylił powieki, spoglądając przed siebie, wprost na ciemnowłosego mężczyznę o zdenerwowanym wyrazie twarzy i rogami, które dorobił mu stojący z tyłu chłopak. Jimin wciąż miał niezmytą z włosów farbę, lecz nie mógł usiedzieć w miejscu. Ciągle kręcił się po niewielkim zakładzie, to stając przed jednym z dwóch wentylatorów, to biegając między stolikiem z cukierkami a Yoongim, który aktualnie krzywił się, gdy fryzjerka suszyła mu czuprynę.

Czuł się dziwnie, spoglądając w lustro. Dawno nie miał ciemnych włosów. Teraz nawet ich długość mu nie przeszkadzała i zastanawiał się, czy wspomnieć kobiecie jeszcze o chęci ich przycięcia, czy też nie. Ostatecznie nie odezwał się, odgarniając kilka wysuszonych pasemek na bok. Właściwie nie było tak źle.

– Nie musi pani tego robić. Zaraz same wyschną – mruknął w końcu, czując, że w połączeniu z gorącem panującym na zewnątrz. Długo już nie wytrzyma. Brązowowłosa skinęła głową, szybko odłączając suszarkę od prądu i prawie natychmiastowo kierując się do młodszego, który chyba zrozumiał przekaz i usiadł na drugim fotelu ustawionym przy niewielkim zlewie. – Dziękuję – dodał szybko Min, przeczesując włosy dłonią. Chciał spojrzeć na Parka, który wydał z siebie krótkie 'ała', zapewne spowodowane bólem karku, gdy nachylił się tyłem, by spłukać farbę z włosów, lecz nie mógł oderwać wzroku od własnego odbicia.

Rozważał przez chwilę, czy czasem nie jest to samouwielbienie, ale ostatecznie stwierdził, że po prostu nie przepada za zmianami. Z małym wyjątkiem oczywiście.

Tym wyjątkiem był tylko Jimin, który właściwie sporo zmienił w jego życiu.

– Jeju – usłyszał i wyrwał się z zamyślenia. Wciąż nie odwracając się, spojrzał na odbicie kobiety, której westchnięcie usłyszał. Najwyraźniej była zachwycona efektem swojej pracy.

– Jest tak źle? – zapytał niepewnie Chim. Wyprostował się, lecz wciąż zaciskał mocno oczy i marszczył nosek. – Yoonnie?

– Jest niesamowicie. Wyglądasz świetnie – odpowiedziała szybciej dziewczyna, dotykając włosów teraz różowowłosego chłopaka.

Min oczywiście nie był zazdrosny i to nie przez to odwrócił się gwałtownie. Wstał z fotela i uśmiechając się, zbliżył do swojej kluseczki. Lekko nachylił się nad siedzącym.

–Jest prześlicznie, Minnie – powiedział prędko, rozgarniając różowe jak landrynka, mokre włosy. Właściwie, kiedy się bliżej przyjrzał, kolor nie był aż tak czysto różowy. Wcześniejsza, choć już bardzo wyblakła farba, delikatnie przebijała się przez świeży kolor, sprawiając bardziej wrażenie czegoś między brzoskwiniowym a różowym. –Dobry wybór, skarbie – położył nacisk na ostatnie słowo, marszcząc brwi i spoglądając na zauroczoną barwą różu, kobietę.

To wcale nie była zazdrość czy paranoja. Wcale.

Najpewniej młodszego też to zdezorientowało, bo jego twarz przybrała podobny kolor co włosy, kiedy otworzył oczy. Najpierw spojrzał zawstydzony, choć uśmiechnięty na Yoongiego. Potem zaś spojrzał w lustro.

–Oyaa... – westchnął pod nosem. Wplótł krótkie palce między kosmyki, które jeszcze godzinę wcześniej były rude. Wyglądał na dość zadziwionego efektem. No może na zdezorientowanego lub jakby miał szok termiczny, ale na pewno nie na niezadowolonego. Był przeszczęśliwy, o czym świadczył jego szeroki wyszczerz, przez który znów jego oczy niemal zniknęły. Yoongi zastanawiał się, czy on tak cokolwiek widział. Najwyraźniej nie bardzo, bo na nowo przybrał dość poważny wyraz twarzy i kilkukrotnie zmierzwił czuprynę.

–Jeju... Nie wygląda zbyt dziecinnie? – zapytał w końcu z niepewnością.

– No co ty. Jest świetnie.

–Też mi się podoba. Chyba mi pasuje.

Starszy zaśmiał się krótko, kładąc dłoń na ramieniu Chima. Podobało mu się, że odzyskuje on pewność siebie. Zwłaszcza że on sam choć trochę mógł się do tego przyczynić. Kochał Jimina, który nie wstydził się siebie. Tego wstydzącego się oczywiście też, ale to już sprawa po prostu kochania Park Jimina.

–Chyba na pewno.

Uhh... Dzień dobry... Albo raczej dobry wieczór (choć żyję w nadziei, że teraz śpicie). W końcu wróciłam do Polski, w przeciwieństwie do mojej weny, która gdzieś zaginęła... Ale to nic, bo mam trzy rozdziały w zapasie, a za resztę już się biorę. Mam nadzieję, że nie będzie tak źle ^^ 
Miłej każdej pory dnia <3 Dbajcie o siebie! Kocham Was wszystkich mocno <3

Hold me; p.jm x m.ygPrzeczytaj tę opowieść za DARMO!