✨ 33. Szalona Eve

15.6K 1.5K 935


Na twarzy Samuela wymalowało się przerażenie. Skrzyżowałam ramiona na piersi i czekałam na wyjaśnienia.

— To nie jest tak jak myślisz! — zastrzegł chłopak.

Uniosłam jedną brew, nie kryjąc wątpliwości.

— Och, doprawdy? A co ja myślę?

O ile przed chwilą było mi zimno, o tyle teraz wszystko się we mnie gotowało.

— Ona... Ona jest... — Usiłował ją od siebie odczepić, co wyglądałoby zabawnie, gdybym nie odczuwała żądzy mordu. — Pijana... Ona jest!

— Nie pijana. — mruknęła rudowłosa. — Zakochana! Kocham cię, Sammy!

Wielki Samuel Weston był całkowicie bezbronny w objęciach rudej adoratorki. Jego nieporadność i fakt, że nie chciał używać siły, w jednej chwili przywróciły mi spokój. Zasłoniłam usta dłonią, żeby nie parsknąć śmiechem.

— Tessa, weź się w garść. — warknął chłopak i spojrzał na mnie błagalnie. — Możesz wezwać ochronę?

Zrobiłam niewinną minę, nadal powstrzymując chichot.

— Do biednej zakochanej dziewczyny? Serca nie masz?

W tym momencie Samuel zorientował się, że lada moment wybuchnę śmiechem. Spojrzał na mnie w sposób, który miał mnie chyba przestraszyć, i warknął:

— Ava, to nie jest śmieszne.

Mógł tego nie mówić. Te słowa podziałały jak katalizator. Nie byłam w stanie się opanować. Śmiałam się tak, że rozbolał mnie brzuch. Mój wybuch wesołości zwrócił uwagę ochrony, która ruszyła z odsieczą i już po chwili Samuel stał wolny, z powrotem przy moim boku.

— Bardzo cię przepraszam. — Usiłowałam się opanować. — Ale na moim miejscu ty też byś docenił komizm sytuacji.

— Zapewne. — mruknął.

Samuel sprawiał wrażenie naburmuszonego. Nie miałam okazji go rozweselić, bo nagłe poruszenie na środku pokoju zwróciło naszą uwagę.

Widok był niecodzienny: filigranowa szatynka o bardzo kobiecych kształtach, ubrana w nieprzyzwoicie krótkie szorty, kabaretki, sneackersy i krótki top, wywijała dzikie pląsy w takt grającej muzyki. Wokół niej zebrał się spory tłumek gapiów, głównie chłopaków. Zerknęłam na Samuela, który teraz uśmiechał się z aprobatą. Zmarszczyłam brwi i wbiłam mu łokieć w żebro. Skrzywił się, złapał za bolące miejsce i spojrzał na mnie ze złością.

— Powiedz mi, że ona też jest pijana i też cię kocha, albo następnym razem użyję kolana i wyceluję niżej.

Nie byłam typem zazdrośnicy. Po prostu świadomość, że Samuel podziwiał tę dziewczynę, była mocno niewygodna.

Kiedy muzyka się skończyła i rozległy się brawa, dziewczyna roześmiała się dźwięcznie, kłaniając się w podziękowaniu. Nie znałam jej, była ubrana co najmniej nieodpowiednio do sytuacji, a Samuel cieszył się na jej widok. Zmarszczyłam brwi.

Tymczasem dziewczyna rozejrzała się dookoła, a kiedy jej wzrok padł na nas, pisnęła z radości, ruszyła biegiem i wskoczyła prosto w wyciągnięte ramiona mojego chłopaka.

— Sammy!

Odchyliła się, zrobiła dzióbek i ucałowała go soczyście prosto w usta.

Nieświadomie zacisnęłam pięści. Odchrząknęłam, przypominając o swojej obecności. Samuel zerknął w moją stronę i posłał mi pobłażliwy uśmiech. W odpowiedzi uniosłam brew. Serio, stary? Serio?

Książę Mafii (High School Tales) || ✔️Przeczytaj tę opowieść za DARMO!