#2

148 7 0

Andreas:

I co mam teraz powiedzieć? Wymyślić na poczekaniu jakieś kłamstwo czy powiedzieć prawdę? No nic, spróbuję jakimś cudem ominąć ten temat.

- A co Cię obchodzą moje sprawy prywatne? Leyhe nie jesteś moją matką, że mam Ci się ze wszystkiego tłumaczyć.

- Jestem twoim przyjacielem i jeśli chcesz, możesz mi wszystko powiedzieć.

- O czym Ci mam mówić?!

- O co chodzi z tymi wpisami?

- O nic. Stephan oddaj mi ten zeszyt i zakończmy ten temat.

- Andreas widzę, że coś Cię gnębi ale jeśli nie chcesz o tym mówić, to nie. Chociaż i tak domyślam się o co, a raczej o kogo Ci chodzi.

- Możesz już przestać?! Nie chcę o tym gadać. 

- Dobrze, nie gorączkuj się. Mimo to jakbyś chciał pogadać to wal śmiało.

Wyszliśmy z pokoju i za moment byliśmy w pomieszczeniu, gdzie była reszta naszej ekipy.

Caroline:

Obudziłam się o godzinie 6:30 bez użycia budzika. Dla mnie nie była to rzecz dziwna. Po prostu przyzwyczaiłam swój organizm do wstawania o tej porze. Czasami odczuwam wrażenie, że wciąż chodzę do szkoły. No cóż , te - wbrew pozorom -  szczęśliwe czasy się skończyły. Wyszłam z łóżka, wzięłam prysznic, przebrałam i pomalowałam się. Wzięłam ze sobą teczkę oraz torebkę i opuściłam pokój. Zjechałam windą na dół i skierowałam się na taką jakby "stołówkę". Szybko zjadłam najważniejszy posiłek dnia i udałam się do swojego gabinetu po drodze mijając kilku skoczków, którzy z uśmiechem zaczynali dzień. Jedynie nie można było tego powiedzieć o Wellingerze. Gdyby mógł, swoim wzrokiem zabiłby wszystkich ludzi z którymi mijał się na korytarzu. Widać, że ktoś tu wstał lewą nogą.

Weszłam do gabinetu i od razu przywitał mnie stos papierków. Zgaduję, że jest to pierwsza tura listów do przetłumaczenia. Nie ma na co czekać. Usiadłam na krześle i od razu zaczęłam otwierać listy. Każdy z listów musiałam przetłumaczyć na język angielski. Ktoś by pomyślał, że jest to proste zadanie dla osoby, które potrafi się biegle posługiwać w tym języku. Niestety nie jest tak łatwo. Oczywiście mogłabym tłumaczyć listy od razu na język angielski ale jest duże ryzyko, że popełnię błędy. Więc każdy list najpierw tłumaczyłam na język niemiecki a potem dopiero na język angielski. Wbrew pozorom jest to o wiele łatwiejsze niż mogłoby się wydawać.  Zabieram się za robotę, bo mnie wieczór zastanie.

Andreas: 

Już z samego rana Stephan zdążył mi zepsuć humor. Znowu zaczął temat wpisów. Nie chcąc się kłócić z samego rana szybko się ogarnąłem i opuściłem pokój. Chwilę później bylem już na parterze. Na korytarzu mijałem się z wieloma osobami. Dzisiaj jak nigdy irytowały mnie te wszystkie uśmiechnięte ryj... facjaty. Jak na złość musiałem jeszcze minąć się z Caroline. Na sam jej widok robiło mi się gorąco. Kiedy tylko usiadłem przy stole zaatakował mnie Markus.

- Cholera, Markus! Możesz dać mi spokój?! Nie jestem głodny!

- Czyżbyś miał wahania nastrojów? - powiedział jak zwykle zadowolony z życia Markus.

- Eisenbichler przymknij się albo Ci przywalę.

- Dobra, nie denerwuj się tak, bo Cię zaleje fala gorąca.

- Ee tam. Jemu się robi gorąco na widok naszej nowej pani tłumacz. - wtrącił się Wank.

- Dajcie mi wreszcie święty spokój!

Dawna znajoma | Andreas WellingerWhere stories live. Discover now